Dawniej zabawki miały duszę!

Norbert Ziętal
Jacek Błoński z Muzeum Historii Miasta Przemyśla jest skarbnicą wiedzy o dawnych zabawkach.
Jacek Błoński z Muzeum Historii Miasta Przemyśla jest skarbnicą wiedzy o dawnych zabawkach. Norbert Ziętal
Parafialny odpust w Wacławicach pod Przemyślem. Tradycyjnym elementem takich uroczystości są jarmarki. Obok kościoła kilkanaście stoisk. Niestety, na każdym niemal ten sam towar. Nic dziwnego. Prawie w 100 proc. to "made in China".

- Dawniej to rzeczywiście na takich kramach można było kupić fajne zabawki. Drewniane ptaki, koniki bujane. Najczęściej osobiście robione przez samego sprzedawcę - opowiada jeden z kramarzy. Z wyglądu ma mniej niż 30 lat.

- A dzisiaj - dopytujemy?

- Dzisiaj wszystko jest z Chin - odpowiada i pokazuje swój asortyment.

Cukierki - rybki, pierniki - serca, wata cukrowa. To krajowa robota, ale do jedzenia, a nie bawienia się. Przede wszystkim oferuje zabawki. Królują rozmaite pistolety i karabiny. Na wodę i do strzelania plastikowymi kulkami. Są samochodziki. Różnej wielkości. Zbroje rycerskie z mieczami. A dla dziewczynek lalki. Głównie udające amerykańską, legendarną Barbie. Jest też namiastka słynnych ptaków - klepaków. Ale mająca niewiele wspólnego z pierwowzorem. Dzisiaj jest to prowadzony na plastikowym drążku słoń. Dla większego efektu bije w bębenek. Okropna tandeta. Ale trzeba dać 25 złotych, aby dziecko miało jakąś pamiątkę z odpustu.

Dawnego korkowca zastąpił laser

Lego hitem wszechczasów

Brytyjski portal o wychowaniu dzieci The Baby Website przeprowadził sondaż wśród 3 tys. dorosłych. Chodziło o wskazanie zabawek, które pamiętają ze swojego dzieciństwa i tych, którymi bawią się ich dzieci lub wnuki. Na pierwszym miejscu znalazły się klocki Lego, w 1949 r. wymyślone przez duńskiego stolarza. Do dzisiaj są produkowane. Na drugim miejscu samochody wyścigowe Scalexrix, jeżdżące po specjalnym torze. Na trzecim kultowa gra Monopol, która powstała w 1930 r.

- Zachowała się jedynie tradycja odpustów. A towar jest zupełnie inny. Na każdym kramie to samo, bo wszyscy kupujemy w tym samym miejscu. Co jest dzisiaj hitem u kramarzy? Chyba serca z piernika i rybki, wykonane z masy cukrowej. Aż dziwne, że dzieci chcą to jeść, jak w sklepach tyle markowych słodyczy - mówi kramarz.

Jarmarki królowały w latach 60, 70 i 80. Wtedy w sklepach były braki towarów, także zabawek. A twórcy ludowi potrafili wyczarować cudeńka z drewna. Szły jak woda, bo dzieci zawsze chciały się bawić. Dzisiejsi 30, a szczególnie 40-latkowie z rozrzewnieniem wspominają ówczesne pistolety. Dla młodszych były na kapsle. Dla starszych na korki. Jak ktoś przyładował z takiego korkowca, to był naprawdę huk. A obecnie światła, lasery, gwiezdne wojny.

Gdzie dzisiaj można kupić zabawki z duszą? Próżno szukać ich w galeriach handlowych czy sieciowych sklepach zabawkarskich. Tutaj królują znane światowe marki. Są drogie, ale pożądane przez dzieci i rodziców. Dlatego można na nich zarobić.

Kramarze podpowiadają jednak, że na targowiskach w małych miejscowościach czasami można trafić coś fajnego.

Jedziemy do Radymna. Targ w piątek. I rzeczywiście, jest stoisko z drewnianymi zabawkami. Nie ma ptaków - klepaków, ale jest za to drewniany konik na biegunach. 40 złotych. Prosto wykonany, bez żadnych wygód. Po prostu się tylko buja.

- Kupują głównie starsi ludzie. Dziadkowe i babcie dla wnucząt. Tacy ludzie z trudem odnajdują się w tych nowoczesnych sklepach. Tylko, czy takim konikiem sprawią radość swoim wnukom? - zastanawia się sprzedawca.

Seriale pobudzały wyobraźnię

- Zabawki pokoleń urodzonych w latach 60 i 70 ub. wieku znacznie różniły się od tego, co zajmuje obecne dzieci. Dzisiaj to przede wszystkim Internet, to on w znaczny sposób wpływa na życie dzisiejszych dzieci i to w co i czym się bawią. A wtedy były to seriale - mówi Jacek Błoński, pracownik Muzeum Historii Miasta Przemyśla, oddziału Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.

Zaznacza, że wtedy nie było aż tak wielkiego wyboru zabawek jak teraz. Wiele zabaw trzeba było sobie wymyślać samemu, łącznie z rekwizytami.

- Hitem był serial "czterej pancerni i pies". Jako dzieci nie zawracaliśmy sobie głowy ideologiczną wymową tego serialu. Fascynował nas Janek Kos, dowódca czołgu. Bawiliśmy się w pancernych na podwórku - śmieje się pan Jacek.

Wśród chłopców bez wątpienia hitem były plastikowe żołnierzyki. Z masy plastycznej, niewielkich rozmiarów, rzadko przekraczały 10 cm wysokości. Różne armie, Indianie, kowboje.

Z krajów dawnego ZSRR przywożone były żołnierzyki ołowiane, ale one jakoś nie fascynowały dzieci. Maluchy wolały polską, staranniej wykonaną produkcję.

- Każdy z nas marzył, aby mieć pistolet wzorowany na broni Janka Kosa - wspomina.

Lalki z ZSRR

Polacy królami zabawek

Światowymi gigantami w produkcji zabawek są Hasbro i Mattel. Obie mają polskie korzenie. Hasbro w 1923 r. zostało w USA założone przez żydowskich imigrantów z Polski. Henrego, Hilala i Hermana Hassenfeld. Dzisiaj należą do niej takie marki jak GI Joe, Iron Man, Spider Man, Scrabble, Monopoly czy produkowany od 1952 r. hit amerykańskich dzieci Pan Kartoflana Głowa. Drugi potentat, firma Mattel, producent m.in. lalki Barbie, również ma polskie "pierwiastki" wśród założycieli.

Popularne było klejenie modeli samolotów i okrętów. Skarbnicą dla takich pasjonatów były składnice harcerskie. Renomą cieszyły się modele produkcji DDR, czyli wschodnich Niemiec. Majętniejsi mieli kolejki elektryczne Piko, też DDR-owksiej produkcji.

Bardzo popularne byłe resoraki, czyli niewielkie, metalowe modele samochodów. Z kołami na resorach, często otwieranymi drzwiczkami.

- Gdy ktoś tylko dostał taki samochodzik, to od razu podnosił jeden koniec i opuszczał. Tak się sprawdzało, czy ma resory - wspomina pan Jacek.

Hitem wśród dziewczynek były lalki przywożone z byłego ZSRR. Już wtedy potrafiły mówić pojedyncze wyrazy. Otwierały oczy. Polskie fabryki produkowały o wiele gorsze lalki.

W latach 70. niezwykle popularne były kalejdoskopy. Zwykła tekturowa tuba z kolorowymi szkiełkami w środku. Wystarczyło obrócić, aby wyczarować nowy obraz. Niemal wykonany w technice trójwymiarowej. Czy dzisiejsze dziecko wie co to jest kalejdoskop?

Panu Jackowi do dzisiaj nie zachował się ani jeden żołnierz z liczącej niegdyś kilkaset "osób" armii.

- Szkoda, bo gdyby dzisiejsze dzieci zobaczyły, jakie my mieliśmy żołnierzyki, to nie chciałyby się bawić obecnymi robotami, potworami i innymi stworami z plastiku - mówi pan Jacek.

Ma za to swoją replikę słynnego pistoletu Janka z "Czterech pancernych". Metalowa, do tego taśma z kapslami do strzelania. Plus złocone blachy z imionami wszystkich członków załogi Rudego 102.

Dzieci odcięte od komputera zaczynają samodzielnie myśleć

Pan Jacek jest chodzącą skarbnicą wiedzy o dawnych zabawkach. Jest nimi zafascynowany i pewnie nie raz miałby ochotę się nimi troszkę pobawić.

To on, rok temu, wspólnie z Anną Durkacz - Foremską, zorganizował wystawę "Zaczarowany świat dzieciństwa". Bodaj pierwszą tego typu w długoletniej historii przemyskiego muzeum.

Cieszyła się tak dużą popularnością, że z okazji tegorocznej nocy muzealnej, duet Jacek Błoński i Anna Durkacz - Foremska, wspomagani przez Annę Cieplińską, urządzili podobną, choć nieco mniejszą ekspozycję. Nadal można ją oglądać.

- Powszechnie sądzi się, że dawniej dzieci były bardziej twórcze, a dzisiaj szukają tylko gotowców w komputerze i Internecie. A tymczasem jest inaczej. Ja często pracuję z dziećmi w terenie. Wystarczy dzień bez komputera, a te dzieci zaczynają samodzielnie kombinować, coś kreować, wymyślać. To dorośli powinni im stworzyć odpowiednie warunki, a nie, dla świętego spokoju, sadzać przed telewizorem lub komputerem - mówi pan Jacek.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pipilas19

Chcesz mi powiedzieć, że te zabawki pod tym adresem nie mają duszy? Jak tak twierdzisz to źle szukasz tych zabawek w nie odpowiednim sklepie. A może szukasz je u rzeźnika ;D?

D
Debry20

Ja od dłuższego czasu, ponad 5 lat kupuje w sklepie online. Z resztą sam sprawdź! ;)

d
doris

zgadzam się - zabawki dla dziecka powinny rozwijac i uczyc- takiemu maluchowi mozna kupic np duze klocki albo cos innego, co wymaga od niego rozwoju motoryki: kolorowe pileczki,

 

m
mila_pani

a ja postawiłam na ekologiczne i rozwijające wyobraźnię zabawki, ostatnim krzykiem mody są tekturowe klocki i w końcu postanowiłam takie sprawić moim dzieciom i o dziwo przypadły im do gustu, ale najbardziej to im się podoba możliwość malowania i pisania po nich :D

Z
Zygmunt

A ja robię zabawki z drewna , odtwarzam niektore dawne okazy. Zdjęcia można obejrzec na nk
Zygmunt Słomiński Połczyn - Zdrój.

a
agnieszka

a czemu teraz zabawki nie mają "duszy" tak naprawdę wszystko zależy od tego jakie zabawki się kupuje, jeśli ktoś dziecku kupuje zabawki tylko z plastiku to nie ma co się dziwić... chociaż ostatnio do łask wracają zabawki drewniane czy też lalki szmaciane, w zabawkach powinna być równowaga trochę zabawek takich, trochę takich, czy uważacie, że np. takie klocki nie mają duszy: www.puchatkolandia.pl/pierwsze-klocki ?

e
emilka

Dzisiaj stawia sie na takie zabawki www.mojulubionybohater.pl
A to dlatego ze nasze dzieci oglądaja teraz bajki w TV a potem chca miec w domu dokładnie takie zabawki.

c
chcemy rękodzieła !
Dawniej wszystko miało duszę! Zabawki drewniane, jeżdżenie na workach ze słomą, komiksy i inne 'dawne' umilacze czasu;) teraz tylko FB, i filmy 3D...ah...a tak pięknie byłoby znów odwiedzić podczas rodzinnego wypadu wypożyczalnię nart w zakopanym, wybrać się nad jezioro pod namiot...przeżyć przygodę! A nie zaplanować sobie dzień swoim iphonem!

To nie tak ! nie szanuje się w naszym województwie osób tworzących rękodzieło ! złożyliśmy w pewnej instytucji wniosek o dofinansowanie (rękodzieło) i gdzieś ten wniosek przepadł...PRZYKRE ! ale w taki oto sposób niszczy się regionalizm ! a przyklaskuje tandecie...

pozdrowienia z Brzozowa !
B
Buniek

Dawniej wszystko miało duszę! Zabawki drewniane, jeżdżenie na workach ze słomą, komiksy i inne 'dawne' umilacze czasu;) teraz tylko FB, i filmy 3D...ah...a tak pięknie byłoby znów odwiedzić podczas rodzinnego wypadu wypożyczalnię nart w zakopanym, wybrać się nad jezioro pod namiot...przeżyć przygodę! A nie zaplanować sobie dzień swoim iphonem!

Z
Ziom

Dzisiejsze zabawki to najnowszy model telefonu komórkowego i internet bez ograniczeń.

K
Kamil
Bylem w ubieglym roku na wycieczce w Polsce z dorosla juz corka. Trafilem na odpust i az mnie zatkalo. Pierwsze co bylo niespotykane nigdy dotad od czasu mojego dziecinstwa to "CISZA" jaka panowala wokol kramow. Az stanalem na srodku placu i glosno zawolalem zgorszony takie slowa " Ludzie gdzie ja jestem na odpuscie czy na pogrzebie" !! Inni sie na mnie ogladali jak na jakiego dziwaka i zubra z czasow powojennej komuny ale ja tak naprawde zawolalem !! Potem powoli poszedlem pomiedzy kramy a tam chinszczyzna. Prawie ze nic nie bylo z czasow mojego dziecinstwa. Jednak nie zrezygnowalem i powoli zaczalem szukac i z zakamarkow powoli znajdywalo sie niekiedy to czego szukalem.
Kupilem zonie takie prezenty : Korale z ciastek, fujarke z drewna, kogucika - gwizdawke z gliny do ktorej sie nalewa wode, pistolet z korkiem na sznurku, ptaka klepaka na patyku z kolkami, kurki dziubiace ziarno, serce z piernika, gliniany garnuszek z dziubkiem i uszkiem polewany szklista polewa z malowanymi wzorkami.
Szukalem i nie znalazlem : Blaszanego zegarka, kogucika z blachy, balona na gumce, rechotki na patyku i innych zabawek z naszego dziecinstwa. A szkoda.
Przywiozlem to zonie do Australii to nie bylo wiekszej uciechy w domu.
Wszystko to stoi lub wisi na eksponowanych miejscach w domu jako wspomnienie dziecinstwa.

Urzekła mnie Twoja historia:) hehehe
K
Koala

Bylem w ubieglym roku na wycieczce w Polsce z dorosla juz corka. Trafilem na odpust i az mnie zatkalo. Pierwsze co bylo niespotykane nigdy dotad od czasu mojego dziecinstwa to "CISZA" jaka panowala wokol kramow. Az stanalem na srodku placu i glosno zawolalem zgorszony takie slowa " Ludzie gdzie ja jestem na odpuscie czy na pogrzebie" !! Inni sie na mnie ogladali jak na jakiego dziwaka i zubra z czasow powojennej komuny ale ja tak naprawde zawolalem !! Potem powoli poszedlem pomiedzy kramy a tam chinszczyzna. Prawie ze nic nie bylo z czasow mojego dziecinstwa. Jednak nie zrezygnowalem i powoli zaczalem szukac i z zakamarkow powoli znajdywalo sie niekiedy to czego szukalem.
Kupilem zonie takie prezenty : Korale z ciastek, fujarke z drewna, kogucika - gwizdawke z gliny do ktorej sie nalewa wode, pistolet z korkiem na sznurku, ptaka klepaka na patyku z kolkami, kurki dziubiace ziarno, serce z piernika, gliniany garnuszek z dziubkiem i uszkiem polewany szklista polewa z malowanymi wzorkami.
Szukalem i nie znalazlem : Blaszanego zegarka, kogucika z blachy, balona na gumce, rechotki na patyku i innych zabawek z naszego dziecinstwa. A szkoda.
Przywiozlem to zonie do Australii to nie bylo wiekszej uciechy w domu.
Wszystko to stoi lub wisi na eksponowanych miejscach w domu jako wspomnienie dziecinstwa.

K
Kamil

Dzisiaj jest za dużo wszystkiego i zbyt łatwy dostęp. Dlatego jest wsród młodzieży duży odsetek depresji, załamań, ponieważ wiekszość czasu spędzają przy komputerze, zamiast powspinać się na drzewa czy uprawiać jakiś sport. Czasy są bardzo puste i plastikowe byle by zaszpanować nową komórką z androidem, a w głowie pustka, bo po co czytać skoro można popisać na gg?

m
m37

Ale błysnąłeś inteligencją "leo"

l
leo

Zabawki z duszą można nabyć u księdza egzorcysty

Dodaj ogłoszenie