Drapieżnik to nie wróg

Krzysztof Potaczała
Te zwierzęta to są nasze narodowe skarby. Musimy tylko umieć je wypromować.
Te zwierzęta to są nasze narodowe skarby. Musimy tylko umieć je wypromować. WWF Polska
Dzikie zwierzęta mogą nam pomóc w promocji regionu, ale trzeba zadbać o ich przyszłość.

Czy liczba wilków, rysi i niedźwiedzi może się w Polsce drastycznie zmniejszyć? Owszem. Powód: budowa sieci dróg oraz infrastruktury turystycznej tam, gdzie żyją duże drapieżniki.

Raport na ten temat przedstawił polski oddział Fundacji WWF - największej organizacji ekologicznej w Europie. Okazuje się, że inwestycje drogowe przygotowywane są bez uwzględnienia przejść dla zwierząt, mimo że są finansowane przez Unię Europejską. A baza turystyczna jest częściowo planowana na obszarach ostoi wilka, rysia i niedźwiedzia.

Nieuzasadniony strach

Według WWF, zagrożenia pogłębiane są przez niewiedzę Polaków. - Ignorancja prowadzi do niechęci - twierdzą ekolodzy. Na dowód przedstawiają wyniki sondażu przeprowadzonego przez Instytut MillwardBrown SMG/KRC. Co trzeci Polak nie wie, że w Polsce żyją niedźwiedzie.

Co szósty nie jest świadomy, że są tu też wilki. 40 proc. ankietowanych podejrzewa, że wilki stanowią zagrożenie, choć od 60 lat nie odnotowano ani jednego przypadku ich ataku na ludzi. Co trzeci badany twierdzi, że niedźwiedzie są groźne. Tymczasem tylko 6 proc. ze znanych w Polsce przypadków spotkań tych zwierząt z człowiekiem zakończyło się agresywnym zachowaniem niedźwiedzia, zawsze sprowokowanym przez istoty dwunożne.

- Te zwierzęta stanowią unikalny skarb polskiej przyrody, którego zazdrości nam większość krajów europejskich - pisze Ireneusz Chojnacki, dyrektor WWF Polska. - A my traktujemy je jak wrogów.

Po pierwsze: edukacja

Ponad połowa osób uczestniczących w sondażu obawia się wilków, bo atakują zwierzęta gospodarskie. A szkody powodowane przez te drapieżniki dotyczą mniej niż 1 proc. owiec i krów w Polsce. Według WWF, głównie sami prowokujemy sytuacje konfliktowe z dzikimi zwierzętami. Tylko nieliczni rolnicy stosują zabezpieczania pastwisk elektrycznymi pastuchami, a na palcach można policzyć tych, którzy mają psy pasterskie.

Brak wiedzy sprawia, że sięgamy po ostateczne rozwiązania, np. kłusownictwo. W Polsce ginie obecnie więcej wilków niż w czasach, gdy były one zwierzętami łownymi. - To tym bardziej bulwersujące, że Polska mogłaby zyskać na promocji tego narodowego skarbu - tłumaczy Stefan Jakimiuk, szef projektu "Duże drapieżniki w Polsce". - Odpowiednio wykorzystana obecność drapieżników mogłaby się stać wielką atrakcją turystyczną.

Ograniczyć zagrożenia

Jeśli nie zmienimy polityki wobec wilka i niedźwiedzia, wkrótce dołączymy do grona krajów, w których tych zwierząt już nie ma. Dlatego WWF Polska przygotował program ich ochrony. Już teraz naukowcy i przyrodnicy rozpoczną jego realizację w Bieszczadach.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
she21

Kurde co WY chcecie od tych wilkow JA wspolczuje ludziom mieszkajacym w Bieszczadach , ktorym gina zwierzaki Ale bez przesady Wilk to nie rzecz ktora mozna od tak odlozyc na polke jak sie znudzi (wybic wszystkie a potem pisac prosby do innych krajow by *pozyczeli*nam pare wilkow by mogly sie odrodzic) No sorry ale cos mi tu nie gra NIE wiem czy wiecie ale jak wygina zwierzeta dzikie przestanie istniec czlowiek bo nie jestesmy sami w stanie przyc.............................

Dodaj ogłoszenie