Dorota Miśkiewicz: przeniosłam trochę Brazylii do swojej muzyki

Piotr Samolewicz
Dorota Miśkiewicz na koncercie w Przemyślu.
Dorota Miśkiewicz na koncercie w Przemyślu. Fot. Dariusz Delmanowicz
Rozmowa z wokalistką jazzową Dorotą Miśkiewicz. Jej nowa płyta "Caminho" została nominowana do Fryderyka 2009 w kategorii album roku pop, sama zaś artystka w kategorii wokalistka roku.

- Wychowała się pani w muzycznej rodzinie, ojciec Henryk jest uznanym saksofonistą, występowała też pani u boku znanych artystów. Komu i co najwięcej pani zawdzięcza?

- Dużo zawdzięczam domowi rodzinnemu. Nie tylko tacie, co oczywiste, ale również mamie, która prowadziła koncerty umuzykalniające dla dzieci. Od dzieciństwa uczyłam się piosenek i muzyki, mama wysyłała mnie na dziecięce konkursy wokalne. Kiedy już dojrzałam, spotkałam wiele osobowości, z których najważniejszy był Włodzimierz Nahorny. On jako pierwszy zaprosił mnie do zespołu. U niego stawiałam pierwsze profesjonalne kroki jako wokalistka i skrzypaczka. Musiałam się podporządkować jemu jako liderowi i przekraczać granice moich możliwości. Były one o wiele dalej niż mi się wydawało.

- A Cesaria Evora?

- Współpraca miała miejsce bodajże dwa lata temu. Nasze spotkanie było bardzo krótkie. Nagrywałyśmy piosenkę osobno, ona swoją partię w Paryżu, ja w Warszawie. Wszystko odbyło się korespondencyjnie. Dopiero potem podczas wspólnych koncertów poznałyśmy się. Czy się czegoś nauczyłam od niej? Na pewno. Obserwowałam jej szczerość. Ona praktycznie nie zmienia się od wielu lat i tak jak śpiewała w barach, tak śpiewa teraz. Dzięki swojej szczerości przekazu i wierności tradycji osiągnęła wiele.

- Zainteresowania muzyką latynoską?

W 1997 roku ukończyła Akademię Muzyczną w Warszawie w klasie skrzypiec. Od 1994 r. jest członkiem sekstetu Włodzimierza Nahornego, z którym nagrała cztery płyty. Zadebiutowała w 2002 r. nominowanym do Fryderyka albumem "Dorota Goes to Heaven", w dwa lata później wydała krążek "Pod rzęsami". "Caminho" (2008) jest trzecią jej solową płytą. Rok 2006 zaowocował nagraniem duetu z Cesarią Evorą na krążek "Rogamar", który osiągnął status "złotej płyty".

- Pamiętam, że jako nastolatka słuchałam takiej muzyki. Słuchałam Astrud Gilberto, Sergio Mendesa. Zawsze mi się to podobało i pomyślałam, że teraz mogę przenieść trochę Brazylii do swojej muzyki. W muzyce brazylijskiej bardzo ważny jest rytm, zupełnie inna kultura rytmu niż u nas; on swinguje, on się kołysze jak w jazzie. To nie jest rytm metronomiczny, to jest dla mnie rytm pierwotny. Działa na mnie niesamowicie.

- Jak Brazylijczyk Guello znalazł się w pani zespole?

- Guello usłyszałam po raz pierwszy na płycie saksofonisty Adama Pierończyka "Busem po Sao Paulo". Pierończyk nagrywał tę płytę w Sao Paulo i potrzebował perkusjonisty do dwóch utworów. I przysłano mu Guello. A tak się składa, że na tej płycie gra basista Robert Kubiszyn, który obecnie występuje ze mną. I on mi zwrócił uwagę na Guello. Razem z Markiem Napiórkowskim, który jest współproducentem "Caminho" pomyśleliśmy, że może warto byłoby sprowadzić go do Polski i na bazie jego gry stworzyć nowy kolor.

- Najcenniejsza wartość tej płyty, jak by pani ją określiła?

- Nie wiem, czy umiem oceniać swoje płyty. Kto inny musiałby odpowiedzieć na to pytanie. Ja bardzo tę płytę lubię. Wydaje mi się, że jest lepsza od poprzednich, że jest spójna, mimo że te piosenki są jednak różne. Jest spójna być może dzięki Guello, który spaja te piosenki swoim niecodziennym dla nas rytmem. Jest bardzo dobra brzmieniowo, zgraliśmy ją w dobrym studio, staraliśmy się, żeby wszystkie instrumenty były prawdziwe, dobrze brzmiące.

- Czy ta płyta jest oddechem od jazzu?

- Nie mam zielonego pojęcia. "Caminho" w dziwny, magiczny sposób podoba się z jednej strony jazzmanom, z drugiej popowej branży, bo dzięki tej branży dostałam nominację do Fryderyka. I podoba się zwykłym ludziom, którzy oczekują od piosenki pociechy, nadziei, radości. I ona w magiczny sposób łączy wszystkich.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3