Developres Rzeszów wicemistrzem Polski. Złoty medal dla Chemika Police

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Developres po raz drugi z rzędu został wicemistrzem Polski PLS/Piotr Sumara
Chemik Police pokonał po raz trzeci Developres SkyRes Rzeszów w finale Tauron Ligi siatkarek i sięgnął po złoty medal. To siódmy tytuł mistrza Polski ekipy z pomorza w ostatnich siedmiu latach, a dziewiąty w historii klubu. Rzeszowianki muszą się zadowolić drugim wicemistrzostwem.

Developres Rzeszów ze srebrnym medalem. Złoto dla Chemika Po...

To był kolejny mecz, który dowodził, że w finale spotkały się obecnie dwie najlepsze polskie ekipy. Kibice znów oglądali pełen zwrotów akcji mecz, a zarazem bardzo dobry siatkarsko. Momentami rywalizacja bardziej przypominała męską siatkówkę, gdzie wymiany kończyły się już w pierwszej akcji.

Po pierwszym secie mogłoby się wydawać, że jest po sprawie, Chemik wygrywał, Kiera Van Ryk utykała, a na jej twarzy rysował się ból. Liderka rzeszowskiego zespołu jednak przełamała ból, grała dalej i grała bardzo dobrze.

Początek meczu przypominał raczej spotkania męskiej siatkówki. Oba zespoły okładały się mocnymi atakami. Niewiele było długich wymian, często wymiany kończyły się już w pierwszym ataku. Pierwsze dwupunktowe prowadzenie, jednej z drużyn pojawiło się dopiero w połowie seta, kiedy rzeszowianki blokiem zatrzymały Jovanę Brakocević (13:15). Kolejna taka akcja powiększyła jeszcze bardziej przewagę przyjezdnych (14:17). Wówczas po pierwszy swój czas sięgnął trener Ferhat Akbas. Jak się potem okazało, za każdym razem, gdy korzystał po to narzędzie jego zespół ożywiał się. Przerwa wybiła z rytmu „Rysice”. Były problemy w przyjęciu, zaczęły się błędy w ofensywie, co od początku partii niemal się nie zdarzało. Chemik błyskawicznie odskoczył (21:18). Rzeszowianki poderwały się, jednak doprowadziły do remisu po 23, ale wówczas drugi czas poprosił Akbas i znów odczarował swoje zawodniczki.

Niestety już w pierwszym secie pojawiały się sygnały o problemach Kiery Van Ryk ze stopą. Najlepiej punktująca siatkarka Developresu po atakach utykała, a w przerwie między setami korzystała z pomocy fizjoterapeuty. Mimo to Kiera Van Ryk wyszła na drugiego seta i już na początku popisała się asem serwisowym, potem punkt zagrywką dołożyła Alexandra Lazić i rzeszowianki zaczęły odskakiwać rywalkom (10:6). Tym razem nie pomógł nawet czas wzięty przez trenera Chemika. Turecki szkoleniowiec dopatrzył się jednak dotknięcia siatki Lazić w jednej z kolejnych akcji, kiedy „Rysice” mogły odskoczyć na pięć punków. Zamiast pięciu punktów przewagi było trzy, a kilka akcji pozostał jeden (12:13). Tym razem z czasem trafił Antiga. Po nim „gwoździa” w boisko rywalek wbiła Anna Stencel, a później popis w polu serwisowym zaczęła Van Ryk. Zaserwowała m.in. dwa asy i Developres odskoczył na 18:12. „Dajcie nam normalnie grać” – krzyczał trener Stephane Antiga, gdy po raz drugi sędzia przerwał akcję, gdyż dopatrzył się błędu rzeszowianek, co później wykluczyła wideoweryfikacja. Gdy wydawało się, że set padnie łupem rzeszowianek, podobnie jak w pierwszym secie przyblokowały się przy zagrywce Kowalewskiej. Po kilku soczystych atakach Brakocević i bloku na Van Ryk na prowadzeniu był Chemik 23:22. Wówczas nastąpił kolejny zwrot akcji i punkty do końca zdobywał tylko zespół z Rzeszowa.

Kolejna odsłona zaczęła się od wymiany punkt za punkt. O bólu chyba kompletnie zapomniała Van Ryk, bo co rusz wbijała kolejne piłki w parkiet rywalek. Małymi kroczkami Developres zaczął budować przewagę. Najpierw asa zaserwowała Krajewska (5:7), a potem kontrę wykończyła Lazić (8:11). Niestety, jak w poprzednich setach rzeszowianki zatrzymały się w jednym ustawieniu i straciły pięć punktów z rzędu, a z prowadzenia zrobiła się strata (15:12). Developres szybko ją zniwelował, ale wciąż na minimalnym prowadzeniu były gospodynie i to prowadzenie dowiozły do końca, choć w kilku sytuacjach „Rysice” były bliskie wyrównania.

Ambicji rzeszowiankom nie można było odmówić, bo walczyły do samego końca i nawet ostatni set nie zatarł dobrego wrażenia, jakie pozostawiły po tym finale.

Marzenia o złocie w Rzeszowie muszą przełożyć zatem na kolejny sezon, choć ten bez wątpienia był jednym z najlepszych w krótkiej historii klubu.

Chemik Police – Developres SkyRes Rzeszów 3:1

Sety: 25:23, 23:25, 25:22, 25:15

W rywalizacji do 3 wygranych: 3:1 dla Chemika.

Chemik: Kowalewska 5, Brakocević 23, Kąkolewska 13, Jack Kisal 12, Łukasik 7, Strantzali 6, Maj-Erwardt (libero) oraz Grajber, Mędrzyk 6, Bałdyga. Trener Ferhat Akbas.

Developres: Krajewska 5, Van Ryk 24, Efimienko-Młotkowska 4, Stencel 10, Blagojević 12, Lazić 10, Krzos (libero), Przybyła (libero) oraz Fidon-Lebleu 2, Grabka, Rasińska 1, Kaczmar. Trener Stephane Antiga.

Sędziowali: Fiutek i Lagierski.

MVP meczu: Jovana Brakocević.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
ZBYSZEK

FINAŁ MEZCZYZN I KOBIET POKAZAŁ ZE KTO ZAGRYWA TEN WYGRYWA A WIEKSZOSC RZESZOWIANEK ..TYLKO PRZEBIJAŁO

b
brawo POLICE

Szkoda pierwszego seta - błędy, błędy, błędy.

Dodaj ogłoszenie