Drapanie Bydgoszczy

m.b.
...a my liczymy na Nickiego.
...a my liczymy na Nickiego. KRZYSZTOF ŁOKAJ
- Chcemy wydrapać pierwsze punkty na wyjeździe, dlatego jedziemy do Bydgoszczy wygrać - odgraża się menedżer Marmy Jacek Ziółkowski.

Nie mamy wyjścia, musimy zwyciężyć - jak echo odpowiadają na marzenia rzeszowian bydgoszczanie. Bo rzeczywiście, nie mają innego wyjścia. Porażka może mieć dla polonistów przykre konsekwencje w postaci baraży. Ale to ich zmartwienie. My trzymamy kciuki za sukces Marmy, który umocni ją w będącej celem na pierwszą rundę najlepszej szóstce.

Może jakaś niespodzianka...

- Każde zwycięstwo gości w tych rozgrywkach traktowane było, jako niespodzianka. Gdy pokonamy Polonię, będzie to także niespodziewane rozstrzygnięcie - dodaje Ziółkowski. - Marzę o tym, bo stadion w Bydgoszczy, to jedyny obiekt, na którym jeszcze nie wygrałem. Niech się to stanie wreszcie w tę niedzielę! Obyśmy wystąpili w najmocniejszym składzie ze Scottem Nichollsem, ale czy Anglik przyjedzie będę wiedział dopiero w piątek wieczorem.

Z nieoficjalnych informacji, jakie do nas docierały wynika, iż "Hot Scott" do Bydgoszczy ewno przyjedzie i wystąpi w ekipie Marmy.

Bydgoszczanie nie są mocarzem, ale na swoim torze są groźni, zwłaszcza dla Marmy, która na wyjazdach traci przynajmniej 30 procent swojej normalnej mocy. Przykładów na to jest aż nadto wiele, jak chociażby ostatni mecz w Toruniu.

Rośnie "Andrenalina"

Szanse na sukces są tym większe, że Andreas Jonsson, lider gospodarzy, po kolizji z Nickim Pedersenem podczas Grand Prix we Wrocławiu wylądował w szpitalu, a obecnie przechodzi intensywną rehabilitację w Szwecji. Występ mocno poobijanego "Adrenaliny" w spotkaniu z Marmą stoi pod znakiem zapytania, chociaż Andreas, jak na kapitana przystało, rwie się do jazdy, bo zna wagę pojedynku.

- Gdyby Jonsson nie mógł wystąpić, to zastanawialibyśmy się na skorzystaniem z przepisu o zastępstwie zawodnika, ale do tego trzeba mieć w drużynie trzech dobrych zawodników, a my chyba tylu takich nie mamy - powiedział Leszek Tyllinger, szef Polonii. - Dlatego gdyby Szwed by nie mógł pojechać, to zdecydujemy się na start siedmioma zdrowymi żużlowcami. W zespole z Rzeszowa raczej nie do pokonania będzie Nicki Pedersen, dlatego trzeba skoncentrować się na wygrywaniu z innymi zawodnikami, bo sam Duńczyk meczu nie wygra.

Atutem Polonii są juniorzy, którzy na swoim torze nie przegrywają z rówieśnikami z innych zespołów, ale Marcin Leś ma swoje plany. No i jak ma być niespodzianka, to najlepiej już w pierwszym wyścigu...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie