Dom Polski we Lwowie ma żyć, nie będzie biurowcem dla organizacji

Norbert Ziętal
Konsule Generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd, razem z przedstawicielami polskich organizacji na Ukrainie, gościł wczoraj w Przemyślu.
Konsule Generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd, razem z przedstawicielami polskich organizacji na Ukrainie, gościł wczoraj w Przemyślu. Norbert Ziętal
Rozmowa z Jarosławem Drozdem, konsulem generalnym Rzeczpospolitej Polskiej we Lwowie

- Kilka dni temu lwowscy radni podjęli długo oczekiwaną decyzję o przekazaniu polskim organizacjom siedziby. Jakie to wywołało reakcje we Lwowie?

- Cieszymy się i cieszą się Polacy we Lwowie. Jestem wdzięczny radnym lwowskim za taką decyzję. Nie co ukrywać, że to uchwała przemyskich radnych sprzed czterech lat (o przekazaniu społeczności ukraińskiej Domu Narodowego w Przemyślu - przyp. nz) miała wpływ na obecną decyzję radnych Lwowa. Nasz partner w rozmowach, o siedzibie dla polskich organizacji we Lwowie, czuł się w tej sytuacji bardziej zobligowany. Decyzja o przekazaniu Polakom budynku, w ub. roku została podjęta na szczeblu rządowym Ukrainy. Budynek został wydzielony z zasobów wojskowych. Zgodnie z prawem ukraińskim, stał się własnością rady miejskiej Lwowa. Kolejnym krokiem była decyzja lwowskich radnych o przekazaniu budynku społeczności polskiej.

- Nasi rodacy dostali ten budynek na własność, podobnie jak społeczność ukraińska w Przemyślu, czy w dzierżawę?

- Jest to 49-letnia dzierżawa, co na Ukrainie jest traktowane jako wieczyste użytkowanie. To maksymalny okres stosowany w tym kraju. Nie zamyka to dalszej drogi do zmiany w przyszłości statutu budynku.

- Kiedy można się spodziewać, że Polacy fizycznie przejmą budynek. Co się w nim znajdzie, kto będzie finansował remont, adaptację, wyposażenie?

- Na razie została podjęta decyzja. Każdą decyzję można oczywiście zmienić, ale traktujemy, że już nie będzie od niej odwrotu. Budynek, o powierzchni ok. 1300 metrów kw., jest w dość dobrym stanie, znajdowała się tam administracja wojskowa. Niemniej konieczna będzie adaptacja pomieszczeń, remont. Chcemy, aby znalazła się tam sala widowiskowa na 200 miejsc, sale do prób chóru, tanecznych itd., biblioteka, sale do nauczania języków. Oceniam, że będzie to koszt kilkuset tys. euro i to raczej górnej granicy tego szacunku. Nie chcemy stworzyć biurowca dla organizacji polskich. Ten budynek ma żyć, służyć społeczności polskiej i całego Lwowa. Ciekawa jest inicjatywa prezydenta Przemyśla, aby miasta partnerskie Lwowa dofinansowały wyposażenie poszczególnych sal. Lwów ma sześć miast partnerskich, w tym Przemyśl.

Konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa
Jakiego statutu budynku?! Statusu!!!!
g
gosc2

czy szanowny czytelnik wie w jakim stanie jest Ukraiński Domw Przemyslu? - to jest dopiero rudera

Dodaj ogłoszenie