Ewa Leniart: współpracując z mieszkańcami możemy sprawić, aby życie w Rzeszowie stało się lepsze

Józef Lonczak
Józef Lonczak
- Tu mieszkają ludzie, którzy potrzebują także pewnej zmiany. Należy znaleźć pieniądze na rewitalizację dużych osiedli – powiedziała Ewa Leniart. Archiwum
Ewa Leniart, kandydatka na prezydenta Rzeszowa, w środę spotykała się z mieszkańcami osiedli Krakowska Południe, Baranówka i Nowe Miasto. - Tu mieszkają ludzie, którzy potrzebują także pewnej zmiany. Należy znaleźć pieniądze na rewitalizację dużych osiedli – powiedziała Ewa Leniart. Dodała też, że rozmawia o tych problemach z marszałkiem województwa.

- Powoli zbliżamy się do bardzo ważnej daty, 13 czerwca i do dnia wyborów uzupełniających na stanowisko prezydenta Rzeszowa – przypomniała Ewa Leniart, rozpoczynając środowy briefing prasowy poświęcony problemom dużych osiedli i tzw. blokowisk w Rzeszowie.

- Ten dzień postanowiłam spędzić z mieszkańcami miasta, którzy mieszkają na osiedlach, które powstały nawet 50 lat temu. Na osiedlach też takich jak Nowe Miasto, na którym się teraz spotykamy, na Krakowskiej Południe i na Baranówce. Tu mieszkają ludzie, którzy potrzebują także pewnej zmiany

– mówiła kandydatka na prezydenta Rzeszowa.

- Trzeba jednak znaleźć środki finansowe na rewitalizację tych osiedli. Jest możliwość, aby sięgnąć po pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Podkarpackiego i prowadzę takie rozmowy z marszałkiem województwa, aby wejrzał na potrzeby właśnie mieszkańców takich osiedli – tłumaczyła Ewa Leniart.

Wśród potrzeb na osiedlu Nowe Miasto, przyznała, że potrzebny jest tu m.in. dom kultury.

- Mieszkańcy do niedawna stresowali się tym, że powstanie tu między ich domami ulica dwupasmowa i wysokie bloki dużo wyższe od tych, które tu są. To jest właśnie przykład polityki, która służyła do zaburzenia ładu urbanistycznego w mieście. Nie można przygotowywać takich warunków do życia - stwierdziła kandydatka na prezydenta Rzeszowa.

Po spotkaniach z mieszkańcami innych osiedli była przekonana, że na osiedlu Krakowska Południe potrzeba kilku ważnych rzeczy m.in. zjazdu z ul. Solarza do ul. Witosa (- Niby nic, taki prosty element drogi, a nie może zostać zrealizowany). Z kolei na Osiedlu Baranówka, wymagana jest chociażby rewitalizacja parku.

- Jest wiele rzeczy, które nie wymagają nawet dużych nakładów finansowych. Wymagają tylko harmonijnego współdziałania władz z radami osiedli, wsłuchania się w potrzeby mieszkańców, ustalenia terminarza, adekwatnie do możliwości budżetowych miasta. Tego wszystkiego oczekują mieszkańcy – powiedziała Ewa Leniart. - Ze wszystkich rozmów na poszczególnych 33. osiedlach miasta Rzeszowa, mieszkańcy chcieliby wiedzieć, kiedy ich postulaty związane z poprawą elementarnych warunków życia zostaną zrealizowane.

- Ja, jako osoba ubiegająca się o urząd prezydenta gwarantuję, że taki harmonogram realizacji postulatów mieszkańców powstanie, aby mogli wiedzieć, kiedy ich potrzeby zostaną zrealizowanie - zadeklarowała.

Przewodniczący Rady Osiedla Nowe Miasto Leszek Sztokman, mówiąc o potrzebach tego osiedla wyraził nadzieje, że planowany dom kultury naprawdę powstanie, bo do tej pory mieszkańcy niewiele skorzystali z hojności władz Rzeszowa.

- Potrzeby osiedli są bardzo zbieżne. To brak parkingów, plac zabaw, źle zagospodarowanie tereny zielone, brak nowoczesnych i tematycznych placów zabaw brakuje w Rzeszowie. We współpracy z mieszkańcami możemy sprawić, aby jakość życia stała się zdecydowanie lepsza

– powiedziała kandydatka na prezydenta Rzeszowa.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Dodaj ogłoszenie