Coraz więcej pytań w sprawie śmierci Andrzeja L.

Ewa Gorczyca
Paweł K. i Jakub L. nie przyznają się do popełnienia przestępstwa. Odpowiadają z wolnej stopy.
Paweł K. i Jakub L. nie przyznają się do popełnienia przestępstwa. Odpowiadają z wolnej stopy. Tomasz Jefimow
Mężczyźni oskarżeni o śmiertelne pobicie 41-latka nie przyznają się do winy.

Andrzej L. po 20 latach pobytu w Grecji, postanowił wrócić do rodzinnego Potoka k. Krosna. Zjechał do domu przed Świętami Bożego Narodzenia. Wkrótce miała do niego dołączyć narzeczona. 15 lutego wybrał się do sąsiadów. Czas spędził w towarzystwie Edyty K, jej 22-letniego syna Pawła, jego kuzyna, 21-letniego Jakuba L. oraz ich znajomej. Pili alkohol.

Andrzej L. nie wrócił do domu. Dlaczego gospodarze nie wezwali pomocy aż do rana, gdy okazało się, że nie daje znaku życia? Lekarka, która stwierdziła zgon, zeznała w sądzie, mężczyzna leżał w kącie pokoju z głową wsuniętą pod kaloryfer, miał obrażenia na twarzy, na sąsiedniej ścianie widoczne były ślady krwi. Nie żył od kilku godzin.

Zdaniem prokuratury, Andrzeja L. pobili śmiertelnie syn gospodyni i jego kuzyn. 22- i 21-latek nie przyznają się do zarzutu. Jeden z oskarżonych twierdzi, że jedynie odepchnął mężczyznę, a ten sam się przewrócił, uderzając o kaloryfer i podłogę. Drugi mówi, że wtedy podszedł i klepnął go w twarz, żeby "otrzeźwiał".

Edyta K. zeznała, że Andrzej L. siedział na krześle za stołem, a gdy wynikł spór, Paweł go uderzył.

Mężczyzna upadł, ale zaraz wstał. Wtedy uderzył go Jakub. Po tym uderzeniu gość już się nie podniósł.

Maciej Kaniewski, biegły, ekspert medycyny kryminalistycznej podkreślił, że obrażenia na twarzy nie powstały w wyniku upadku, ale zostały zadane z dużą siłą, prawdopodobnie pięścią, trzykrotnie. Sekcja zwłok wykazała, że u Andrzeja L. nastąpiło uszkodzenie mózgu i krwiak podtwardówkowy. Trudno rozstrzygnąć, czy te obrażenia są skutkiem uderzenia w twarz czy upadku na podłogę.

Biegły miał wątpliwości co do wniosków z sekcji, jakoby bezpośrednią przyczyną zgonu Andrzeja L. było uduszenie w wyniku zatkania dróg oddechowych wymiocinami. Na zdjęciach nie widać ich w tchawicy. Biegły zasugerował analizę śladów krwi na ścianie, co mogłoby pomóc w ustaleniu okoliczności powstania obrażeń. Sąd ogłosił przerwę w rozprawie i na razie nie ustalił nowego terminu.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sowa

gosc Lezy dwa metry pod ziemia,rodzina placze a sznurki pija piwo pod sklepem do dzisiejszego dnia TO JEST POLSKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

G
Gość

Mimo litościwych opasek na oczach mordy prezentują sie klasycznie bandycko. Nie skazujcie ich. Dajcie im szansę, może jeszcze kogoś zamordują.

Dodaj ogłoszenie