Ekonomista: stwórzmy warunki dla inwestorów, to poprawimy sytuację gospodarczą Podkarpacia

Norbert Ziętal
Tomasz Soliński.
Tomasz Soliński. FOT. TADEUSZ POŹNIAK
Rozmowa z dr. Tomaszem Solińskim z Instytutu Gospodarki Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

- Podkarpackie znajduje się wśród najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej. Czy mamy szanse na poprawę tych wskaźników?

- Poprawa naszej pozycji w kolejnym rankingu jest możliwa. Jednak to wymaga spójnej wizji rozwoju regionu, ciężkiej pracy wszystkich grup interesu i oczywiście czasu. Warto przy tym pamiętać, że nasi konkurenci w Polsce i UE ,,nie śpią" i również dbają o swój rozwój.

- Co musimy zrobić?

- Kluczem jest stworzenie warunków dla inwestorów. Począwszy od dobrych dróg, połączeń kolejowych, właściwie funkcjonującego lotniska, skończywszy na terenach inwestycyjnych, preferencyjnych warunkach lokowania inwestycji oraz zapleczu kadrowym specjalistów, wykształconych przez nasze uczelnie. W wielu z tych obszarów nastąpiła już znacząca poprawa, ale widać, że w porównaniu z innymi regionami to wciąż mało. Przyciągnięcie poważnych inwestorów do naszego regionu wydaje się być najważniejsze, bo to właśnie duże przedsiębiorstwa są lokomotywami, które tworzą miejsca pracy, rynek zbytu dla mniejszych firm i są magnesem dla innych inwestorów.

- Czy różne rządowe programy typu Rozwój Polski Wschodniej, mogą w tym pomóc, czy raczej nasze wyjście z biedy bardziej zależy od inicjatywy mieszkańców?

- Ważne jest właściwe wykorzystanie możliwości jakie dają nam programy rządowe i pomoc z UE, ale do tego potrzeba właśnie inicjatywy mieszkańców i postaw przedsiębiorczych, aktywnych.

- Cześć ekonomistów jest zdania, że pomoc biednym regionom mija się z celem i lepiej wspierać lepiej rozwinięte ośrodki. Jako przykład wskazują choćby wschodnie Niemcy, którym potężna pomoc tylko w niewielkim stopniu pomogła.

- Nie mogę się z takim poglądem zgodzić, bo to oznaczałoby, że należy wprowadzić kategorie lepszych i gorszych i według nich prowadzić politykę rozwoju. Uważam, że w Polsce regiony biedniejsze należy wspierać ze względu na konieczność zmniejszania dysproporcji, co jest również korzystne z ekonomicznego punktu widzenia gdzie państwo dając X otrzymuje X+1.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
devil
Cóż za analityczny umysł, trzeba docenia takie ciekawe spostrzeżenia. Proszę podaj numer konta- na banana zarobiłeś...
K
Kiki
Boze!! Powiedzial co wiedzial??Jak mamy takich "ekonomistow" to jak moze funkcjonowac gospodarka!
Panie pojdz Pan na praktyke do prywatnej firmy, tam naucza prawdziwej ekonomii!!
s
stary
W dniu 24.02.2010 o 13:08, Gość napisał:

Pan Soliński powiedział to co wie już nawet małe dziecko w przedszkolu...ja myślę że jedyną i ostateczną szansą dla Rzeszowa i okolic to Uniwersytet i Polibuda bo to można zmienić tworząc rozwojowe kierunki a nie prawo i zarządzania itd...osobiście jak bym miał 30mln to bym ich na pewno nie zainwestował w tym województwie...bo za parę lat tu będą tylko emeryci i renciści...sami zobaczcie ile z młodych wyjechało do Krakowa Warszawy Śląska Wrocka żeby sobie postudiować i tam już zostają...więc powtarzam UCZELNIA jest najlepszym motorem regionu(ps.w podobnym tonie kiedyś czytałem wypowiedź Dutkiewicza prezydenta Wrocławia;)..



Uczelnia uczelnią, ale jeszcze na miejscu musi być podaż miejsc pracy po kierunkach, na których kształci. Bo inaczej będzie kształcić (już to robi) rzesze dobrze wykształconych bezrobotnych.

Ale o czym tu mówić: w zeszłym roku z powodów koteryjno-ambicjonalnych "uwalono" szansę na stworzenie kolejnej podstrefy SSE w Rzeszowie (jako pierwszą przyjmijmy tę w Jasionce, choć to dzieło RARR-u, które się rodziło 10 lat i jest poza miastem), odmawiając przyłączenia do Rzeszowa terenów, które właściwie jako jedyne się pod nią nadają: pomiędzy trasą E-40 a zabudową Rudnej Wielkiej. Gmina Świlcza i Głogów będą drugie 20 lat mówić, że u nich też można inwestować. Szkoda że nie rozumieją, że aby to było możliwe, najpierw trzeba wsadzić olbrzymią kasę w przygotowanie terenu, a na to ich nie stać teraz ani nie będzie stać w przyszłości, zresztą Głogów przejął poskładowe tereny w Rogoźnicy i nimi się teraz intensywnie zajmuje. Więc minie kolejnych 20 lat i będziemy jako region nawet za Bułgarią i Rumunią.

Swoją drogą niezrozumiała jest rezygnacja Rzeszowa z ubiegania się w tym roku o te tereny, o które przecież składano wniosek w zeszłym roku i 2 lata temu. Daje to wrażenie niekonsekwencji i braku spójnej wizji rozwoju miasta. Powody okryte są tak głęboką tajemnicą, jakby w Ratuszu konstruowano następcę F-16. A przecież czas działa tu na niekorzyść nie tylko Rzeszowa i jego mieszkańców, ale nas wszystkich - którzy tu pracują, uczą się a potem muszą stąd wyjeżdżać, żeby móc liczyć na najbardziej nawet elementarną stabilizację zawodową i osobistą.
G
Gość
Pan Soliński powiedział to co wie już nawet małe dziecko w przedszkolu...ja myślę że jedyną i ostateczną szansą dla Rzeszowa i okolic to Uniwersytet i Polibuda bo to można zmienić tworząc rozwojowe kierunki a nie prawo i zarządzania itd...osobiście jak bym miał 30mln to bym ich na pewno nie zainwestował w tym województwie...bo za parę lat tu będą tylko emeryci i renciści...sami zobaczcie ile z młodych wyjechało do Krakowa Warszawy Śląska Wrocka żeby sobie postudiować i tam już zostają...więc powtarzam UCZELNIA jest najlepszym motorem regionu(ps.w podobnym tonie kiedyś czytałem wypowiedź Dutkiewicza prezydenta Wrocławia;)..
~Kasia~
Dwadzieścia lat stwarzamy warunki dla inwestorów i tylko pieniądze wypływają z Polski a społeczeństwo jest coraz biedniejsze.
Dodaj ogłoszenie