Dariusz Mioduski: Gdyby nie Liga Mistrzów, bylibyśmy bez pieniędzy

Michał Skiba
Canon Polska
Nowy właściciel Legii Warszawa Dariusz Mioduski udzielił ciekawego wywiadu "Przeglądowi Sportowemu". - Legia nie ma kasy, zaczynamy od poziomu zero, muszę się troszczyć o pomostowe finansowanie, żeby zachować bieżącą płynność, ale sytuacja jest stabilna. Daje poczucie bezpieczeństwa. Zakładałem, że w klubie będą jeszcze pieniądze na wzmocnienia... Ale ich nie ma - powiedział szef Legii.

Dariusz Mioduski jest od niedawna samodzielnym właścicielem Legii Warszawa. Na początku tego roku odkupił 40. proc. udziałów w klubie od Bogusława Leśnodorskiego i Macieja Wandzla.

- Klub działał sprawnie, ale tylko w pozorach. W rzeczywistości nie było planu, organizacji pracy. Aby podjąć decyzję, zawsze trzeba było przyjść do prezesa lub wiceprezesa i oni mówili: "Zrobimy tak albo inaczej". Działali intuicyjnie, bez odpowiedniego przygotowania. Byłem zszokowany, że niektóre działy nie mają budżetu. Tak można prowadzić mały klub w grupie 20-30 ludzi - dodał Mioduski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

- Nie mam kłopotu, by inwestować pieniądze, które posiadamy, a nawet zadłużać się, by podnieść jakość drużyny, trzeba to robić w taki sposób, by nie zachwiać stabilności klubu. Z kasy zarobionej w Lidze Mistrzów oddaliśmy ITI 20 milionów złotych, reszta rozeszła się na wcześniejsze zobowiązania. W tym samym czasie zaciągnęliśmy zewnętrzny dług o wartości 30 mln zł. Gdybyśmy nie dostali się do Ligi Mistrzów, klub miałby kilkadziesiąt milionów złotych zadłużenia wobec różnych instytucji i brak planu, jak go pokryć. Liga Mistrzów, z finansowego punktu widzenia, ustabilizowała klub. Dziś mogę powiedzieć: nie ma kasy, zaczynamy od poziomu zero, muszę się troszczyć o pomostowe finansowanie, żeby zachować bieżącą płynność, ale sytuacja jest stabilna. Daje poczucie bezpieczeństwa - skomentował płynność finansową klubu z Łazienkowskiej.

Mioduski mowi także o planach transferowych. - Irytują mnie niektóre publiczne wypowiedzi na temat naszego stanu sportowego, bo szkodzą, mącą w głowach piłkarzy i odwracają ich uwagę od najważniejszego celu, jakim jest obrona mistrzostwa Polski - zaznaczył Mioduski. - Zakładałem, że w klubie będą jeszcze pieniądze na wzmocnienia... Ale ich nie ma - zakończył.

Te wypowiedzi mogą wiązać się z tym, idąc za słowami prezesa Leśnodorskiego, że klub będzie musiał po sezonie sprzedać Michałą Pazdana i Vadisa Odjidję - Ofoe

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Wideo

Materiał oryginalny: Dariusz Mioduski: Gdyby nie Liga Mistrzów, bylibyśmy bez pieniędzy - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

?

W Warszawie jest kilka klubów. Ty znasz jeden - gratulacje, dorośniesz, może poznasz jeszcze kilka innych.

H
HEJŚLĄSKWKS!

Szkoda, że sytuacja jest stabilna :( niech ta sz**ta spada z tej ligii!!!!!

G
Gabryś

A ty jesteś zwykły frajer:)

o
o warszawie

w warszawie obecnie mamy tylko jeden warszawski klub jest nim Polonia a legia to klub nie powstały w 1916 roku to kłamstwo a jesli utożsamiają się z datą1916 to nie z warszawskim klubem tylko z jakimś spoza warszawy klub powstał za komuny wojskowy to ikona ucisku kradli wszystkim piłkarzy a Polonia wie co to powstanie i przedwojenna warszawa kibice legi w warszawie to w wiekszosci turysci którzy do warszawy emigrowali w 45 , 46 rokiem za chlebem ciesząc się bogactwem PRLu wymyslili sobie Legię

Dodaj ogłoszenie