NOWINY24
    POLECAMY

    Polecamy Twojej uwadze

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Polecamy Twojej uwadze

    • Czy takie zimy to już przeszłość? [ZDJĘCIA ARCHIWALNE]
    • Najwyższa emerytura w Jaśle. Trudno uwierzyć w kwotę
    • Studniówki 2020. Najciekawsze sukienki

    Duch silniejszy niż ciało

    Duch silniejszy niż ciało

    Marek Jakubowicz, Andrzej Klimczak

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    MARIAN SERVATKA jest doradcą prezydenta Słowacji, byłym ambasadorem Słowacji w Polsce i w Stolicy Apostolskiej.

    MARIAN SERVATKA jest doradcą prezydenta Słowacji, byłym ambasadorem Słowacji w Polsce i w Stolicy Apostolskiej. ©ANTONI DERWICH

    Rozmowa z MARIANEM SERVATKĄ: - Przed trzema laty pożegnał pan Watykan, wracając z placówki dyplomatycznej do kraju. Co najbardziej utkwiło panu w pamięci z czasów pobytu w Watykanie?
    MARIAN SERVATKA jest doradcą prezydenta Słowacji, byłym ambasadorem Słowacji w Polsce i w Stolicy Apostolskiej.

    MARIAN SERVATKA jest doradcą prezydenta Słowacji, byłym ambasadorem Słowacji w Polsce i w Stolicy Apostolskiej. ©ANTONI DERWICH

    - To były piękne lata, których się nie zapomina. Miałem możliwość przebywać blisko Jana Pawła II. Dzięki niemu zauważyłem, że wielkość kraju nie zależy od jego powierzchni. To się odnosi nie tylko do Watykanu, ale też do Słowacji i wielu innych państw.
    Wyjazd do Watykanu był dla mnie wielkim darem. Przygotowywałem się bardzo starannie do objęcia stanowiska. Pomagały mi w tym doświadczenia z Polski M.
    Servatka wcześniej był ambasadorem w naszym kraju - przyp. aut.). Wiedziałem, co mnie tam czeka. Kto jednak nie zna Watykanu, musi być zszokowany pierwszym kontaktem. Naiwne są przekonania, że co chwilę trzeba się tam żegnać i biegać do kościoła. Stolica Apostolska jest bardzo nowoczesna. Nikt nikogo nie zmusza do pobożności. Panuje tu pełna tolerancja. Nawet dyplomata-ateista nie musi się wstydzić swoich przekonań.

    - Wspomniał pan, że przebywał blisko Ojca Świętego...

    - Uczestniczyłem we wszystkich oficjalnych spotkaniach słowackich dyplomatów z Ojcem Świętym oraz w uroczystościach katolickich. Wielokrotnie brałem też udział w jego prywatnych mszach świętych. Tylko dwa razy miałem sposobność rozmawiać z Ojcem Świętym sam na sam, ale uważam, że był do wielki dar. Pamiętam, że za pierwszym razem miałem ogromną tremę, kiedy w towarzystwie straży szwajcarskiej wprowadzono mnie do papieskiej biblioteki. Zdenerwowanie opadło natychmiast, gdy Jan Paweł II powitał mnie po słowacku. Był bardzo zadowolony, gdy poprosiłem go, abyśmy rozmawiali po polsku. Było to tak silne przeżycie, że sądzę, iż nawet najbardziej zagorzały ateista stałby się w tamtej chwili gorliwym wierzącym.

    - Która z oficjalnych uroczystości utkwiła panu w pamięci najbardziej?

    - To była milenijna, narodowa pielgrzymka do Watykanu, której przewodniczył prezydent Rudolf Schuster. Miał on możliwość przekroczenia progu bazyliki św. Piotra tą bramą, która otwiera się raz na ćwierć wieku. Na zakończenie roku jubileuszowego bramę zamurowano. Miałem honor uczestniczyć w tej uroczystości wraz z żoną. W bramie są zamurowane medale pamiątkowe i tablice upamiętniające pontyfikat Jana Pawła II. Wśród nich jest medal upamiętniający 21. rocznicę pontyfikatu, autorstwa słowackiej plastyczki Ludmiły Cvengrosovej.

    - Jak wszyscy, jest pan zafascynowany tym, że Ojciec Święty, pomimo podeszłego wieku i choroby, nadal jest aktywny. Co, pańskim zdaniem, daje mu tę siłę?

    - Od początku miał fizyczną zaprawę. Jako młody człowiek ciężko pracował fizycznie, również w kamieniołomach. Był też aktywnym sportowcem: jeździł na nartach, łyżwach, chodził po górach i pływał. Jeszcze w ubiegłym roku w swojej letniej rezydencji w Castelgandolfo, pomimo stanu zdrowia, codziennie pływał w basenie.
    Jednak jeszcze większą moc czerpie ze swojego niezłomnego ducha, wewnętrznej siły i ogromnej wiary. Tam, gdzie inni dawno by już zwątpili i poddali się, on trwa nadal. To dowód na to, że duch jest silniejszy niż ciało.
    Przed kilkoma tygodniami otrzymałem pocztą, wraz z własnoręczną dedykacją papieża, dla mnie i mojej rodziny, książkę Ojca Świętego "Tryptyk Rzymski". Ta książka to dowód na to, jak bardzo silny jest jeszcze papież. To dla mnie największy dar, jaki otrzymałem i sądzę, że większego w moim życiu już nie dostanę.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo