reklama

Dopingowa wpadka Froome'a z salbutamolem może zagrozić całej ekipie Sky [ANALIZA]

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Zaktualizowano 
Chris Froome może stracić zwycięstwo we Vuelta Espana, grozi mu też zawieszenie - przynajmniej kilkumiesięczne
Chris Froome może stracić zwycięstwo we Vuelta Espana, grozi mu też zawieszenie - przynajmniej kilkumiesięczne fot. sylwia dabrowa / polska press
Chris Froome podczas Vuelta Espana przekroczył dawkę dozwolonego leku na astmę. To nie pierwszy przypadek kłopotów Team Sky z lekami tego typu

Bomba wybuchła w środę rano. UCI (Międzynarodowa Unia Kolarska) oficjalnie potwierdziła, że podczas badania dopingowego w próbce moczu pobranej od Chrisa Froome’a (Team Sky) wykryto nadmierne stężenie środka na astmę, salbutamolu. Próbka została pobrana 7 września, po rozegraniu 18. etapu Vuelta Espana, którą Froome wygrał i tym samym stał się pierwszym kolarzem, jaki ustrzelił dublet Tour de France-Vuelta od czasu, gdy hiszpański wyścig przeniesiono na wrzesień (wcześniej odbywał się wiosną).

Kolarz i jego ekipa Team Sky została poinformowana o całej sprawie 20 września, w czasie mistrzostw świata, odbywających się w Bergen, a konkretnie w dniu, gdy Brytyjczyk zdobył brązowy medal w jeździe indywidualnej na czas. Stężenie salbutamolu u Froome’a przekroczyło dozwolony limit 1000 ng/ml dwukrotnie i wyniosło 2000 ng/ml, a próbka B potwierdziła wyniki z próbki A. Zgodnie z kodeksem antydopingowym UCI obecność salbutamolu nie oznacza automatycznego zawieszenia zawodnika. Jest to bowiem substancja dopuszczalna - w dozwolonych limitach. Teraz Froome i jego ekipa Sky - zgodnie z kodeksem - może próbować udowodnić „poprzez kontrolowane badanie farmakokinetyczne, że nieprawidłowy wynik był konsekwencją stosowania dawki terapeutycznej (przez inhalację)”, a podwyższony poziom w próbce moczu wynikał z indywidualnego metabolizmu leku w organizmie. Tyle przepisy. Ciekawe jest to, że od 20 września sprawa nie była publicznie znana. Fakt pozytywnego badania antydopingowego ujawniły w środowych wydaniach dwa dzienniki - brytyjski „Guardian” i francuski „Le Monde”. „Wszyscy wiedzą, że jestem chory na astmę i znam zasady. Stosuję inhalator w dopuszczalnych granicach ze świadomoscią, że jako lider wyścigu jestem codziennie badany. Moje samopoczucie pogorszyło się na Vuelcie, więc za radą lekarza zwiększyłem dawkę salbutamolu. Jak zawsze, starałem się, by nie przekroczyć dopuszczalnego limitu” - oświadczył Froome.

O tym, że brytyjski kolarz ma astmę, świat dowiedział się dopiero w 2014 r. podczas wyścigu Critérium du Dauphiné, kiedy to zażył dawkę podczas jazdy w peletonie, tuż przed atakiem na podjeździe. Było to szokiem dla kibiców i innych kolarzy, ale Brytyjczyk nie poniósł żadnych konswekwencji - bo wszystko było zgodne z kodeksem antydopingowym - co najwyżej zwrócono mu uwagę, by nie robił tego tak ostentacyjnie. Co ciekawe, w biografii Froome’a z 2014 r. zatytułowanej „The Climb” („Wspinaczka” - red.) nie ma ani słowa o chorobie.

Na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje będzie miała wpadka dopingowa dla samego Froome’a. Grozi mu odebranie zwycięstwa we Vuelta Espana i ban - co najmniej na kilka miesięcy. W 2014 r. Włoch Diego Ullisi - z wykrytym poziomem poziomu 1900 ng/ml został zawieszony na 9 miesięcy - a groziły mu dwa lata. Z kolei w 2007 r. Alessandro Petacchi za 1360 ng/ml zapłacił roczną dyskwalifikacją.

Na razie organizator Vuelta Espana wstrzymał się od decyzji w sprawie zwycięstwa - czeka na ostateczne rozstrzygnięcie, które - znając przewlekłość tego typu postępowań - możemy poznać za kilka, a nawet kilkanaście miesięcy. Potencjalny nowy zwycięzca hiszpańskiego touru Vincenzo Nibali już zdążył to skomentować, z charakterystycznym dla siebie spokojem: „Nikt mi nie zwróci dreszczyku związanego z wygraną we Vuelta Espana i ze stanięciem na najwyższym stopniu podium w Madrycie” - cytuje jego słowa kolarski portal Tuttobiciweb.

Nibali może czuć się sfrustrowany, bo pozytywna próbka Froome’a zbiegła się w czasie z etapem, na którym Włoch zaczął nad nim nadrabiać. 6 września na Los Machocos Froome pokazał nieoczekiwaną słabość i Nibali przyjechał na metę 40 sekund przed nim. Następnego dnia pobrano od Froome’a feralną próbkę. Co ciekawe, na mecie etapu Brytyjczyk pytany o samopoczucie, twierdził, że czuje się dobrze.

Niezależnie jednak od tego, jak potoczy się sprawa Froome’a i kto ostatecznie zostanie zwycięzcą Vuelta Espana 2017, cała sprawa może pogrążyć całą ekipę Sky i jej szefa sir Davida Brailsforda, bo to nie pierwsze przypadek kłopotów związanych z lekami na astmę. Poprzednia afera dotyczyła sir Bradleya Wigginsa, pierwszego Brytyjczyka, który wygrał Tour de France. Doktor Richard Freeman, lekarz ekipy w 2011 r. podczas wyścigu Critérium du Dauphiné, miał otrzymać tajemniczą paczkę, a w zasadzie bąbelkową kopertę (stąd nazwa afery „jiffy gate”) z jakimś lekiem dla Wigginsa, który zresztą tamto Dauphiné wygrał. Natomiast Freeman nie potrafił jasno wytłumaczyć, co dokładnie było w kopercie, bo rzekomo ukradziono mu laptop, w którym wszystko rejestrował. Zaklinał się jednak, że nie był to żaden niedozwolony środek, ale lek wykrztuśny o nazwie fluimucil. Niczego nie udowodniono, Sky został oficjalnie oczyszczony.

Problem w tym, że we wrześniu ub. roku rosyjscy hakerzy opublikowali materiały, z których wynika, że Wiggins miał iniekcje z triamcynolonu, silnego kortykosteroidu. Oczywiście zabronionego. Miał dostawać zastrzyki przed Tour de France w 2011 i 2012 r. oraz przed Giro d’Italia 2013 r. Wszystko odbyło się na pozór legalnie. Wiggins korzystał z TUE (Therapeutic Use Exemptions - wyłączenie dla celów terapeutycznych) i dostać lek za zgodą lekarza UCI. Twierdził potem w wywiadach, że zastrzyki wcale mu nie pomogły. Bynajmniej - miał czuć się po nich bardzo słaby. Ostatecznie cała sprawa została umorzona, a Wiggins wydał długie oświadczenie o swojej niewinności.

Tyle tylko, że kolejna sprawa związana z zażywaniem przez kolarzy leków na astmę znów rzuca cień dopingowych podejrzeń na Sky. A ponieważ szefem UCI od września nie jest już Brytyjczyk lecz Francuz, można się spodziewać, że tym razem sprawy nie da się szybko i łatwo zamieść pod dywan.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Materiał oryginalny: Dopingowa wpadka Froome'a z salbutamolem może zagrozić całej ekipie Sky [ANALIZA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3