Część firm z Podkarpacia też dłużej czeka na płatności i płaci z opóźnieniem

Józef Lonczak
Józef Lonczak
Krzysztof Kapica
Pomimo, że z dnia na dzień mamy coraz mniej przypadków zachorowań na koronawirusa, to sytuacja wielu firm daleka jest od zadowalającej. Tymczasem badania pokazują, że blisko 60 proc. firm poniosło dodatkowe koszty w związku z pandemią tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Jednak większym problemem jest to, że co czwarta firma przyznaje, że ma problemy ze spłatą rat.

Cieszy nas każde łagodzenie i znoszenie obostrzeń COVID-owych, jednak przedsiębiorcy, zwłaszcza właściciele mikro i małych firm zaczynają liczyć straty.

Konsumenci płacą, gorzej z firmami

Ich prawdziwą skalę po piętnastu miesiącach koronakryzysu zawarto w raporcie Intrum ”European Payment Report 2021”. Dotychczasowe wnioski nie są optymistyczne. Covid-19 przyniósł wiele problemów, z którymi nasi przedsiębiorcy będą musieli sobie poradzić. Największe z nich to: rosnąca luka płatnicza, opóźnione płatności, które zagrażają funkcjonowaniu firm oraz widmo zbliżającej się recesji.

– Kryzys spowodowany pandemią Covid-19 sprawił, że zdecydowanie spadła siła nabywcza Polaków – 45 proc. osób w naszym kraju doświadczyło spadku dochodów. Mogłoby się więc wydawać, że luka płatnicza powinna być największa w sektorze B2C, ale to właśnie konsumenci są najbardziej rzetelnymi płatnikami. Niepokojąco wysoka luka płatnicza jest w sektorze B2B. To skutek trwającej ponad rok pandemii. Wiele firm w naszym kraju szczególnie tych z sektora MŚP, zaczęła mieć problem z zachowaniem płynności finansowej. Aby utrzymać się na rynku, przedsiębiorstwa opóźniają zapłatę faktur. Niestety, w ten sposób firmy, które nie otrzymują zapłaty za dostarczone towary i usługi, po pewnym czasie same zaczynają mieć problem z bieżącym finansowaniem swojej działalności. Nierzadko same stają się dłużnikami – komentuje Dariusz Sikora, ekspert Intrum.

Zatory płatnicze hamują gospodarkę

- Rzeczywiście, z blisko 185 tysięcy firm zarejestrowanych na Podkarpaciu, spora część boleśnie odczuła skutki obostrzeń COVID-owych. Wprawdzie firmy branży budowanej czy przemysłowej działają bez większych perturbacji, tylko musiały ponieść nieco większe koszty związane z zabezpieczeniem swoich pracowników przed pandemią. Natomiast tąpniecie gospodarki spowodowane przez COVID-19 odbiło się negatywnie na firmach sfery wielu usług. Tu pojawiły się znacznie większe kłopoty z płatnościami, nawet bieżącymi

– mówi dr Krzysztof Kaszuba, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego - Oddział w Rzeszowie.

- Wiele firm mając kłopoty finansowe nie płaci swoim kontrahentom. Jednak szczególnie niepokojące są zachowania firm, które mają pieniądze, ale niepotrzebnie wydłużają terminy płatności tłumacząc to “trudnymi czasami”. Takie działanie hamuje rozwój gospodarczy. Jeśli firma X zamówiła surowce lub materiały i dostarczyła swoim odbiorcom wykonane z nich produkty, do tego zapłaciła pensje pracownikom i podatki fiskusowi, to jeśli nie otrzyma zapłaty, to wpada w kłopoty i w konsekwencji zaczyna też zalegać swoim dostawcom. Aby przetrwać musi wziąć kredyt, co jest dodatkowym kosztem lub nawet ograniczyć własną działalność – tłumaczy ekonomista.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie