Ernest wypadł matce z wózka

Sławomir Oskarbski
Matce postawiono zarzut narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowia. Grozi jej za to do pięciu lat więzienia.
Matce postawiono zarzut narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowia. Grozi jej za to do pięciu lat więzienia. Sławomir Oskarbski
Udostępnij:
8-miesięczny Ernest wypadł pijanej matce z wózka. Dzień później chłopca samowolnie wyniósł z lecznicy jego ojciec.

- Pomóżcie, dziecko wypadło z wózka! - krzyczała roztrzęsiona kobieta, która wbiegła z w czwartkowy wieczór, około godz. 20, do sklepu "Kaprys" w centrum Dębicy.

- Łkający maluszek, którego trzymała na rękach miał na czole dużego guza. Dlatego przyłożyłyśmy do jego główki lód - opowiada Anna Czapla, pracownica sklepu.

Oddaj mi dziecko!

Bezmyślni rodzice

W nocy 14 maja policja zatrzymała w bloku przy ul. Cmentarnej w Dębicy 22-letnią Natalię B. Kobieta miała 2,14 promila alkoholu, zamroczona siedziała w klatce schodowej obok wózka z dwumiesięczną córką.
W kwietniu 34-letnia Edyta C. wiozła na skuterze ulicami Dębicy dwójkę dzieci w wieku 6 i 8 lat. Miała 1,74 promila alkoholu. Wcześniej była już zatrzymywana za wożenie dzieci w stanie nietrzeźwości.
W lutym 40-letni Emil Ch. z Ropczyc w Stasiówce (pow. dębicki) wiózł "maluchem" pięciu pasażerów, w tym czworo dzieci w wieku 3-8 lat. Kierowca miał ponad dwa promile alkoholu i próbował uciekać przed policją.

- Chwilę potem do sklepu wpadła młoda kobieta, awanturowała się i krzyczała do tej pierwszej "oddaj mi dziecko". Trochę zgłupiałam, ale na szczęście zaraz pojawiła się policja i opanowała sytuację - relacjonuje sprzedawczyni.

Okazało się, że awanturująca się kobieta to 22-letnia Beata W. Matka chłopca, którego pijana wiozła w wózku. W pewnym momencie dziecko wypadło z niego i uderzyło główką w chodnik. Zauważyła to przypadkowo przechodząca kobieta, która zabrała dziecko do sklepu i wezwała policję.

Naraziła życie synka

Wulgarna i agresywna matka trafiła do policyjnej izby zatrzymań. Miała 2,5 promila alkoholu. W piątek, gdy wytrzeźwiała, postawiono jej zarzut narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowia. Grozi jej za to do pięciu lat więzienia.

Ojciec wykradł dziecko

- Chłopca przywieziono do nas przytomnego. Na szczęście oprócz guza na czole nie miał żadnych urazów - mówił nam w piątek Jerzy Brzostek, ordynator oddziału dziecięcego szpitala w Dębicy.

Mimo to, sąd uznał, że mały Ernest powinien zostać w szpitalu do poniedziałku. Wtedy zamierzał zdecydować o dalszym losie dziecka. Ojciec dziecka nie podporządkował się zaleceniom sądu i jeszcze w piątek, siłą zabrał syna ze szpitala.

Nieodpowiedzialne zachowanie rodziców może sprawić, że sąd zdecyduje się odebrać im prawa do dziecka. Tym bardziej, że już wcześniej wyznaczył im kuratora sądowego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie