Dudek: nie zwalam nic na czarnego kota

Rozmawiał Łukasz Pado
Jerzy Dudek
Jerzy Dudek Fot. Marek Dybaś
Udostępnij:
Rozmowa z Jerzym Dudkiem, byłym bramkarzem Liverpoolu, obecnym podczas gali bokserskiej w Katowicach.

- Wiadomo gdzie Jerzy Dudek zagra w najbliższym sezonie?

- Na razie nie. W Liverpoolu kontrakt mi się skończył i odchodzę. Teraz mogę sam wybrać miejsce pracy, nie muszę nikogo prosić o zgodę. Rozmawiam z kilkoma klubami, ale na razie nie zdradzę, z jakimi.

- Myślał pan o powrocie do kraju?

- Nie biorę tego pod uwagę. Przynajmniej nie teraz. Chciałbym pograć jeszcze trzy-cztery lata w klubach zagranicznych. Mam takie swoje marzenie, żeby skończyć karierę tam gdzie zacząłem. Chciałbym dać tym ludziom troszkę satysfakcji.

- Chodzi o Knurów?

- Nie tylko. Mam na myśli kilka klubów, także z I ligi, którym kibicowałem od dziecka i być może zdecyduje się kiedyś na któryś z nich.

- Zobaczymy Dudka jeszcze w reprezentacji Polski?

- Chciałbym. Kiedy Janas nie wziął mnie na mistrzostwa Świata w Niemczech, był to dla mnie cios, po którym nie mogłem się pozbierać. Potem powołał mnie Leo Beenhakker, nie potrafiłem mu odmówić. Ten człowiek wiele dla mnie zrobił, gdy grałem w Feyenoordzie. Po tym nieszczęsnym meczu z Finlandią jednak poprosiłem go, żeby mnie nie powoływał do czasu, kiedy nie będę regularnie grał w klubie na poziomie, z którego będę sam zadowolony. Trener mnie zrozumiał.

- Co pan czuł kiedy Polska przegrała z Armenią?

- Sądzę, że to następstwo długiego i ciężkiego wyjazdu oraz tego meczu, którzy nasi rozgrywali trzy dni wcześniej. Poza tym czerwcowe mecze nigdy nam nie wychodziły, wszyscy byli zmęczeni sezonem i ciężko było się zmobilizować.

- A może to jakieś fatum wisi nad Polską, że nie może się ona zakwalifikować do ME?

- Jestem człowiekiem, który pracuje, a potem się z tego rozlicza. Nie staram się szukać podstępu czy fatum, nie zwalam nic na czarnego kota, który przebiegł mi drogę. Chłopaki wypoczną przez wakacje i pokażą, na co ich stać, bo takiego potencjału dawno w reprezentacji nie było.

- Odwiedził pan galę bokserską w Katowicach, gdzie walczyli Andrzej Gołota i Tomasz Adamek. Boks to druga pasja Jerzego Dudka?

- Pochodzę z Knurowa, miasta gdzie kiedyś był mocny pierwszoligowy klub. Jakbym mógł się nie interesować boksem. Tomek Adamek to mój kolega, pamiętam jak przyjeżdżał na mecze bokserskie do Knurowa. Chciałem zobaczyć jak walczy teraz, bo dotychczas nie miałem okazji.

- I jak się podobała walka?

- Widzę, że Adamek wciąż wyśmienicie boksuje. Kontrolował walkę cały czas. Tomek to naprawdę świetny pięściarz.

- Dudek też próbował kiedyś boksować?

- Myślałem o tym, nawet trochę trenowałem sztuki walki, ale potem zacząłem grać w piłkę i tak zostało.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie