„Epidemia” w podkarpackiej policji. Już 2000 funkcjonariuszy...

    „Epidemia” w podkarpackiej policji. Już 2000 funkcjonariuszy na zwolnieniach, brakuje patroli

    Bartosz Gubernat

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Ogólnopolski protest policjantów trwa już od lipca. na zdjęciu manifestacja w Warszawie.

    Ogólnopolski protest policjantów trwa już od lipca. na zdjęciu manifestacja w Warszawie. ©Szymon Starnawski /Polska Press

    Do dwóch tysięcy wzrosła liczba policjantów korzystających na Podkarpaciu ze zwolnień lekarskich. Do pracy nie przychodzą na znak protestu. Domagają się m.in. podwyżek płac.
    Ogólnopolski protest policjantów trwa już od lipca. na zdjęciu manifestacja w Warszawie.

    Ogólnopolski protest policjantów trwa już od lipca. na zdjęciu manifestacja w Warszawie. ©Szymon Starnawski /Polska Press

    Ogólnopolski protest policjantów trwa od lipca. Ich głównym postulatem jest wzrost płac o około 650 zł. Funkcjonariusze chcieliby także odmrożenia waloryzacji pensji oraz powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego.

    Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dotychczas nie spełniło jednak ich wymogów, dlatego protest przybrał na sile. Początkowo policjanci ograniczali się m.in. do zastępowania mandatów pouczeniami i oznaczenia radiowozów symbolami informującymi o akcji protestacyjnej.
    Od kilku dni trwa kolejna, nieoficjalna część protestu. Policjanci masowo idą na zwolnienia lekarskie. Jeszcze w środę na Podkarpaciu zwolnienia przedstawiło pracodawcy 1700 policjantów.

    - W czwartek liczba wzrosła do 2000 i jest to już 44 procent stanu policji na Podkarpaciu. Sytuacja jest różna w poszczególnych częściach regionu. Są komendy, w których absencja wynosi około 30 procent, ale mamy i takie, gdzie sięga 70 procent. Najgorzej jest w rejonie Krosna, Jasła i Brzozowa – mówi nadkom. Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie.

    W Komendzie Powiatowej Policji w Jaśle, gdzie pracuje 183 policjantów, dzisiaj na zwolnieniach było już 110.



    - Do tego dochodzą jeszcze absencje wynikające chociażby ze szkoleń czy urlopów. Sytuacja jest bardzo trudna, czas naszych interwencji się wydłużył i wprowadziliśmy gradację zgłoszeń. W pierwszej kolejności obsługujemy te, w których zagrożone jest ludzkie życie, lub zdrowie – mówi asp. Sztab. Piotr Wojtunik, rzecznik KPP w Jaśle.

    Jasielscy policjanci ograniczyli liczbę rutynowych patroli, a do obsługi zgłoszeń od mieszkańców oddelegowano funkcjonariuszy, którzy na co dzień zajmują się innymi zadaniami. Także z kadry kierowniczej. Na wniosek jasielskiego komendanta, Komenda Wojewódzka Policji w trybie pilnym oddelegowała do Jasła dodatkowych funkcjonariuszy z Rzeszowa.

    - Aktualnie może się zdarzyć tak, że na przykład do obsługi kolizji drogowej przyjedzie policjant prewencji – mówi Marta Tabasz - Rygiel. Przyznaje, że sytuacja jest trudna, ale nie wiadomo, jak długo potrwa. Policjanci apelują, aby w razie możliwości drobne kolizje drogowe załatwiać bez ich udziału, spisując oświadczenie między kierowcami. Pozwoli to uniknąć długiego oczekiwania na przyjazd patrolu.



    WIDEO: Ponad 30 tys. policjantów na zwolnieniach lekarskich. Szef MSZ spotkał się z przedstawicielami związków

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (41)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (41) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo