reklama

Dramat maltretowanego mężczyzny. Moja żona to oprawca!

Anna JanikZaktualizowano 
- Muszę się na kimś wyżyć - tłumaczyła mężowi Patrycja
- Muszę się na kimś wyżyć - tłumaczyła mężowi Patrycja Krzysztof Łokaj
Kopała w krocze, wbijała nożyczki w ręce i nogi, uderzała w głowę tłuczkiem, dusiła w nocy poduszką. Doprowadzony do ostateczności Grzegorz nie wytrzymał. Zaczął walczyć o wolność i o dziecko. A łatwo nie było...

W policyjnych statystykach mężczyźni to tylko 20 proc. wszystkich doświadczających przemocy. Dlatego tak trudno im udowodnić, że są dręczeni przez słabsze fizycznie kobiety. Na własnej skórze przekonał się o tym 32-letni Grzegorz z okolic Jasła. Długo nikt nie chciał mu uwierzyć, że z dzieckiem na rękach musiał uciekać przed swoją żoną.

- Gdyby żona poszła na policję i powiedziała, że pan ją bije, zajęliby się nią od razu, a kiedy to samo zgłosi pan, wyśmieją pana - to usłyszał od jednego z lekarzy Grzegorz, kiedy po latach milczenia zdecydował się opowiedzieć o swoim dramacie.

Duszenie poduszką i kopanie w krocze

Zaczęło się od nagłych wybuchów złości. Najpierw tłumaczyła to problemami z hormonami, a później ciążą. Z biegiem czasu z pozoru niewinne rozdrażnienie zamieniło się w napady prawdziwej furii. Zaczęła się też przemoc fizyczna.

Patrycja nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego krzywdzi własnego męża. Na to pytanie z satysfakcją odpowiadała: muszę się na kimś wyżyć. Normą stało się bicie, kopanie w krocze z zaskoczenia, duszenie poduszką podczas snu, straszenie nożem i grożenie zemstą osiłkowatych przyjaciół z dawnych lat.

- Raz pobiła mnie tłuczkiem do mięsa. Wylądowałem w szpitalu z podejrzeniem urazu czaszki. Na szczęście skończyło się na kilku szwach. Obiecała, że będzie chodzić na terapię, że mnie kocha, więc miałem nadzieję, że wreszcie wszystko wróci do normy... - zawiesza głos.

Jak się później okazało, na żadną terapię Patrycja się nie zapisała, choć udawała, że na nią wychodzi. Za to domowe awantury stawały się coraz brutalniejsze. Grzegorz ze łzami w oczach wspomina pewien jesienny wieczór, kiedy z córką na ręku, w koszulce i w pantoflach uciekał przed Patrycją. Ta bez opamiętania wbijała nożyczki w jego dłonie i stopy.

To wtedy ich kilkuletnia córka Ania po raz pierwszy trafiła do domu dziecka, a policja zaczęła uważniej przyglądać się temu, co dzieje się w ich domu.

Pozbywała się własnego dziecka

Wtedy zaczęło się prawdziwe piekło, bo Patrycja robiła wszystko, żeby odsunąć od siebie podejrzenia o przemoc i obarczyć nimi męża. Żeby być bardziej wiarygodna, sama biła się w twarz! Do współpracy namówiła nawet własną matkę, która miała być świadkiem domowych awantur. Razem prosiły policję i sąd o pomoc w usunięciu z domu agresora.

Nie chciała zajmować się też małą Anią. Pod nieobecność Grzegorza odnosiła ją do szpitala, wmawiając lekarzom różne choroby, dzwoniła do żłobka mówiąc, że nie odbierze córki, bo sama źle się czuje. W końcu sama zaniosła Anię do domu dziecka, mówiąc, że musi chronić je przed mężem alkoholikiem!

- Zupełnie się załamałem. W dodatku dostałem pismo kierujące mnie na psychoterapię dla sprawców przemocy. Zanim z pomocą rzecznika praw dziecka udało mi się odzyskać Anię, minął rok. Rok pełen bólu i łez - opowiada.

Doprowadzony do ostateczności i zapędzony w sidła, zdecydował się raz na zawsze uwolnić od znęcającej się żony. Nie było łatwo.

Zwłaszcza, że dla Patrycji dziecko było idealnym pretekstem, żeby zmusić męża do milczenia. Bo gdyby odważył się zwrócić do kuratora, Ania znów mogłaby trafić do domu dziecka.

Oby córka niczego nie pamiętała

Kolejną przeszkodą były stereotypy.

- W naszym kraju utarło się, że tylko mężczyzna jest sprawcą przemocy, dlatego z góry jesteśmy na przegranej pozycji - mówi. - Gdziekolwiek nie poszedłem, spotykałem reakcje w stylu: co pan opowiada, jak szczupła, mierząca niewiele ponad 160 cm kobieta może znęcać się nad wysokim mężczyzną? Gdyby nie fakt, że domowe awantury nagrywałem telefonem, już dawno siedziałbym w więzieniu - dodaje.

Przed sądem uratowała go przeszłość Patrycji. Ku zdumieniu Grzegorza okazało się, że miała już sprawę o znęcanie psychiczne. Leczyła się nawet psychiatrycznie. Sąd prawo do opieki nad córką przyznał więc Grzegorzowi. I choć teraz sam opiekuje się dzieckiem, przeszłość ciągle powraca.

- Patrycja nadal nie odpuszcza. Na mój pozew o alimenty zareagowała żądaniem zwiększenia spotkań z dzieckiem, choć tak naprawdę wcale się córką nie interesuje, bo prawie wcale się u nas nie pokazuje. - Mam tylko nadzieję, że mała nigdy nie będzie pamiętała tego, na co naraziła ją matka, zwłaszcza pobytu w domu dziecka - ociera łzy.

Potrzebują wsparcia i wiary

Dramat doświadczających domowej przemocy doskonale zna Joanna Szurlej, dyrektorka Specjalistycznego Ośrodka Wparcia w Lesku. To tam zgłaszają się mężczyźni uciekający przed oprawcami w spódnicy.

- Nie jest ich dużo, bo w przez cztery lata istnienia ośrodka stacjonarnie mieszkało u nas dwóch panów, a kilku korzystało z porad psychologicznych i prawnych. Ale to, że nie decydują się o tym mówić, tylko potwierdza, jak wielki przeżywają dramat. Zwłaszcza, że im ze względu na płeć rzeczywiście mało kto wierzy - dodaje.

Mężczyźni nie zawsze doświadczają tylko jednej formy przemocy. Bywa, że partnerki, córki lub wnuczki znęcają się nad nimi psychicznie i ekonomicznie, czyli uzależniają od zarabianych przez siebie pieniędzy.

Te formy przemocy najtrudniej też udowodnić, bo nie ma po nich fizycznego śladu. Pozostaje tylko słowo ofiary przeciw słowu sprawcy.

- Dlatego wszystkie służby, a zwłaszcza policja powinny być bardzo wyczulone na takie przypadki - dodaje dyrektorka Szurlej. - Porównując do skali przemocy wobec kobiet są naprawdę rzadkie, ale jednak się zdarzają. Do każdego trzeba podchodzić z powagą i nigdy nie dać nikomu odczuć, że jest dziwny lub gorszy, bo kobieta w jakiś sposób się nad nim znęca.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przychodzi baba do lekarza, wszędzie jest niebieska, zielona...

- O Boże, co się pani stało?

- Panie doktorze, już nie wiem co mam dalej robić... Za każdym razem, kiedy mój mąż przychodzi do domu pijany, tłucze mnie.

- Hmm znam jeden absolutnie pewny i efektywny środek! W przyszłości, kiedy pani mąż przyjdzie pijany do domu, weźmie pani filiżankę herbaty rumiankowej i niech pani płucze gardło i płucze i płucze.

2 tygodnie później przychodzi ta sama kobieta do tegoż lekarza i wygląda jak kwitnące życie...

- Panie doktorze, wspaniała rada! Za każdym razem, kiedy mój mąż dobrze wcięty wtacza się do mieszkania, ja płuczę i płuczę gardło, a on nic mnie nie robi.

- Widzi pani, trzeba po prostu trzymać pysk zamknięty.

 
M
Majkel
W dniu 05.05.2017 o 20:45, Wykopek napisał:

Jak mnie kobieta próbowała uderzyć to ostatnie co pamiętała to że skakałem jej po głowie teraz to roślina, która zanim wypowie całe zdanie to minie 5 min.

Masz się czym chwalić głąbie.

M
Majkel
W dniu 05.05.2017 o 10:22, Karakurt napisał:

Jeżeli by jej oddał to sam by miał przerąbane. Jedyna metoda to walka w sądzie ale że większość sądów jest cycatych to mężczyźni mają pod górkę.

Właśnie i też o to chodzi. Ludzie to od razu wyzywają od pi...d takiego faceta. A nawet tutaj w artykule świetnie jest ukazane jak to kobieta jest w uprzywilejowanej pozycji. Zgłosiła, że on się nad nią znęca to szybko poszło. Zresztą tu już nie chodzi o konsekwencje prawne. Nie każdy jest troglodytą w dresie i lubi bić słabszych. Osobiście też miałbym opory nawet takiej przywalić. Mam świadomość, że mógłbym jednym ciosem znokautować taką osobę, ale nie potrafię być agresywny w stosunku do dzieci i kobiet.

a
amper
W dniu 23.05.2011 o 19:50, imper napisał:

zawsze dziwie się takim facetom. jeden prosty, dwa spacerowe i więcej by baba reki nie podniosła.

...do tego warto dołożyć kilka przerywników w oddychaniu...

K
Karakurt

Jeżeli by jej oddał to sam by miał przerąbane. Jedyna metoda to walka w sądzie ale że większość sądów jest cycatych to mężczyźni mają pod górkę.

V
Voyt3c

Idiotów na forum dostatek, prawdziwy wysyp! Oby truskawki tak obrodziły! Radą na przemoc domową w wykonaniu kobiety jest przywalenie jej mocniej niż ona potrafi - genialne.
Tymczasem ewidentnie kobieta ma coś z głową: jakieś niekontrolowane wybuchy agresji, ataki nagłe i niespodziewane, wewnętrzny przymus wyładowania się na kimś... to nie jest normalne, tym bardziej, że kobieta twierdzi, że kocha, w co jestem w stanie uwierzyć, choć niewątpliwie to jakaś miłość koślawa. Poza tym leczyła się psychiatrycznie, to o czymś świadczy.
Normalny facet nie bije nikogo: innych facetów, dzieci, kobiet, a ZWŁASZCZA swojej żony, której ślubował miłość na dobre i złe.
Może da się kobitę wyprostować...

G
Gość
ja tez jestem ofiara przesladowań ze strony włansej zony, moze nie fizycznie tylko psychicznie. tesciowa jeszcze gorsza. Pozytywne jest to ze po woli zaczynam sobie znimi radzić. tryzmajcie kciuki
TRZYMAMY !!!
G
Gość
ten gość to ciota. Żona dobrze robi, może po kilku latach obrywania wreszcie zostanie mężczyzną.

A ty jestes idiota do potegi "N"-tej!!!
n
nieważne

tutaj tylko jedno kojarzy mi się z "ciotą", imię bądź pseudonim, cokolwiek to jest, a brzmi ANDY, haha to tak serio?

Jestem kobietą i bardzo współczuję temu mężczyźnie. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tak podle postąpić wobec własnego męża. I niestety wiem, że takie sytuacje się naprawdę zdarzają, bo sama znam rodzinę, w której też matka nie interesuje się dobrem dziecka, nęka je fizycznie i psychicznie, męża również.
A mąż to wszystko wytrzymuje. Dlaczego? bo ma swój honor, nie podniesie ręki na kobietę, poza tym boi się właśnie tego, że wszędzie go wyśmieją. Nikt mu nie uwierzy, a jeszcze wyjdzie na to, że sam jest oprawcą - dokładnie tak jak opisany w artykule przypadek.
Niestety, taki chory kraj, w którym żyją chorzy ludzie. Jedni się znęcają nad najbliższymi (to jest choroba psychiczna i taka kobieta powinna się leczyć), inni się z tego śmieją... nawet stróże prawa.

w
wojtek

ja tez jestem ofiara przesladowań ze strony włansej zony, moze nie fizycznie tylko psychicznie. tesciowa jeszcze gorsza. Pozytywne jest to ze po woli zaczynam sobie znimi radzić. tryzmajcie kciuki

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3