Detektyw Rutkowski przed sądem. Jako świadek [WIDEO]

Karolina Jamróg
- Uważam, że cała ta sprawa powinna zostać umorzona. To była zwykła rodzinna awantura, w którą zostały wkręcone inne osoby – mówił po wyjściu z sali rozpraw Krzysztof Rutkowski.
- Uważam, że cała ta sprawa powinna zostać umorzona. To była zwykła rodzinna awantura, w którą zostały wkręcone inne osoby – mówił po wyjściu z sali rozpraw Krzysztof Rutkowski. Krzysztof Łokaj
Sprawa odbicia cukierni w Strażowie przez "Rutkowski Patrol" po raz kolejny na wokandzie. Świadkiem w rzeszowskim sądzie był detektyw Krzysztof Rutkowski.

Na ławie oskarżonych jest dwunastu mężczyzn, którzy w kwietniu ubiegłego roku mieli wtargnąć na teren cukierni. Działali na zlecenie współwłaściciela firmy. Wczoraj przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie zeznania w tej sprawie, w charakterze świadka, składał Krzysztof Rutkowski.

Ludzie nie od Rutkowskiego

- Tych 12 oskarżonych to nie są moi pracownicy. Jest wśród nich jeden były pracownik "Rutkowski Patrol". Pozostali to ludzie z zewnętrznej firmy ochroniarskiej z Rzeszowa, których wynajęliśmy do pomocy przy akcji - tłumaczył Rutkowski.

Ochroniarze, którzy brali udział w akcji, będą odpowiadać między innymi za pozbawienia wolności. Ochroniarzy, którzy pilnowali cukierni, mieli skuć kajdankami.

- Nie mnie oceniać sytuację, która się zdarzyła. Nie było mnie wtedy na miejscu. Być może został popełniony błąd, może ktoś się nerwowo zachował. Nie jestem w stanie obciążyć kogokolwiek, ponieważ nie znam na tyle przebiegu całej sytuacji i nie wiem, kto zawinił. Doszło tam do bójki, do awantury. Jeden chciał być silniejszy od drugiego. Błędem być może było to, że nie powiadomiono od razu policji - dywagował Rutkowski.

Detektyw dodał, że jego ludzie bronili się przed atakiem ochroniarzy.

- Oni byli uzbrojeni w broń palną, ta broń została im odebrana.

Awantura między ochroną

Do wydarzeń, które znalazły swój finał w sądzie, doszło początkiem kwietnia ub. roku. W nocy z 3 na 4 kwietnia dyżurny rzeszowskiej komendy odebrał zgłoszenie. Wynikało z niego, że grupa mężczyzn próbuje wtargnąć do budynku cukierni w Strażowie.

Policjanci przed budynkiem cukierni zobaczyli leżących i skrępowanych kajdankami kilku mężczyzn. Jak się później okazało, byli to ochroniarze, którzy pilnowali budynku na zlecenie współwłaścicielki cukierni. Grupę mężczyzn stanowiło 13 ochroniarzy z firmy "Rutkowski Patrol".

Właściciel chwali Rutkowskiego

- Ochrona, którą wynajęła moja żona nie pozwalała nikomu wejść do zakładu: ani mnie, ani moim pracownikom. Wiele razy wzywałem policję, ale nie przyniosło to żadnego efektu. Dlatego poprosiłem o pomoc detektywa Rutkowskiego - mówi Ireneusz Peszko, właściciel cukierni w Strażowie.

Mężczyzna widział awanturę do jakiej doszło pomiędzy pracownikami "Rutkowski patrol" a ochroną.

- Jeden z pracowników "Rutkowski Patrol" podszedł przed drzwi budynku. Przedstawił się i chciał negocjować, ale ochroniarze, którzy okupowali budynek, zareagowali agresywnie. Zaatakowali ludzi Rutkowskiego - mówi Ireneusz Peszko.

I dodaje: - Wiem, że trwa proces. "Rutkowski Patrol" działał w interesie moim, mojej firmy oraz w interesie osób pracujących w tej firmie. Dziś cukiernia działa bez przeszkód i jestem im za to wdzięczny. A 10 lipca zapadł wyrok Sądu Rejonowego w Rzeszowie, który zakazuje mojej żonie i teściowi wchodzenia na teren cukierni - dodaje mężczyzna.

- Sądzę, że w przypadku mojego pracownika zapadnie wyrok uniewinniający - mówi detektyw Rutkowski.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kamil

Rutkowski wygląda jak ropuch, jego obecna dziewczyna pasuje do niego jak ulał. Też taka dziwna, młoda a stara!

o
ochroniarz1

Rusza właśnie w Nowym Sączu rozprawa przeciwko RUTKOWSKI PATROL który zbrojnie zajął

10 stycznia 2012 tereny Rafinerii Glimar ochraniane przez PW.KARABELĘ.

200 z RUTKOWSKI PATROL pacyfikowało 8 ochraniarzy KARABELI.

Akt oskarżenia obejmuje zarzuty z art. 18 § 1 kk („Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu”) w zw. z art. 193 kk („Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”) w zw. z art. 191 § 1 kk („Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”) w zw. z art. 11 § 2 kk („Jeżeli czyn wyczerpuje znamiona określone w dwóch albo więcej przepisach ustawy karnej, sąd skazuje za jedno przestępstwo na podstawie wszystkich zbiegających się przepisów”).

Ciekawe jaką ściemę Krzysiu R. tam wymyśli ?

 

 

Dodaj ogłoszenie