Dobrze się choruje za nasze pieniądze

Bartosz Gubernat
Choroby samorządowców stały się sposobem na wyciągnięcie z kieszeni podatnika niezłej pensji.
Choroby samorządowców stały się sposobem na wyciągnięcie z kieszeni podatnika niezłej pensji. Rys. TOMASZ WILCZKIEWICZ
Samorządowcy, którzy przegrali wybory, masowo chorują na koszt podatników. Gmina musi wypłacać pensje m.in byłym - zastępcy burmistrza i sekretarzowi Nowej Sarzyny.

Niedawno pisaliśmy o Wacławie Mikulskim, byłym burmistrzu Sieniawy i jego zastępcy Jarosławie Rzewuskim. Tuż przed odejściem z urzędu zachorowali.

Obaj, oprócz trzymiesięcznej odprawy, brali po kilka tysięcy zł pensji. Sprawa trafiła do prokuratury, a Mikulski nadal choruje. Na "chorobowym po wyborach" do dziś jest Janusz Dąbrowski, były burmistrz Jarosławia. Też bierze burmistrzowska pensję.

Czytelnicy są tym oburzeni. Dzwonią do redakcji, piszą maile. To od jednego z nich dowiedzieliśmy o podobnej sytuacji w Urzędzie Gminy w Nowej Sarzynie.

Sekretarz też choruje

Tadeusz Korpysz, zast. burmistrza Nowej Sarzyny na zwolnieniu jest od 4 grudnia. Zaprzysiężony tydzień później nowy burmistrz, Robert Gnatek nie mógł go więc odwołać. Korpysz dostaje z urzędu 80 proc. pensji zastępcy wójta. Zwolnienie ma do 11 stycznia, więc weźmie ok. 3000 zł brutto.

Piotr Sulikowski, sekretarz gminy też zachorował. Akurat w dniu, w którym go odwołano. Zdążył jednak rano pójść po L-4. W urzędzie podejrzewają, że zrobił to celowo, bo wcześniej znał harmonogram sesji, na której został odwołany. Zwolnienie mia do 12 stycznia. Do tego czasu gmina musi mu wypłacić ok.850 zł brutto.

- Mam problemy z płucami i dlatego musiałem pójść na zwolnienie. U lekarza rzeczywiście byłem w dzień sesji, na której mnie odwołano, jednak nie przypuszczałem, że tak się stanie - tłumaczy P. Sulikowski.

Robert Gnatek, nowy burmistrz miasta i gminy Nowa Sarzyna obawia się, że zwolnienia Korpysza i Sulikowskiego były przemyślane.

Burmistrz poskarżył się do ZUS-u

- Już sprawdzamy czy złamali prawo - mówi Gnatek. - To bardzo dziwne, że zachorowali tuż przed opuszczeniem stanowisk. Zastanawia mnie to, że były zastępca burmistrza mimo choroby spaceruje po mieście. Na razie ZUS zainteresowaliśmy sprawą pana Korpysza, który na zwolnieniu był dłużej.

W ZUS w Rzeszowie zapewniono nas, że skarga pracodawcy byłego zastępcy burmistrza zostanie sprawdzona. W czasie gdy gmina wypłacała pensje swoim byłym pracownikom, ich następcy też musieli pobierać wynagrodzenie. Zastępca wójta - 6362 zł, a sekretarz - 4600 zł brutto miesięcznie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie