Dzięki Adaś, było wspaniale!

Bartosz Gubernat
Wczorajsze zwycięstwo w Pucharze Świata było czwartym w karierze Adama Małysza.
Wczorajsze zwycięstwo w Pucharze Świata było czwartym w karierze Adama Małysza. FOTORZEPA/AFP
Udostępnij:
Adam Małysz po raz czwarty w karierze wywalczył Puchar Świata w skokach narciarskich.

Triumf przypieczętował podczas weekendu na mamuciej skoczni w Planicy, gdzie był bezkonkurencyjny i zgarnął wszystko, co było możliwe.

Przed pierwszymi, piątkowymi zawodami na największej skoczni narciarskiej świata Małysz tracił do lidera klasyfikacji generalnej, Andersa Jacobsena 14 pkt. Polscy kibice liczyli więc, że zdetronizuje Norwega już po pierwszym konkursie. I nie przeliczyli się.

Adam już w pierwszej serii pokazał, że jest w świetnej formie i skokiem na odległość 208,5 metra objął prowadzenie. Jeszcze dalej, bo aż na linię 221,5 m poszybował w drugiej serii. A ponieważ Jacobsen zajął dopiero szóstą pozycję, musiał oddać Polakowi czerwoną koszulkę lidera Pucharu Świata.

Olbrzymie emocje

Jeszcze ciekawiej konkurs przebiegał w sobotę. Po pierwszej serii prowadził Austriak Martin Koch, który w świetnym stylu wylądował na 215,5 m. Małysz osiągając 210,5 m zajmował "dopiero" 5 miejsce.

W drugiej serii Polak poszybował jednak aż 7 metrów dalej, a ponieważ jego rywale skakali krócej znowu wygrał konkurs. W tej chwili nad drugim w klasyfikacji generalnej Jacobsenem miał już 66 punktów przewagi.

W niedzielę, nawet przy zwycięstwie Norwega, do triumfu wystarczało mu zaledwie 7 miejsce. Małysz nie zamierzał jednak pasować i jak przystało na lidera, oddał najdłuższy skok. Ponieważ konkurs utrudniały opady śniegu, jurorzy za ostateczne uznali wyniki z pierwszej serii. W tej sytuacji Małysz po raz czwarty w karierze mógł się cieszyć ze zdobycia "Kryształowej Kuli". A ponieważ triumfował we wszystkich trzech konkursach w Planicy (do tej pory nigdy nie wygrał na tej skoczni), zdobył także małą "Kryształową Kulę" dla najlepszego lotnika sezonu.

Stoch wskoczył do trzydziestki

Nieźle w zawodach na mamucie spisali się także pozostali Polacy. W sobotnim konkursie skacząc 191,5 m oraz 189,0 m Robert Mateja wywalczył 27 pozycję i pierwsze w tym sezonie punkty.

Jeszcze lepiej poszło drugiemu z naszych reprezentantów, Kamilowi Stochowi. Młody skoczek w piątek zajął 24 pozycję (195,0 oraz 191,5 metra), a wczoraj był 11. Lądując na 210,5 m pobił także swój życiowy rekord. W ten sposób wskoczył do pierwszej 30 pucharu świata.

Po raz kolejny w tym sezonie nie zawiedli polscy kibice, którzy po raz kolejny oglądali zawody w liczbie kilku tysięcy. Po zwycięstwie długo wiwatowali na cześć Adama Małysza, śpiewając "Sto lat" i "Mazurka Dąbrowskiego".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie