Dr Hubert Kotarski, socjolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego: Kampania wyborcza była dobrą promocją Rzeszowa. Wszystkie media o niej mówiły

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Dr Hubert Kotarski
Dr Hubert Kotarski www.ur.edu.pl
Dr Hubert Kotarski, socjolog z Instytutu Nauk Socjologicznych Uniwersytetu Rzeszowskiego, mówi, że troszkę zdziwiły go wyniki wyborów na prezydenta Rzeszowa. - Nie fakt, że Konrad Fijołek wygrał, tylko, że uczynił to w pierwszej turze - przyznaje. - Zresztą samego szczęśliwego zwycięzcę też to nieco zaskoczyło.

Dr Hubert Kotarski, socjolog z Instytutu Nauk Socjologicznych Uniwersytetu Rzeszowskiego, mówi, że troszkę zdziwiły go wyniki wyborów na prezydenta Rzeszowa.

- Nie fakt, że Konrad Fijołek wygrał, tylko, że uczynił to w pierwszej turze. Te wcześniejsze badania sondażowe przed samym aktem wyborczym wskazywały wprawdzie, że ta różnica do 50 procent będzie niewielka, ale jednak nie uda się tego progu przeskoczyć. Zatem to mnie zdziwiło. Zresztą widziałem, że samego szczęśliwego kandydata - zwycięzcę także nieco zaskoczyło, że udało się i to znacznie pokonać kontrkandydatów. Ponad 6 procent to spora nadwyżka.

Socjolog pytany o wyniki pozostałych kandydatów, ocenia tak: - Nie są jakimś zaskoczeniem. Jeżeli spojrzymy na wyniki wyborów samorządowych z 2018 roku i teraz dodalibyśmy wynik pani Ewy Leniart i pana Marcina Warchoła, to w liczbach bezwzględnych jest podobny do wyniku, jaki uzyskali wówczas radni PiS.

Czy można ten wynik wyborów przekładać na nastroje ogólnopolskie, dopatrywać się głębszego znaczenia, symbolu?

- Aż tak dalekich wniosków bym nie wyciągał. Zwróćmy też uwagę na to, że choć pan Konrad Fijołek startował jako przedstawiciel całego wachlarza partii opozycyjnych, to jednak przez całą kampanię bardzo mocno wybrzmiewały raczej hasła samorządowe. Charakterystyczne jest, że właściwie ci przywódcy z pierwszej linii, którzy poparli kandydata, pojawili się wyłącznie na początku, kiedy na rzeszowskim Rynku ogłoszone zostało, że Konrad Fijołek wystartuje. Właściwie później tych czołowych polityków nie było. Pojawiali się przede wszystkim samorządowcy, prezydenci największych miast w Polsce, czy przedstawiciele samorządu. Dlatego aż tak dalekich analogii do dużej polityki warszawskiej i wyborów parlamentarnych bym nie szukał, choć niewątpliwie opozycja będzie chciała pokazać, że jest to sukces.

Uważa, że z drugiej strony pewnie też dla obozu Zjednoczonej Prawicy, będzie to cenna wskazówka, lekcja, że trzeba wyciągnąć wnioski i przeprowadzić analizę.

Niektóre media komentują: "sromotna porażka PiS". Można to aż tak odczytywać?

- Nie. Aż tak bym na to nie patrzył. Jeżeli spojrzymy w szerszej perspektywie na wybory samorządowe, to ten wynik PiS jest podobny, tzn. tu w żaden sposób nie odbiega od tego, co działo się wcześniej.

Dodaje też, że te wybory były specyficzne, bo odbywały się w trakcie trwania pandemii.

- I dokonywanie porównań z tym, co działo się wcześniej jest trudne, bo żyliśmy w całkiem innym świecie. Można się zastanawiać, czy frekwencja mogła być wyższa, chociaż wydaje mi się, że była i tak wysoka.

Socjolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego dostrzega, że cała kampania była dobrą reklamą, promocją miasta, bo właściwie wszystkie media lokalnej i ogólnopolskie mówiły o Rzeszowie. Rekordowa była liczba debat i w telewizji publicznej i w stacjach komercyjnych. Jak przy wyborach prezydenta Polski.

- Zaczęto o Rzeszowie mówić i się nim interesować. Pokazywano z drona zdjęcia miasta. To też dobra turystyczna wizytówka - mówi.

Jaka to będzie prezydentura?

- Na pewno trudna - komentuje dr Kotarski. - Z jednej strony, z uwagi na to, że to tylko 2, a nie 4, czy 5 kat. Trudna będzie również pewnie dlatego, że tych obietnic padło bardzo dużo i teraz wielka, wytężona praca przed panem Fijołkiem i klubem radnych, na którego wsparcie może liczyć. Żeby to wszystko dokładnie przeanalizować, przeliczyć, na ile budżet jest w stanie wytrzymać. Trzeba się będzie w tym czasie wykazać, że część z tych najważniejszych obietnic zostanie zrealizowana. To jest wyzwanie.


ZOBACZ TEŻ: Konrad Fijołek dzień po wyborach: Chyba powinienem podziękować panu premierowi [WIDEO]

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam Kulczycki

FELIETONY REDAKTORA NACZELNEGO

Nauczka dla PiS

Konrad Fijołek wygrał przedterminowe wybory prezydenckie w Rzeszowie. To nauczka dla PiS. Teraz trzeba będzie rozliczyć posła Krzysztofa Sobolewskiego i resztę za głupią i bezsensowną decyzję wystawienia kandydata z PiS, bo poseł Marcin Warchoł ich nie zadowalał. To mają, to co chcieli. To było do przewidzenia. Nie ma żadnych wątpliwości. Wyniki są jednoznaczne.

Jak komentują politolodzy, porażka PiS w wyborach w Rzeszowie oznaczać będzie turbulencje w obozie władzy. Już słychać ostrzeżenia i wezwania do rozliczeń. Tymczasem opozycja ma szansę złapać wiatr w żagle i już snuje narrację o początku końca władzy Jarosława Kaczyńskiego.

Kandydat zjednoczonej opozycji zmiażdżył PiS w Rzeszowie – taką narrację będzie snuł teraz obóz od Koalicji Obywatelskiej, przez Szymona Hołownię, aż po Lewicę i PSL. W tej narracji kluczowy będzie jeszcze jeden przekaz – tylko razem można wygrać z obecną władzą.

Więcej na: https://gazetaparlamentarna.pl/2021/06/14/nauczka-dla-pis/

y
yy

Tak, czekamy na koniec betonowania terenów zielonych, nie mówię aby nie budować, ale robić to z głową, a nie bo inwestor chce tu budować i tyle, trochę pokory, budować ale nie za wszelka cenę. Przykład, zielone tereny pomiędzy bł. Karoliny a Nowosadecką. kawałek placu dla dzieci, na grila, badmintona itp, a inwestor budynek ( tzw. betoniak) na boisko do squasha, tenisa i itp. I tak większość dojeżdża samochodem na tenisa ( można to wybudować na terenach pod takie inwestycje przeznaczonych) więc nie trzeba mieszkańcom zabierać tej odrobiny terenów zielonych , których jest coraz mniej na tym osiedlu. Ale wydaje się że Spółdzielnia Projektant nie widzi takich problemów i raczej nie stoi po stronie mieszkańców.

Dodaj ogłoszenie