Egzaminy na uczelni w "czasach zarazy"? Okazuje się, że są możliwe i takowe odbyły się na Politechnice Rzeszowskiej

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Poskarżyła się nam osoba studiująca na pierwszym roku budownictwa Politechniki Rzeszowskiej, że profesor dla sporej grupy studentów urządził egzaminy stacjonarne na uczelni, choć panuje epidemia koronawirusa i zajęcia są zdalne. Rzecznik politechniki tłumaczy, iż w uzasadnionych przypadkach można zarządzić przeprowadzenie dodatkowego terminu egzaminu poprawkowego w tradycyjnej formie.

Osoba kształcąca się na pierwszym roku budownictwa PRz pożaliła się nam, że jest problem z egzaminem z geometrii i grafiki inżynierskiej.

- Na ćwiczeniach z tego przedmiotu nie mieliśmy żadnych kłopotów, rysunki szły dobrze i większość z nas zaliczyła przedmiot na wysokie oceny - zwraca uwagę. - Na egzaminie dostaliśmy jednak profesora, który na pierwszy termin dał nam takie rzeczy do narysowania, których jeszcze nie mieliśmy. Oblali prawie wszyscy. Nadszedł więc drugi termin. Narysowaliśmy i dostaliśmy wyniki. Nie zdali prawie wszyscy. Nie mamy nawet dostępu do naszych prac i wglądu, co zrobiliśmy źle.

Dalej czytamy, iż profesor wysłał e-maila, że trzeci termin odbędzie się stacjonarnie, ponieważ "wywnioskował, że kilka osób prawdopodobnie nie pisało samemu".

- Mamy ryzykować zdrowie i w 200 osób pisać egzamin na uczelni. Przecież politechnika wydała oświadczenie, że sesja zimowa ma się odbyć zdalnie, ale teraz mają to w poważaniu.

Na koniec zaznacza, że z wykładowcą trudno im dojść do porozumienia.

Poprosiliśmy uczelnię o wyjaśnienie sytuacji.

- Geometria i grafika inżynierska jest jednym z podstawowych przedmiotów w cyklu kształcenia, który studenci budownictwa powinni zakończyć zdaniem egzaminu - mówi Damian Gębarowski, dyrektor Centrum Komunikacji i Kultury Akademickiej, rzecznik prasowy PRz. - Do egzaminu z tego przedmiotu w semestrze zimowym było dopuszczonych 167 studentów. Jak zatem widać, dane podane przez osobę, która złożyła skargę są nieprawdziwe. Pozostałe kwestie również są niezgodne z prawdą.

I wyjaśnia, że przede wszystkim w pierwszym wyznaczonym terminie, który został przeprowadzony w formie zdalnej, zdało prawie 50 procent studentów, a termin drugiego również został przeprowadzony zdalnie. Powołując się na regulamin uczelni dodaje, że student ma prawo do dwóch terminów egzaminu, w tym do jednego w zasadniczej sesji egzaminacyjnej i jednego w poprawkowej.

Rzecznik tłumaczy, że mając na uwadze dobro studentów i umożliwienie im podejścia do jeszcze jednej próby (regulamin PRz mówi, że w uzasadnionych przypadkach można zarządzić przeprowadzenie dodatkowego terminu egzaminu), trzecia została wyznaczona na 23 lutego.

- Zaznaczając studentom, że będzie dodatkowa możliwość zdania egzaminu w formie tradycyjnej, czyli stacjonarnej. Wielu zdecydowało się stawić na egzamin, który został przeprowadzony w dwóch największych salach wykładowych w budynku, aby zachować wszystkie przepisy dotyczące reżimu sanitarnego i zachować bezpieczeństwo osób uczestniczących w egzaminie - zapewnia.

A co z wglądem do prac?

- Student ma prawo wglądu do ocenionej pracy w terminach wskazanych przez nauczyciela akademickiego przeprowadzającego egzamin, jednak nie później niż w ciągu 3 dni roboczych od dnia ogłoszenia wyników - tłumaczy. - W przypadku wątpliwości co do zasadności wyniku, prowadzący egzamin ma obowiązek uzasadnienia wystawionej oceny. Od tej zasady nie ma odstępstw i jeżeli one występują powinny być zgłaszane władzom uczelni lub wydziału, co w tym przypadku nie miało miejsca. Według wiedzy uczelni dostęp do prac z geometrii i grafiki inżynierskiej był zapewniony.

Rzecznik dodaje jeszcze, że sytuacja pandemii tworzy trudną sytuację dla obydwu stron - kształcących się i ich nauczycieli.

- Nie zwalnia obydwu z jakości kształcenia i nabywania wiedzy. Tutaj nie zostały zgłoszone żadne skargi. Politechnika Rzeszowska z pełną otwartością przyjmuje wszelkie sygnały o niedoskonałościach, które w tym systemie mogą występować, niemniej jednak ciężko odnosić się do kwestii, o których nie wiadomo.

Czy będą szybkie testy dla maturzystów?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Student który udzielił wywiadu trochę podkoloryzował całą sytuację, rozumiem jego zdenerwowanie, kto niebyły by wściekły kiedy dowiaduje się, że właśnie stracił pół roku jego ciężkiej nauki ( ciężkiej z powodu pandemii ). Nie uwzględnił jednak kilka ważnych zastrzeżeń jakie są kierowane do Pana Profesora który prowadził przedmiot omówiony w artykule.

Jak dobrze wiemy każdy ma prawo do wglądu ocenionej już pracy jaki i omówieniu błędów przez prowadzącego. Tak też zrobili studenci którzy dowiedzieli się o negatywnym wyniku z egzaminu. Niektóry z odpowiedzi jakie otrzymali studenci brzmiały, cytuję : " ...to co Pan tutaj narysował to są kompletne bzdury…" …tak ma wyglądać tłumaczenie Profesora.

Po zakończeniu pierwszego egzaminu, który jak dobrze wiemy zdała bardzo mała ilośc osób, większość osób udała się na konsultacje aby dowiedzieć się co zrobili źle i aby zobaczyć jak prawidłowo powinien wyglądać rysunki który mieli do narysowania na egzaminie. W efekcie tłumaczeń z strony Pana Profesora otrzymali oni odpowiedź, że ’’… ja nie mogę pokazywać takich rzeczy, a wy porobicie sobie zdjęcia…). Bez komentarza.

W artykule jest mowa iż żadna skarga nie wypłynęła, skarga została wysłana lecz odpowiedzi na nią nie ma.

Dużo osób ze zdających ma pretensje iż musiało przyjeżdżać na egzamin który i tak okazał się porażką podczas gdy w Polsce panuje pandemia a wzrost zarażeń w ostatnich dniach rośnie. Nie każdy ma dwa kilometry do uczelni, niektórzy mają nawet 150 km.

Pan Profesor na jednych z ostatnich konsultacjach sam przyznał się do tego iż jego prace nie są oceniane dokładnie.

Wszystkie prace podczas zajęć praktycznych były zaliczane w pierwszym terminie na oceny pozytywne a na egzaminie ocena negatywna, podczas konsultacji dowiedziałem się że mogłem uczyć podczas trwania semestru.

Jest jeszcze kilka innych uwag do prowadzonych przez Profesora zajęć głównie wykładów jak i ćwiczeń projektowych które miały miejsce podczas trwania semestru.

G
Gość

czy ten skarżący równie rygorystycznie podchodzi do zakupów w galeriach ?

Dodaj ogłoszenie