Ciekawe miejsca w Bieszczadach, bez tłumów turystów i kramów z chińskimi magnesami [ZDJĘCIA]

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Mniej oblegane, ale atrakcyjne miejsca w Bieszczadach. W sam raz na krótki wyjazd. Nz. "zielona" polsko-ukraińska granica, tuż przy drodze z Tarnawy Wyżnej do Lutowisk. Norbert Ziętal
Bieszczady to nie tylko zatłoczone Jezioro Solińskie i oblegane, główne szlaki turystyczne. Znajdziemy również rzadziej odwiedzane miejsca, zwłaszcza przez "masowego" turystę, za to ciekawe i pozwalające obcować z przyrodą i ciekawą, regionalną historią. Prezentujemy kilka propozycji na wyjazd.

Bieszczady na krótki wyjazd rodzinny, z dziećmi lub indywidualny? Z dala od tłumu turystów i kramów z chińskimi pamiątkami? To możliwe. Przedstawiamy kilka propozycji.

Torfowisko w Tarnawie Wyżnej. Znajduje się przy drodze Tarnawa Niżna - Bukowiec. Jest wygodny parking, wiata. Do przejścia dwie, dobrze utrzymane i łatwe do pokonania ścieżki, z których możemy podziwiać uroki torfowiska. Dodatkową atrakcją, podczas drogi do torfowiska, jest możliwość zobaczenia "zielonej" polsko-ukraińskiej granicy. Opłatę za przejście i parking należy regulować w kasie Bieszczadzkiego Parku Narodowego w pobliskiej Tarnawie Niżnej.

Przy drodze z Tarnawy do Lutowisk znajduje się platforma do obserwacji żerowiska bobrów.

Park Gwiezdnego Nieba "Bieszczady". Znajduje się przy parkingu, niedaleko Lutowisk. Doskonałe miejsce do obserwacji nocnego nieba, z dala od świateł cywilizacji. Jednak również za dnia warto odwiedzić to miejsce, gdyż rozciąga się z niego widok na polskie i ukraińskie Bieszczady. Rozpoznanie szczytów ułatwia duża tablica informacyjna na parkingu. Wjazd darmowy, płatne są jedynie specjalne pokazy co jakiś czas odbywające się w tym miejscu.

Plenerowe Muzeum Wypału Węgla Drzewnego w Lutowiskach. Doskonałe miejsce przy głównej drodze, w którym możemy zobaczyć, jak wyglądają legendarne retorty, w których powstaje węgiel drzewny oraz w jakich warunkach mieszkali ludzie w nich pracujący.

Kościół w Lutowiskach pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Dość nietypowy, jak na Bieszczady, neogotycki. Powstał w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku, głównie dzięki nieustępliwej postawie charyzmatycznego księdza Michała Hucińskiego. W wielu miejscach szukał finansowego wsparcia na budowę kościoła i m.in. udzielił mu go ówczesny władca Wielkiej Brytanii (Zjednoczonego Królestwa) król Edward VII. Obok kościoła znajdziemy makietę dawnych Lutowisk, z XIX wieku, wykonaną w formie drewnianych mini-domków dla owadów oraz wykonany w terenie horoskop celtycki, w którym znaki zodiaku zastąpione są drzewami.


ZOBACZ TEŻ: Pamięć zaklęta w deskach bieszczadzkich stodół

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie