Euro 2008: Boruc opuścił trening, by zobaczyć syna

    Euro 2008: Boruc opuścił trening, by zobaczyć syna

    MaWa, Bad Waltersdorf

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    W Szpitalu Bielańskim Boruc nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

    W Szpitalu Bielańskim Boruc nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. ©FOT. WALDEMAR MAZGAJ

    Artur Boruc na jeden dzień opuścił zgrupowanie i poleciał do kraju. Dostał wolne od Leo Beenhakkera, by spotkać się z żoną i synem.
    W Szpitalu Bielańskim Boruc nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

    W Szpitalu Bielańskim Boruc nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. ©FOT. WALDEMAR MAZGAJ

    Bohater meczu z Austrią sam wynajął samolot i z Grazu, oddalonego od Bad Waltersdorf o ok. 50 km, poleciał do Warszawy.

    Chciał zobaczyć Aleksa, który urodził się w środę i porozmawiać z żoną. Przez to nie wziął udziału w porannym treningu kadry.

    - To doświadczony zawodnik. I było mu to bardziej potrzebne, niż rozruch - tłumaczył selekcjoner.

    W Szpitalu Bielańskim Boruc nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Jego wizyta w reprezentacyjnym stroju wzbudziła jednak sporą sensację.
    - Było bardzo sympatycznie, jestem dumnym ojcem - mówił wzruszony po powrocie, bo był w hotelu jeszcze w ten sam dzień wieczorem.

    W sobotę już normalnie trenował, a podczas gry w siatkonogę był tak skuteczny, że dziennikarze żartując pytali go, czy nie chciałby zagrać z reprezentacyjnym ataku.

    - Nie żartujmy - odpowiadał Artur.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo