Dwaj malarze, dwa światy

Antoni Adamski
Ryszard Krymski i jedna z jego kaczek.
Ryszard Krymski i jedna z jego kaczek. DARIUSZ DELMANOWICZ
Dwaj malarze w przemyskich galeriach: Cezariusz Kotwicz w Galerii Sztuki Współczesnej i Ryszard Kryński w Zamku Kazimierzowskim prezentują dwie różne postawy i spojrzenia na rzeczywistość.

Malarstwo Cezariusza Kotwicza to dialog z tradycją, który artysta prowadzi od ukończenia ASP w Krakowie w pracowniach Tadeusza Łakomskiego, Andrzeja Jurkiewicza i Mieczysława Wejmana. Punktem wyjścia jest obserwacja świata przetworzona przez podświadomość. Artysta maluje obrazy na podstawie zachowanych szkiców, liczących sobie nieraz kilkadziesiąt lat. Co da się utrwalić w wykonanym naprędce rysunku? Co po tak długim okresie czasu pozostaje w pamięci autora? To prawdziwa zagadka tej twórczości.
Jej różnorodne rozwiązania oglądamy na płótnach eksponowanych w przemyskiej Galerii. Na przykład wysmakowane kolorystycznie "Wnętrze" w czerwieniach, różach i szarościach. Banalny kuchenny stolik jest pretekstem do świetnego studium barw: szarości, rozbielonych różów i delikatnych błękitów. Ich oglądanie sprawia przyjemność: pozwala widzowi odkryć estetyczny, głęboko ukryty aspekt naszej szarej rzeczywistości.
Pejzaże Kotowicza oscylują między wnikliwym studium natury, malowanej z tą samą wrażliwością na kolor, a dążeniem do syntezy, do stworzenia krajobrazu metafizycznego. Takim jest cykl "Miraży", w którym wycinki natury łączą się z elementami abstrakcyjnymi. Niektóre pejzaże nawiązują do malarstwa mistrzów baroku, jak w "Krajobrazie górskim", z doliną rozświetloną słońcem. W "Widoku z okna" następuje zderzenie ze sobą ślepej, pokrytej szarym tynkiem ściany z przestrzenią nieba. Namalowane są tak sugestywnie, że pejzaż staje się przy tym zbytecznym dodatkiem. To najlepszy sprawdzian jakości sztuki Kotowicza, który dobrze potrafi namalować nawet pustą ścianę.
"Moje nieloty" to cykl obrazów i rysunków Ryszarda Kryńskiego, w których powtarza się motyw kaczki. To odosobnione przedstawienie tego z pozoru nieefektownego ptaka w sztuce. Z pozoru, gdyż kaczki krośnieńskiego artysty oglądamy w najdziwniejszych przebraniach i sytuacjach. Jest to pokraczna, pozbawiona upierzenia, zdeformowana góra mięsa o karykaturalnie dużych płetwach lub niezgrabnych ludzkich stopach. Jak postać błazna otrzymuje od autora rekwizyty podkreślające jej komizm.
Kaczka wtloczona jest w dziwaczną puszkę lub naczynie, zaszyta w płócienny worek, w skórzany futerał, ceramiczne naczynie, a nawet globus. Tak uwięziona usiłuje poruszać się na wielocypedzie, hulajnodze, desce, a nawet na wózku inwalidzkim. Ten ptak godny politowania, groteskowy lub smutny staje się metaforą ludzkiej egzystencji.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.