Edward Marszałek o pogodzie: Nie cieszmy się aż tak bardzo,...

    Edward Marszałek o pogodzie: Nie cieszmy się aż tak bardzo, że w listopadzie wciąż jest słonecznie

    Beata Terczyńska

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    W ostatni weekend w Bieszczadach było ponad 20 stopni Celsjusza.

    W ostatni weekend w Bieszczadach było ponad 20 stopni Celsjusza. ©Grzegorz Król

    W sobotę, 3 listopada, w Bieszczadach odnotowano aż 24,6 st. C. To nie jest normalne. Rozmowa z Edwardem Marszałkiem, rzecznikiem Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
    W ostatni weekend w Bieszczadach było ponad 20 stopni Celsjusza.

    W ostatni weekend w Bieszczadach było ponad 20 stopni Celsjusza. ©Grzegorz Król

    Jak na listopad mamy rekordowe temperatury. Czy taka aura zaburza funkcjonowanie świata zwierząt i roślin?
    W sobotę w Polanie w Bieszczadach odnotowano aż 24,6 st. C. Taka temperatura niewątpliwie nie pozostaje bez wpływu na zwierzęta i rośliny. Na pewno jeszcze długo możemy zapomnieć o niedźwiedzim śnie. Ciepła, listopadowa aura jest „niewygodna” dla wielu gatunków, zwłaszcza dużych zwierząt, które przygotowując się do zimy o tej porze mają już bardzo mocno podbite futro.
    Cierpi więc ich termika ciała. Aktywne są jeszcze jaszczurki, mimo, że zazwyczaj późną jesienią, przy niskich temperaturach, już hibernują. Podobnie jest ze żmijami, czy zaskrońcami, które w ostatnich dniach spotyka się nawet wygrzewające się na asfalcie. Jeżdżąc przez Bieszczady można zobaczyć rozjechane gady.

    Zachwianie widać też w świecie roślinnym. Zaczynają kwitnąć gatunki wiosenne, a to nie jest przecież normalne. Po raz drugi kwitną np. róże. W Europie masowo usychają świerki - jedyny gatunek tak uzależniony od poziomu wody gruntowej.

    ZOBACZ TEŻ: Listopadowy weekend w Bieszczadach [ZDJĘCIA]



    A co z uprawami leśnymi?
    Zaczynamy obserwować pęczniejące pąki drzew. Boję się więc, jak będą wyglądały przyszłoroczne przyrosty. Kiedy przyjdzie mróz, nabrzmiałe pąki, skują się lodem.

    Cieszą się za to grzybiarze ?
    Zdarzało się co prawda nawet w grudniu znaleźć prawdziwka, ale to nie jest typowe, ponieważ grzybnia powinna być już wyhamowana, a nie rodzić owocniki. Pytanie zatem jak przetrwa taka ożywiona, jeżeli przyjdą nagłe mrozy.

    Ja zawsze z obawami patrzę na to, co się dzieje w naszym otoczeniu. Dobrze by było, gdyby jednak rytm wyznaczały pory roku. Tak, abyśmy widzieli, że przyszedł listopad, że są jesienne szarugi, które zabezpieczają nam wodę do wiosny, że rzeki mają normalny albo podwyższony stan, a nie jak dziś, kiedy po kamieniach przechodzimy przez Wisłok. Nie cieszmy się więc tak bardzo z tego, że jest tak ciepło, bo do życia potrzebne nam nie tylko słońce, ale także woda. Warto wiedzieć, że w górach musi być rocznie co najmniej 1000 mm opadów, żeby pod Warszawą ludzie mieli co pić przez całą zimę.



    Pogoda na dzień (09.11.2018) | PODKARPACKIE

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (4) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    SELFIE.COM.PL  w listopadzie w Rzeszowie!

    SELFIE.COM.PL w listopadzie w Rzeszowie!