Dziecko odchodzi

Alina Bosak
W poniedziałek, w Dniu Dziecka Utraconego, pomyślmy o najmłodszych zmarłych.
W poniedziałek, w Dniu Dziecka Utraconego, pomyślmy o najmłodszych zmarłych. FOT. WOJCIECH ZATWARNICKI
Udostępnij:
- Czasem lepiej, żeby uważali na słowa pociechy, nie mówili, że lepiej, że umarło teraz, a nie później, że jeszcze będą inne dzieci.

- Standardowy tekst: Jesteście tacy młodzi, jeszcze będziecie mieć dzieci. A my chcieliśmy mieć właśnie To.

Dramat wydarzył się w styczniu tego roku. To był 7. miesiąc ciąży. Na wizycie u ginekologa miała się dowiedzieć, czy urodzi się chłopiec, czy dziewczynka.

Pielęgniarka przyłożyła do brzucha aparat, który bada bicie serduszka. I nic nie usłyszała. Zaczęła mówić, że to pewnie baterie, ale w jej oczach Monika zobaczyła strach. I już wiedziała, że jej dziecku coś się stało.

Trzeba urodzić

Początek koszmaru. Z mężem jedzie do szpitala. Robią USG, na którym widać, że dziecko nie żyje. Monika trafia na oddział aseptyczny. "Ma pani bardzo wysokie ciśnienie, proszę się nie denerwować, bo może pani zejść".

Stwórzmy w Rzeszowie grupę wsparcia

Stwórzmy w Rzeszowie grupę wsparcia

W Rzeszowie nie ma żadnej grupy wsparcia dla rodziców po starcie, nie prowadzi się dla nich żadnych terapii. Jeśliby jednak znalazło się grono osób zainteresowanych taką formą pomocy, grupę są gotowi stworzyć ojcowie dominikanie z Parafii pw. Św. Jacka, przy ul. Dominikańskiej w Rzeszowie. Proszą w tej sprawie o kontakt. Telefon: 017 860-91-30, e-mail: [email protected]

W poniedziałek przyjdź na mszę
Już w poniedziałek, w Dniu Dziecka Utraconego będzie można wziąć udział w mszy św. w intencji zmarłych dzieci, która odprawiona zostanie o godz. 18. w kościele dominikanów przy ul. Dominikańskiej w Rzeszowie.

- Takimi słowami ją "uspokajali" - wspomina Krzysztof, mąż Moniki.

Potem dopochwowo żel na wywołanie porodu. Straszny ból. Lekarz, który się złości, kiedy półprzytomna Monika odpycha rękę, gdy chce ją badać. I znów "pocieszające" słowa: "Proszę dzwonić po kogoś z rodziny, żeby był świadek, że nie dała się pani ratować".

- Nie pamiętam wszystkiego, ale podobno strasznie krzyczałam. Lekarz miał o to pretensje do mojego męża, bo podobno innych pacjentów wystraszyłam - mówi Monika.

- A ja byłam półprzytomna i zdezorientowana. Nawet nie wiedziałam, że boli tak strasznie, bo zaczął się poród...

- Wdzięczna jestem tej pani, która przyjmowała poród. Zrobiła strasznie ważną rzecz. Nie chciałam zobaczyć małego. Ale ona powiedziała: To pani dziecko. I za to jestem jej wdzięczna, bo nie wybaczyłabym sobie do końca życia, że go nie zobaczyłam - głos Moniki się załamuje.

Trzeba pochować

Po sekcji, która miała określić przyczynę śmierci, szpital wydał ciało Nikosia.

- Kupiłem trumienkę i umówiłem się z księdzem na pokropek - mówi Krzysztof.

- To nawet nie jest nabożeństwo. Są modlitwy, które odprawia się w kościele za zbawienie duszy takiego dziecka - tłumaczy o. Marek Kosacz, dominikanin.

- W tym roku przyszedł do mnie tato z trumienką pod pachą. Sam. Nikt z rodziny nie chciał, bo wszyscy pewnie byli porażeni nieszczęściem. Ale ja bardzo bym namawiał na normalny pogrzeb, bez względu na to, w którym tygodniu ciąży doszło do śmierci, bo to pomaga pożegnać się z dzieckiem. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek ksiądz mógł odmówić takiej mszy.

Lista życzeń osieroconych rodziców (fragmenty)

Lista życzeń osieroconych rodziców (fragmenty)

1. Chciałabym, by moje dziecko nie umarło. Chciałabym je mieć z powrotem.
2. Chciałbym, byś się nie bał wymawiając imię mojego dziecka. Moje dziecko istniało i było dla mnie bardzo ważne. Potrzebuję usłyszeć, że było ono ważne także dla Ciebie.
3. Jeśli płaczę lub reaguję emocjonalnie, gdy mówisz o moim dziecku chciałabym, byś wiedział, że to nie dlatego, że mnie ranisz. (...) Śmierć mojego dziecka jest przyczyną moich łez. Rozmawiasz ze mną o moim dziecku, pozwoliłeś mi podzielić się smutkiem. Dziękuję Ci za to. (...)
5. Bycie rodzicem w żałobie nie jest zaraźliwe, więc nie unikaj mnie. Potrzebuję Cię teraz bardziej niż kiedykolwiek. (...)
9. Naprawdę staram się "zaleczyć", chciałabym jednak byś zrozumiał, że nigdy nie będę w pełni wyleczona. Zawsze będę tęskniła za moim dzieckiem i będę pełna żalu, że już nie żyje. (...)
17. Nie mów, że jestem dzielna, że Ty byś tego nie przeżył. Proszę, zachowaj dla siebie, co zrobiłbyś na moim miejscu. Nie jesteś na moim miejscu. Zastanów się też, czy powiedzieć mi, że Bóg tak chciał, że śmierć mojego dziecka to błogosławieństwo. (...)
20. Najważniejsze: Wspomnij czasem o mim dziecku. Nie udawaj, że nie istniało. Słowa mniej bolą niż uporczywe milczenie.
Źródło: www.dlaczego.org.pl

Mąż Moniki: Znajoma poroniła w 4. miesiącu ciąży i nie wydali jej ciała. Dziś nam mówi, że my mamy przynajmniej, gdzie zapalić świeczkę, pomodlić się, a ona takiego miejsca nie ma.

Od roku ( w sierpni 2006 wyszło w tej sprawie rozporządzenie Ministra Zdrowia) szpital nie może odmówić wydania ciała lub jego szczątków. Wcześniej dzieci urodzone przed 22. tygodniem ciąży nie miały prawa do metryki i pochówku na cmentarzu.

Trzeba przestać się bać

Monika i Krzysztof do końca nie wiedzą, dlaczego ich syn umarł. Cała ciąża przebiegała prawidłowo.

- Na pewno weszłam w zatrucie ciążowe, ale nie wiadomo, czy przed śmiercią dziecka, czy już po - mówi Monika.

- Wiadomo, że miałam wysokie ciśnienie i złe wyniki badań krwi, odkleiło się łożysko.

Szuka winy w sobie.

- W każdym szczególe, momencie tej ciąży tropię momenty, które mogły mnie ostrzec, a dziecku uratować życie - mówi.

- I chociaż w pierwszym odruchu człowiek ma odruch, żeby znaleźć pocieszenie w kolejnej ciąży, to zaraz potem pojawia się strach. I myśl: A jeśli zdarzy się znów?

- Często obwinia się też Boga - mówi ojciec Marek.

- Żal, pretensje, odrzucenie wiary to naturalna forma przechodzenia przez to cierpienie. Cała rzecz polega na tym, żeby na tej wściekłości nie zatrzymywać się, ale zrobić następny krok. Czasami osoby bardzo wrażliwe niosą jednak ten żal w sobie przez całe życie.

Jeśli straciłeś dziecko lub masz dziecko bardzo chore, na tych stronach znajdziesz pomoc:
www.dlaczego.org.pl
www.hospicjum.waw.pl
www.darzycia.pl
www.gen.org.pl
www.poronienie.pl
Pomoc możesz także uzyskać w:
Fundacja Rodzić po Ludzku, www.rodzicpoludzku.pl, ul. Nowolipie 13/15, 00-150 Warszawa, te. 022 887 78 76-78, telefon wsparcia: (022) 635 10 11.

W szpitalu nie przychodzi do rodzica psycholog, nie dostaje się na wyjście listy psychoterapeutów. Monika najwięcej pociechy znalazła u ludzi, którzy cierpieli tak, jak ona. U męża i rodziców z forum na stronie internetowej www.dlaczego.org.pl.

- Kiedy dopada cię taka tragedia, ludzie nie wiedzą jak się zachować - mówi Monika.

- Czasem lepiej, żeby uważali na słowa pociechy, nie mówili, że lepiej, że umarło teraz, a nie później, że jeszcze będą inne dzieci. Jak pomóc? Po prostu być. I nie ignorować tego istnienia, które odeszło.

Imiona i nazwiska rodziców zostały zmienione.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
sari5555
Bardzo mi przykro z powodu śmierci dziecka wiem że żadne słowa pociechy nie ukoją twego żalu po stracie,to ogromny cios prosto w serce jedyne co mogę napisać to że ogromnie Ci współczuję i wysyłam Ci kochana promyki słońca na dalsze dni,dla twojego Aniołka \***/ Izabela
K
Karolina
Ja jestem mama 2 aniołków. Od pierweszej straty mineło już półtora roku, od drugiej 5 miesięcy do tej pory nie moge sie z tym pogodzic. Cały czas sie zastanawiam jak pierwsze dzieciatko by wyglądało czyby łby to chłopiec czy dziewczynka, juz by biegało i mówiło mama, tata::). A drugie dzieciątko za miesiac przyszło by świat, siedziałabym i głaskała brzuszek, a ono by kopało. Nie umie sobie z tym poradzić.
(Anonimowy)
Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego dziecka.moze trudno w to tyeraz uwierzyć ,ale czas trochę leczy rany-nie całkiem ,ale trochę. Mam dwoje dzieci "po tamtej stronie"Renia2
M
Magda
zgadzam się z tym co Pani napisała - personel medyczny jest kompletnie nieprzygotowany na takie sytuacje. Czasem lekarze silą się na jakieś współczucie, ale pielęgniarki nie za bardzo i na dodatek dostaje się łóżko obok matek z dziećmi!!!! KOszmar!!! Tak właśnie było w moim przypadku. Każde kwilenie noworodka wywoływało u mnie falę łez!!!
M
Magda
zawsze będę o nich pamiętać!!!
O
OLA
cieszę sie że zaczyna sie o tym mówić bo takie przeżycia ma za sobą bardzo wiele matek i rodziców.To prawda że w szpitalu nikt nie potrafi sie wtedy odpowiednio zachoawać wobec bardzo przecież cierpiącej matki.Udają że wszystko jest normalnie i w porządku i szybko uciekają.To jest mój apel do lekarzy i pielęgniarek ZACZNIJCIE CZYTAĆ TAKIE ARTYKUŁY I UCZCIE SIE JAK SIE ZACHOWYWAĆ W TAKIEJ SYTUACJI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie