Developres Rzeszów pokonał Chemik Police. Pierwszy mecz finałowy i od razu było ostro

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Developres Rzeszów w pierwszym meczu finałowym pokonał u siebie Chemika Police 3:2
Developres Rzeszów w pierwszym meczu finałowym pokonał u siebie Chemika Police 3:2 Krzysztof Kapica
Developres SkyRes Rzeszów pokonał Chemika Police w pierwszym meczu finału Tauron Ligi siatkarek. Emocje miały być i były i to na najwyższym poziomie. Zapowiada się długa i zacięta batalia o złoto. Mecz nr 2 już we wtorek w Policach.

Rywalizacja w finale Tauron Ligi w tym sezonie toczyć się będzie do trzech wygranych, a już w pierwszym z nich było niemal wszystko, czego można oczekiwać od siatkówki. Były mocne ataki, zwroty akcji i wielkie emocje do samego końca. Niestety były też dramat. Po trzecim secie boisko opuściła Kiera Van Ryk. Liderka rzeszowskiej drużyny doznała kontuzji i nie pojawiła się już do końca. Nie wiadomo czy będzie w stanie zagrać we wtorek w Policach.

Pierwszy mecz finałowy dla Developresu. Rzeszowianki wygrały...

W pierwszych akcjach oba zespoły nieco zaskoczyły taktyką. Znacznie mniej piłek, niż w dotychczasowych meczach, trafiało do atakujących, na których pojedynek kibice ostrzyli sobie zęby. Pierwsze piłki należały do policzanek, dobrze mecz otworzyła Natalia Mędrzyk, ale gdy w jej zespole zaczęło szwankować przyjęcie, to i w ataku spadła skuteczność. Gdy przyjmująca Chemika pomyliła się pierwszy raz, rzeszowianki objęły pierwsze prowadzenie, potem przewaga Developresu urosła do 10:6. Stan meczu jednak szybko się wyrównał. Miejscowe zagrywką ustrzeliła bowiem kilka razy Sinead Jack Kisal (12:12). Jovana Brakocević długo pozostawała bez punktu, pierwszy skuteczny atak zanotowała dopiero przy stanie 15:14, ale wcale jej to nie odblokowało. Developres wykorzystał kąśliwą zagrywkę Anny Stencel i odskoczył rywalkom na 20:14. Takich strat przyjezdne już nie były w stanie odrobić, a set zakończyła mocnym "gwoździem" z drugiej linii atakująca Kiera Van Ryk, która całkowicie przyćmiła swoją rywalkę po fachu.

Brakocević drugi set zaczęła od dwóch skutecznych ataków, ale to nie wystarczało na dobrze grające w defensywie rzeszowianki (4:2, 9:6). Gdy jednak "Rysice" zaczęły zawodzić w ataku, szybko prowadzenie objęły rywalki (11:13). Gdy w aut zaatakowała Kiera Van Ryk, straty miejscowych wynosiły już cztery oczka (13:17), na szczęście błędu sędzi dopatrzył się trener Antiga i wynik zmieniono na 14:16. To był kolejny moment zwrotny w tej partii. Asa posłała bowiem Anna Stencel, skutecznie w kontrze zaatakowała Van Ryk, a następnie dwoma punktowymi blokami popisała się Blagojević (18:16). Policzanki szybko jednak odrobiły straty i w końcówce było emocji co niemiara. Developres prowadził 23:21, ale to Chemik miał pierwszy piłkę setową (23:24). Obroniła ją udanym atakiem Van Ryk, a zaraz potem asa zaserwowała Juliette Fidon-Lebleu. Takich zmian odnotowaliśmy w tej partii jeszcze kilka, w końcu ostateczny cios zadała Brakocević i w setach zrobił się remis. Developresowi nie pomogły cztery asy serwisowe w tym secie i 12 punktów Kiery Van Ryk.

Trzeciego seta otworzyła asem serwisowym Jelena Blagojević. W kolejnej akcji Martyna Grajber zablokował Fidon-Lebleu, ale o sprawdzenie tej sytuacji poprosił Stephane Antiga. Z błahej zdawało się sprawy, zrobiło się spore zamieszanie. Sędziowie kilka razy sprawdzali nagranie, ze słupka zeszła nawet pierwsza sędzia, bo obejrzeć co się stało. Przerwa w grze trwała blisko dziesięć minut. W końcu uznano, że piłka po bloku Grajber miała kontakt z antenką i punkt przyznano gospodyniom. Po bloku na Natalii Mędrzyk rzeszowianki prowadziły 4:1, ale szybko straciły zapas punktowy. Następnie minuty meczu, to zażarta walka po obu stronach. Nie brakowało mocnych ataków i heroicznych obron, a wynik utrzymywał się blisko remisu. Developres stracił rytm przy zagrywce Grajber. Seria błędnych ataków gospodyń dała Chemikowi kilka oczek przewagi (10:14). Dopiero skuteczny blok Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej pozwolił przerwać niekorzystną serię miejscowych.

Trener Antiga dokonywał zmian, na parkiecie pojawiły się Alexandra Lazić, Anna Kaczmar i Aleksandra Rasińska. Nie od razu, ale przyniosły one skutek. Developres doprowadził do wyrównania po 17. W końcówce różnicę zrobiła jednak Brakocević, która skutecznie atakowała (19:23), a także blokowała i mimo ofiarnych obron rzeszowiankom nie udało się już odwrócić losów.
To okazało się nie był jedyny problem Developresu. W końcówce partii kłopoty ze stawem skokowym zaczęła zgłaszać Van Ryk. W czwartym secie w jej miejsce pojawiła się Rasińska, a Kanadyjką zajął się masażysta. Początkowo rzeszowianki nie odczuły braku swojej liderki, uzyskały niewielką przewagę, która z czasem urosła (10:7, 14:8). Gospodynie świetnie broniły i blokowały, a Efimienko-Młotkowska popisała się również asem serwisowym. Doskonale w ataku radziły sobie Rasińska i Lazić, które ostatnio nie miały zbyt wielu okazji do gry. Developres prowadził już 18:11, ale w końcówce na własne życzenie zaserwował sobie trochę nerwów. Na szczęście rękę miejscowym podały rywalki, które popełniły w decydującym momencie dwa błędy w ataku.

Tie-break zaczął się od wymiany punkt za punkt. Gdy wydawało się, że Developres złapał wiatr w żagle i odskoczył na 7:4, to szybko zrobiło się po 7, a przy zamianie boisk Chemik prowadził 8:7. Krótka przerwa pozwoliła rzeszowiankom wyjść z niewygodnego ustawienia, a chwilę potem powrócić na prowadzenie.

Developres Rzeszów gra z Chemikiem Police. Historia spotkań ...

"Kluczem do wygranej będzie zatrzymanie Brakocević" - mówił przed meczem Stephane Antiga. Jego słowa były niemal prorocze, bo to właśnie Serbka pomyliła się w kluczowym momencie i gospodynie odskoczyły na 14:12. Pierwszą piłkę meczową Chemik obronił, ale przy drugiej mocnym i celnym atakiem popisała się Rasińska.

Developres SkyRes Rzeszów - Grupa Azoty Chemik Police 3:2

Sety: 25:20, 29:31, 22:25, 25:22, 15:13

W rywalizacji do 3 wygranych: 1:0.

Developres: Krajewska 2, Van Ryk 23, Efimienko-Młotkowska 13 (8 bloków!), Stencel 8, Blagojević 22, Fidon-Lebleu 7, Krzos (libero), Przybyła (libero) oraz Grabka 1, Rasińska 12, Lazić 9, Kaczmar. Trener Stephane Antiga.

Chemik: Kowalewska 2, Brakocević-Canzian 32, Bajiens 1, Jack Kisal 14, Mędrzyk 13, Grajber 13, Maj-Erwardt (libero) oraz Kąkolewska 12, Łukasik 4, Bałdyga. Trener Ferhat Akbas.

Sędziowali: Sokół i Kaczor (Wrocław).

MVP meczu: Jelena Blagojević.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rzeszowiak

Pierwszy krok zrobiony ale martwi kontuzja Kiery. Trzeba grać do ostatniej piłki.

Dodaj ogłoszenie