Egzaminator WORD: to nieprawda, że duży może więcej

    Egzaminator WORD: to nieprawda, że duży może więcej

    Rozmawiał Bartosz Gubernat

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Jerzy Moskwa

    Jerzy Moskwa ©Archiwum

    Rozmowa z Jerzym Moskwą, egzaminatorem nadzorującym w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Rzeszowie.
    Jerzy Moskwa

    Jerzy Moskwa ©Archiwum

    - Według obiegowej opinii kierowcy tirów to najbardziej arogancka i niebezpieczna grupa użytkowników polskich dróg. Co pan na to?

    - Opinii słyszałem wiele, zarówno złych, jak i dobrych. Np. wśród pracodawców w całej Europie polscy kierowcy tirów mają świetne notowania. Bo są dobrze wyszkoleni. Ale rzeczywiście, kierowcy samochodów osobowych bardzo na nich narzekają. I na pewno w wielu sytuacjach mają rację. Wielokrotnie sam przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy jadąc autem byłem wymijany przez kilkunastotonowego kolosa pędzącego na złamanie karku.

    Ostatnio tir śmignął obok autokaru, którym jechałem. Co ciekawe, autobus miał na liczniku prawie 100 km/h, czyli tyle, ile mógł rozwinąć maksymalnie zgodnie z przepisami. Na wyższe prędkości nie pozwalają blokady montowane w ciężarówkach. Jakim cudem tir jechał szybciej? A no takim, że kierowcy na własną rękę ściągają te blokady.

    - Brak odpowiedzialności, czy nadmierna wiara w swoje umiejętności?

    - Jedno i drugie. Pewnie wielu z nich ciągle uważa, że duży może więcej. Niestety, zapominają, że w przypadku zderzenia z osobówką przy sporej prędkości, jej kierowca i pasażerowie nie mają szans na przeżycie.

    Inna sprawa to terminy dostaw śrubowane do granic możliwości przez właścicieli firm transportowych. Kierowcy gnają przed siebie, bo boją się o utratę pracy. Dlatego wielu z nich nie zatrzymuje się też na przepisowe przerwy na odpoczynek. Niestety, zmęczony kierowca jest niebezpieczny. W czasie jazdy oczy potrafią się same zamykać i o tragedię nietrudno.

    - Sporo zastrzeżeń można mieć także do kierowców osobowych busów. Rekordziści chwalą się, że 300-kilometrową trasę z Rzeszowa do stolicy robią w trzy i pół godziny...

    - Szczyt głupoty. Niestety wielu z nich to młodzi, niedoświadczeni kierowcy, którzy nie zdają sobie sprawy z odpowiedzialności, jaką jest przewóz ludzi. Słyszałem kiedyś historię, że do rejsowego Mercedesa Sprintera kursującego do Warszawy kierowca zabrał 40 osób. Tymczasem auto ma tylko 20 miejsc. To chyba najlepszy komentarz.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo