Drogi ze Słociny do centrum Rzeszowa przez ogródki działkowe raczej nie będzie [ZDJĘCIA]

Andrzej Plęs
Andrzej Plęs
Takie są wstępne wnioski po poniedziałkowym spotkaniu działkowców z prezydentem Konradem Fijołkiem. Padły też ważne deklaracje.

Jeszcze przed trzema miesiącami władze miasta rozważały poprowadzenie łącznika ul. Krzyżanowskiego do ul. Wieniawskiego przez teren Rodzinnych Ogródków Działkowych „Zalesie”, co spotkało się z protestami działkowców. Założenia mówiły, że ma to być droga dwupasmowa dla każdego z kierunków jazdy, uzbrojona w ścieżkę rowerową i chodniki dla pieszych. Protestem tym silniejszym, że miałaby przebiegać przez środek terenów działkowych. Poniedziałkowe spotkanie z prezydentem Fijołkiem na działkach rozwiało nadzieję na realizację tego planu.

- Mija czterdzieści lat, od kiedy z całą rodziną opiekujemy się swoja działką, nie można siedemdziesięcioletnich ludzi zmuszać do opuszczenia ich miejsca na ziemi – protestowała jedna z uczestniczek spotkania.

Prezydent Fijołek zapewnił, że ten plan już został porzucony, powstała jego robocza wersja „łagodniejsza”: jezdnia dwupasmowa, po jednym pasie w każdym kierunku. Przyznał też, że o ile realizacja wersji pierwotnej skazywałaby na likwidację 70-80 działek rodzinnych, to nowa koncepcja ograniczyłaby skalę likwidacji do 40. I ten wariant też został odrzucony przez działkowców, którzy w końcu wyartykułowali oczekiwanie, że droga tak, ale nie przez działki.

Padła ich propozycja, że może wzdłuż katedry, albo może północnymi albo południowymi obrzeżami terenów działkowych. Niektórzy z uczestników podkreślali, że to nie jest kwestia tylko likwidacji 40 albo 80 działek, bo każda z ocalałych, które znajdą się w bezpośrednim sąsiedztwie szosy, straci swoją funkcję.

- Mieszkamy z mężem i dwójką małych dzieci na 26 metrach kwadratowych – apelowała młoda kobieta. - Jeśli zabierzecie nam tę działkę, to zabierzecie nam jedyną normalną, prywatną przestrzeń życiową.

Pojawiła się kolejna propozycja: miasto wyznaczy nowe tereny pod ogródki działkowe, być może użytkownicy „Zalesia” zechcą się przeprowadzić. Kontrpropozycja od działkowca: jeśli miasto sfinansuje budowę domku na nowej, to może niektórzy z nich zgodzą się na taką zamianę. Prezydent uznał tę propozycję za interesującą.

Podczas spotkania wyszło na jaw, że działkowcy z „Zalesia” wiedzieli, że przez ich teren ma biec planowana droga, ale nikt im nie powiedział, przez które z istniejących działek. Na mapach administracyjnych obszar ogródków działkowych stanowi monolit.

Wprawdzie plan drogi władze miasta przesłały do Okręgowego Zarządu Podkarpackiego ROD, ale ten nie zapoznał z tym planem działkowców. Tę i podobne wątpliwości ma rozwiać w kontaktach z władzami miasta trzyosobowa delegacja użytkowników działek, o wybranie której prosił prezydent. Padła też zaskakująca deklaracja.

- Zgodnie z zapowiedzią nie chcemy naruszać ogródków działkowych, bo zdajemy sobie sprawę, jaką funkcję pełnią w ekosystemie miasta – oświadczył Konrad Fijołek. - A okres pandemii dowiódł jeszcze, jaką mają wartość, kiedy zamknięto wstęp do parków i lasów.

Zapowiedział nie tylko tworzenie nowych terenów działkowych, ale stworzenie dokumentów, które by istniejące ROD uczyniły nietykalnymi dla inwestycji budowlanych. I rzucił pomysł „otwartych niedziel”, podczas których wszyscy mieszkańcy miasta mogliby korzystać rekreacyjnie z alejek między prywatnymi działkami.

- Już korzystają - zapewniła Jadwiga Przepaśniak, prezes ROD „Zalesie. – Zimą jeżdżą tu na nartach biegowych, odbywają się też inne zajęcia rekreacyjne.

Półtoragodzinne spotkanie miało się ku końcowi, kiedy zapytała wprost: „czy miasto definitywnie odstąpiło od budowy drogi przez nasz ogród.

- Tak. Definitywnie – obiecał prezydent Rzeszowa.

Na deklarację odpowiedziały reakcje działkowców: i Bogu dzięki, po jedenastu latach walki.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stanislaw Bednarz
Najlepiej nic nie robic nic nie budowac zadnych drog do pelnego zakorkowania rzeszowa
r
re
To teraz Prezedencie zapraszamy na os. Kotuli , gdzie teren zielony chcą nam zabetonować kortami i budynkiem do squosza oraz nparkingami. Ostatnie tereny zielone w tej części odsiedla gdzie można wyjść i rozłożyć koc a także uprawiać amatorski sport.
Dodaj ogłoszenie