Czytelnik skarży się na izbę wytrzeźwień w Rzeszowie. Pracownicy zaniedbują noszenie maseczek i rękawiczek ochronnych?

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
Jacek Babicz / Polskapresse
Pracownicy Izby Wytrzeźwień w Rzeszowie zaniedbują noszenie maseczek i rękawiczek ochronnych? Tak twierdzi czytelnik, którego znajomy kilka dni temu spędził noc przy ul. Kochanowskiego. Dyrektor izby stanowczo odpiera te zarzuty.

List do naszej redakcji napisał pan Piotr. Opisuje w nim, że kilka dni temu jego znajomy trafił do izby wytrzeźwień przy ul. Kochanowskiego. Mężczyzna nie ma o to pretensji, bo przyznaje, że nadużył alkoholu. Jednak jego zastrzeżenia dotyczą warunków pobytu podczas trzeźwienia.

- Z relacji znajomego wynika, że pracownicy izby najwyraźniej nie zauważyli, że mamy w Polsce do czynienia z epidemią. Mamy zarazę, a pacjenci są umieszczani po kilka osób w jednej sali. Do tego część osób nie używa masek ani rękawiczek ochronnych. Dlaczego? Czyżby człowiek, który wypił trochę za dużo i spędził tam kilka godzin był gorszy od innych? Czy to, że trafił do izby oznacza, że musi być narażony na zarażenie i po takiej wizycie powinien wykonać test na obecność koronawirusa? Proszę o interwencję – pisze internauta.

W Rzeszowie działa tylko jedna izba wytrzeźwień. To budynek przy ul. Kochanowskiego, realizujący zadania na zlecenie miasta. Trafiają tutaj mieszkańcy, którzy ze względu na nadużycie alkoholu mogą być groźni dla otoczenia. Także osoby, które mogą sobie samodzielnie zrobić krzywdę, ale nie można im zapewnić innej opieki do czasu wytrzeźwienia. Na co dzień działa tu 32 miejsca dla pacjentów. Jak przekonuje Zdzisław Król, dyrektor izby, ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, aktualnie liczbę miejsc zmniejszono.

- Zredukowaliśmy ją o połowę. Rzeczywiście, w salach nie przebywa się pojedynczo, ale bezpieczny odstęp między pacjentami jest zachowany. Na jedną salę o powierzchni 20 metrów kwadratowych przypada maksymalnie trzy osoby – mówi dyrektor Zdzisław Król. I stanowczo odpiera zarzuty o brak ochronnych rękawiczek i masek dla personelu.

- Jesteśmy jedną z pierwszych placówek w mieście, która zaczęła ich używać. Dostaliśmy dodatkowe pieniądze z miasta na zakup masek, rękawiczek, płynów dezynfekujących i przyłbic. Mamy ich pod dostatkiem i są używane. Każdy z pracowników zdaje sobie sprawę z zagrożenia i nosi je w trosce o pacjentów, ale i o siebie

– mówi Zdzisław Król.

Izba wytrzeźwień do czasu zakończenia epidemii będzie przyjmować maksymalnie 15-16 pacjentów w jednym czasie. Kiedy ta liczba zostaje osiągnięta, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie jest informowany o braku miejsc.


ZOBACZ TEŻ: Będą grupowe zwolnienia na Podkarpaciu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Euhenio

Ile promili miał przyjaciel tego sygnalisty? Mało wiarygodny świadek ;)

Dodaj ogłoszenie