Dachowanie opla w Ruszelczycach w pow. przemyskim. Kierowca uciekł do lasu [ZDJĘCIA]

Łukasz Solski
Łukasz Solski
Na miejscu trwają poszukiwania kierowcy. Wprowadzono ruch wahadłowy
Na miejscu trwają poszukiwania kierowcy. Wprowadzono ruch wahadłowy Łukasz Solski
Udostępnij:
W sobotę po 18 w Ruszelczycach w pow. przemyskim doszło do wypadku. Kierujący oplem dachował i tuż po zdarzeniu, udał się w stronę lasu. Trwają jego poszukiwania, na miejscu jest policja, strażacy z OSP Babice, OSP Ruszelczyce i PSP Przemyśl. Wprowadzono ruch wahadłowy.

Do wypadku doszło na drodze wojewódzkiej w Ruszelczycach w pow. przemyskim. Kierujący oplem z tablicą rejestracyjną z pow. rzeszowskiego dachował w przydrożnym rowie. Po zdarzeniu oddalił się w stronę lasu.

Na miejscu trwają obecnie poszukiwania kierowcy. Zaangażowani są w nie przemyscy policjanci, strażacy z OSP Babice, OSP Ruszelczyce i PSP Przemyśl. Niedługo pojawi się tam również pies tropiący.

W związku z poszukiwaniami kierowcy, są utrudnienia na drodze. Wprowadzono ruch wahadłowy.

AKTUALIZACJA GODZ. 19.45

Strażacy sprawdzili pobliski teren, zakończyli już czynności i odjechali. Na miejscu wypadku zostali policjanci z psem tropiącym, którzy prowadzą dalsze czynności. Funkcjonariusze wstępnie ustalili, że kierowcą mógł być mieszkaniec pow. przemyskiego.

Polecamy:

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
I jeszcze na dodatek ruch wahadłowy?????????
J
JW
Kierowca pewnie pod wplywem alkoholu, jak wytrzezwieje to pojdzie na komisariat i bedzie gral niepoczytalnego i ze niby uciekl bo byl w szoku i nie wiedzial co robil.
G
Gość
Z tego co przeczytałem wynika, że kierujący samochodem niespecjalnie jest poszkodowany, skoro oddalił się od miejsca zdarzenia na tyle, że jest potrzeba zaangażowania przewodnika z psem tropiącym.

Jasna sprawa , że musiały przyjechać aż 2 zastępy OSP - w końcu kasa za wyjazd się należy.

Pozostałe służby przyjechały, bo musiały. Wszystko to za pieniądze nasze, czyli podatników. I tu komentarz oczywiście jest zbędny.

Pytanie na koniec - po co ?
a
aro aro
Trzy jednostki straży do samochodu w rowie ,oojjj czy to nie za mało .?wojsko wezwać ,helikoptery ,ABW, CBA itd... ręce opadają ..
Dodaj ogłoszenie