Dąbrowskiego i Wygnaniec

Marek Czarnota.
W tym miejscu stanęła „szafa” na Dąbrowskiego. Jan Grzebyk
W styczniu mieszkańcy stolicy Podkarpackiego świętują 650 urodziny miasta. Z tej okazji przypominamy jak zmieniał się Rzeszów na przestrzeni lat, jak wyglądały ulice, jakie jeździły samochody, powstawały kolejne budynki. Śladów dawnego Rzeszowa szukamy w domowych archiwach naszych Czytelników. Przewodnikiem po naszej wędrówce jest znawca dziejów Rzeszowa Marek Czarnota

Ulica biegnąca na południe od rzeszowskiego zamku na początku XX wieku określana była jako "droga powiatowa do Jasła, od ulicy Reformackiej ku granicy miasta i Zwięczycy".
A granice miasta od południa różnie przebiegały. Jak domniemywa Franciszek Kotula na przełomie XVI i XVII wieku granica biegała tuż obok dzisiejszego zamku. Później objęła Podzamcze, na którym żyli pracujący na rzecz zamku rzeszowianie. Powstała też nowa dzielnica zwana Wygnańcem, którą zamieszkiwali "wygnani", czyli przesiedleni z terenu, na którym Mikołaj Spytek Ligęza zaczął murować zamek. W tej to dzielnicy, najgłówniejsza jest ul. Dąbrowskiego. Jeszcze pod koniec XIX wieku rzeczywista granica miasta znajdowała się na rogu Dąbrowskiego i obecnej ul. Zofii Chrzanowskiej na wprost ogrodu miejskiego, przy istniejącej do dzisiaj studni. To przy niej kobiety z okolicznych wiosek, myły nogi i ubierały buty, by w mieście godnie się pokazać. Po sprzedaniu towaru przy tej studni buty ponownie zdejmowały, by nie niszczyć cennego obuwia no i wygodnie, czyli boso powrócić do domu.
Na Wygnańcu, jak na każdym przedmieściu słychać było rytm porannej pracy, odgłosy zaprzęgania koni, wytaczania wozów i dorożek, stukanie młotków w ślusarni Ludwika Świdra na ul. Wincentego Pola. Obok gospodarstw rolnych znajdowały się też mieszczańskie domy, można by powiedzieć nawet dworki m.in. Klamutów i Filipowskich.

Ułan i dziewczyna

Dom Wójcików obok dorożka, w głębi plac na którym obecnie stoi Komenda Wojewódzka Policji rok 1949, w dorożce rodzina Józefa Wójcika nadesłał Kazimierz Wójcik

W tym miejscu stanęła "szafa" na Dąbrowskiego. (fot. Jan Grzebyk )Teren koszar i plac ćwiczeń najpierw austriackiego 3 pułku ułanów Obrony Krajowej, a po odzyskaniu niepodległości 20 pułku ułanów im Króla Jana III, sąsiadował z domem Książków od wschodu, a od zachodu sięgał toru kolejowego. Wygnamiec był dzielnicą, którą licznie zamieszkiwali kolejarze i podoficerowie, jednym z nich był starszy sierżant Piotr Buchener. Ułani dominowali w krajobrazie wygnańca, a obrazek "ułan i dziewczyna", utrwalony przez trzy pokolenia Kossaków oglądać można było w licznych wydaniach i na żywo. Na wprost domu Książków mieszkała liczna, aptekarska rodzina Wiszów, w której dorastały znane z urody panny. Na południe od dzisiejszej ul. Wincentego Pola były liczne działki i ogrody, a dalej na południe, aż do dzisiejszej ul. Marii Curie - Skłodowskiej wielkie pastwisko, za którym, rozciągały się pola uprawne.

Koniec wygnańca, początek Dabrowskiego

Kazimierz Wójcik przed nieistniejącą figurką Matki Bożej obok „ochronki” księży Saletynów 1956r. Nadesłał Kazimierz Wójcik

Dom Wójcików obok dorożka, w głębi plac na którym obecnie stoi Komenda Wojewódzka Policji rok 1949, w dorożce rodzina Józefa Wójcika (fot. nadesłał Kazimierz Wójcik)W latach 30., po rozpoczęciu budowy COP na pastwisku stanęły bloki, w których zamieszkali budowniczowie i pracownicy fabryki na Lisiej Górze.
Zmiany następowały szybko, ale nie gwałtownie. Ciągle na wprost koszarowej bramy znajdował się mały szynk Żyda Fiśla, Na skrzyżowaniu Dąbrowskiego i Pola stało rozległe chałupsko Żyda Jama, handlującego czym tylko się dało. Właściciela z całą rodziną zamordowali hitlerowcy w czasie wojny. Po przeciwnej stronie Dąbrowskiego mieszkali rzeszowscy piaskarze, rodzina Goryli, stał też dom Wójcików, muzykantów i dorożkarzy (zdj.4). Na ul W. Pola mieszkały rodziny Przepiórów, Kuglów i Rusinów. Od kilku pokoleń mieszkali na Wygnańcu Pasternakiewiczowie, Raunekowie, a naprzeciwko dzisiejszej Komendy Policji Rodzina Kle.
Budowa COP zmieniła wygląd przedmieścia. Pojawił się przystanek Kolejowy Rzeszów Osiedle (zdj. nr 1), a także specjaliści z Poznania i z Warszawy. Dla osiedla kolejną ważną zmianę przeprowadził ks. Julian Łukaszkiewicz. Syn rzeszowskiego szewca, po przejściu na emeryturę powrócił do Rzeszowa około 1930 roku. Kupił na Wygnańcu działkę i zainicjował budowę sierocińca - dom dla zaniedbanych i opuszczonych chłopców. Do jej prowadzenia sprowadził księży saletynów z pobliskiego Dębowca, którzy zobowiązali się wybudować tu kościół. Placówka wychowawcza funkcjonowała około dwóch lat, to jest do czasu, kiedy zlikwidowali ją okupanci.

Wojna o kościół

[obrazek4] Kazimierz Wójcik przed nieistniejącą figurką Matki Bożej obok "ochronki" księży Saletynów 1956r. (fot. Nadesłał Kazimierz Wójcik )Obok gmachu stała nie istniejąca już dzisiaj figura Matki Bożej (zdj. nr 3). Po wojnie niezabudowany teren obok budynku saletynów, korcił władze. Na placu przeznaczonym pierwotnie pod kościół wybudowano dwa bloki mieszkalne, a na pozostałej części chciano budować dom handlowy. 4 lipca 1973 roku milicja obstawiła teren na który poczęto zwozić materiały budowlane, sprowadzać robotników, zaczęto też wycinać drzewa. W obronie wystąpili mieszkańcy okolicznych bloków, doszło do szarpaniny i pobić. Od tego czasu mieszkańcy osiedla w tym liczni pracownicy WSK pilnowali placu. Po dwudziestu latach starań 21 kwietnia 1985 roku kościół na Wygnańcu został poświęcony.
Inne budowle na ulicy Dąbrowskiego nie powstawały w tak dramatycznych warunkach. Na terenie, na którym uprzednio stały liczne drewniane domki w ogrodach i sadach (zdj. nr 2) wybudowano "szafę", jeden z najdłuższych bloków mieszkalnych w Rzeszowie. Powstało centrum handlowe z dominującym Domem Kultury WSK wybudowanym w 1953 roku. Powstawały nowe domy, ulice, sklepy, "Bar pod Wisielcem" czyli "Arkadia" i Bar "Podzamcze", ale ta historia działa się już na oczach mieszkańców Osiedla i była przez nich tworzona, co licznie dokumentują fotografie w rodzinnych albumach.
Listy ze zdjęciami prosimy kierować na adres: Redakcja "Nowin", ul. Kraszewskiego 2, 35 - 016 Rzeszów. Koniecznie z numerem telefonu i adresem zwrotnym. Prosimy o podpisywanie zdjęć, kogo i co przedstawiają oraz o podanie roku wykonania fotografii. Za każde wydrukowane zdjęcie płacimy 20 zł. Po wykorzystaniu oryginały zwrócimy właścicielom. Zdjęcia można przesyłać również pocztą elektroniczną: j.borowiec@gcnowiny.pl.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3