Coraz trudniej o kadry ze Wschodu

apl
Polski rynek pracy coraz bardziej potrzebuje imigrantów zer Wschodu. I coraz o nich trudniej.

W najbliższym czasie 19 procent firm w Polsce zamierza poszukiwać pracowników z Ukrainy. Wśród dużych przedsiębiorstw ten odsetek jest znacznie wyższy i wynosi aż 42 proc. – wynika z raportu „Barometr Imigracji Zarobkowej”, przygotowanego przez Personnel Service.
Tymczasem coraz więcej przedsiębiorców sygnalizuje, że o kadrę ze Wschodu jest coraz trudniej. I tłumaczy, dlaczego: największą barierą w rekrutacji Ukraińców są formalności administracyjne. Eksperci zwracają uwagę, że dla rozwoju polskich firm kluczowe jest dalsze upraszczanie procedur oraz wydłużenie czasu, jaki mogą spędzać u nas pracownicy z Ukrainy.
- W styczniu przyszłego roku wejdą nowe przepisy, które wprowadzą nową kategorię pracownika sezonowego - mówi Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service. - Na ich podstawie pracodawca w Polsce będzie mógł zatrudnić m.in. obywatela Ukrainy na 9 miesięcy w ciągu roku. Zatem o 3 miesiące dłużej niż obecnie. Nadal jednak jest to za krótki czas, aby mówić o stałej, a nie doraźnej pomocy. Zwłaszcza uwzględniając skalę zjawiska. Już co piąta firma w Polsce chce wspomagać się pracownikami z Ukrainy. Z punktu widzenia przedsiębiorców, optymalny czas, na jaki powinni osiedlać się w Polsce Ukraińcy, to 2-3 lata bez zbędnej przerwy. Przepisy powinny zostać opracowane w taki sposób, aby wydłużyć czas pracy Ukraińca i maksymalnie uprościć formalności. Obecnie, mimo że obowiązuje uproszczona procedura zatrudniania Ukraińców, pracodawcy nadal wskazują, że to dla nich najbardziej obciążające.
Przedsiębiorcy alarmują, że wydłużenie pozwolenia na pobyt do 9 miesięcy, to krok w dobrą stronę, jednak to okres zbyt krótki, by mogli prowadzić stabilną politykę kadrową i planować rozwój przedsiębiorstwa bez obaw, że do realizacji zadań nagle zabraknie im pracowników.

Duży musi więcej
Co piąta firma w Polsce swoje ogłoszenie o pracy mogłaby napisać w języku ukraińskim, bo właśnie taki odsetek respondentów deklaruje poszukiwanie kadry ze Wschodu w najbliższym czasie. Wśród dużych przedsiębiorstw – niemal połowa. Najczęściej po Ukraińców chcą sięgać firmy produkcyjne – już co trzecia planuje poszukiwać obywateli Ukrainy do pracy, w branży usługowej ten odsetek wynosi 22 proc., a w handlowej 10 proc.
- W naszej firmie pracowników z Ukrainy zatrudniamy nieprzerwanie od 2014 roku. Już teraz kadra ze Wschodu stanowi ponad 20 procent naszej załogi i w najbliższych latach będziemy się starali utrzymać ten poziom. mówi Olgierd Bałtaki, dyrektor Samsung Electronics Poland Manufacturing. - Warto też podkreślić, że spora część zatrudnionych przez nas Ukraińców zostaje z nami na dłużej niż tylko kilka miesięcy. Jeżeli widzimy, że współpraca z daną osobą układa się prawidłowo, po około trzech miesiącach pracy w ramach uproszczonej procedury, występujemy o kartę czasowego pobytu. Dzięki temu ograniczamy rotację, która mimo to i tak wśród Ukraińców jest większa niż wśród Polaków.

Szukajcie, a (może) znajdziecie
Prawie połowa firm poszukujących pracowników z Ukrainy zgłasza się do agencji zatrudnienia, dzięki czemu kwestie formalne są po stronie dostawcy usługi. Drugim najpopularniejszym kanałem dotarcia do osób z Ukrainy są polskie Urzędy Pracy, a trzecim - rodzina i znajomi Ukraińców, którzy są już w Polsce. Pracodawcy wykorzystują również internetowe serwisy z ogłoszeniami o pracę na Ukrainie, urzędy pracy na Ukrainie oraz media społecznościowe. Poszukiwanie pracownika z Bugiem, to dla polskiego przedsiębiorcy dopiero początek kłopotów. Najpoważniejszym okazują się formalności administracyjne, kolejnym z wymienianych - bariera językowa, a po pokonaniu dwóch pierwszych – również krótki, bo sześciomiesięczny okres zatrudnienia. Co dziesiąty pracodawca zwraca uwagę na trudności związane z asymilacją z polskimi pracownikami. Część polskich biznesmenów obawia się też skutków zniesienia wiz na terenie całej Unii Europejskiej dla obywateli Ukrainy, choć zniesiony 11 czerwca br. obowiązek posiadania wizy przez obywateli Ukrainy podróżujących do UE, nie daje im możliwości podjęcia legalnej pracy. Deficyt na rynku pracy ma swoje konsekwencje: coraz więcej polskich firm jest zainteresowanych zatrudnianiem Ukraińców, konkurencja się zaostrza. O pracownika ze Wschodu jest trudniej, jest on też bardziej świadomy, toteż stale trzeba podnosić atrakcyjność warunków zatrudnienia.

Rossmann będzie miał silną konkurencję

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie