eWinner 2 liga. Emocje w Częstochowie i cztery gole Wojciecha Reimana! Stal Rzeszów ograła na wyjeździe wyżej notowaną Skrę 4:3 [RELACJA]

mtr
Wojciech Reiman strzelił zespołowi z Częstochowy aż cztery gole
Wojciech Reiman strzelił zespołowi z Częstochowy aż cztery gole Krzysztof Kapica
Rzeszowianie pojechali do Częstochowy zmazać plamę po wysokiej porażce z Pogonią Siedlce. Zadanie zostało wykonane, choć nie należało do łatwych, ponieważ Skra, znajdująca się w czołówce ligi, w rundzie wiosennej nie zaznała jeszcze gorzkiego smaku porażki. Aż do dzisiaj!

- Stal to zespół, który chce grać w piłkę, ma dobrych zawodników w swoich szeregach, gra tam również dużo młodzieży

- mówił przed sobotnim starciem Marek Gołębiewski, trener częstochowian.

Decyzją trenera Daniela Myśliwca, do bramki Stali powrócił Gerard Bieszczad, który ostatni ligowy mecz rozegrał w grudniu.

Rzeszowianie nie bali się ofensywnych wymian na połowie wyżej notowanego rywala. Jednak Skra też nie próżnowała; już w 6. minucie groźnie uderzał Dawid Niedbała, ale dobrze w bramce spisał się Bieszczad.

W 10. minucie Stal popędziła akcją na lewej stronie, Dawid Olejarka przytomnie zagrał do Wojciecha Reimana, a ten precyzyjnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza Skry. Po chwili podopieczni Daniela Myśliwca prowadzili już dwiema bramkami; znów akcja lewą stroną, dogranie w pole karne do Krystiana Pieczary. Napastnik Stali nie uderzał, tylko przytomnie odegrał do nadbiegającego Reimana, a ten nie zmarnował znakomitej okazji.

W 25. minucie Skra odpowiedziała celnym strzałem, ale na posterunku był golkiper Stali, który odbił piłkę na bok; wprawdzie Niedbała miał okazję do dobitki, ale źle przyjął futbolówkę.

Tuż przed przerwą arbiter z Poznania podjął dość kontrowersyjną decyzję; Bieszczad na raty obronił strzał, przy czym już po złapaniu piłki, wyprowadził z równowagi napastnika. Sędzia odgwizdał karnego, co wywołało spore pretensje w obozie biało-niebieskich. "Jedenastkę" pewnie na bramkę zamienił Kamil Wojtyra.

Pewniej w drugą część gry weszli gospodarze i w 53. minucie było już 2:2. Szybki przerzut za obronę Stali i w sytuacji sam na sam Wojtyra pokonał Bieszczada. Piłkarze z Rzeszowa domagali się odgwizdania spalonego (stąd żółta kartka dla Głowackiego), ale sędziowie gola uznali.

Po chwili Stal znów była na prowadzeniu, a hattricka skompletował Reiman. Zawodnik biało-niebieskich popisał się fantastycznym uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego.

Stal przycisnęła miejscowych, ale w kluczowych momentach zabrakło rzeszowianom skuteczności. W końcu jednak się udało i... znów skutecznością popisał się Wojciech Reiman, który precyzyjnie przymierzył z kilku metrów. W doliczonym czasie gry Skra wywalczyła karnego, a straty zminimalizował Wojtyra.

Podopieczni Daniela Myśliwca zanotowali cenne zwycięstwo na terenie wyżej notowanego przeciwnika.

Skra Częstochowa - Stal Rzeszów 3:4 (1:2)

Bramki: 0:1 Reiman 10, 0:2 Reiman 15, 1:2 Wojtyra 45-karny, 2:2 Wojtyra 53, 2:3 Reiman 56-wolny, 2:4 Reiman 85, 3:4 Wojtyra 90+3-karny.

Skra: Biegański - Mesjasz, Brusiło, Sadowski, Noiszewski (87 Rogala), Nocoń, Gołębiowski (60 Kazimierowicz), Napora (74 Warnecki), Milasius (87 Smykowski), Niedbała (46 Klisiewicz), Wojtyra. Trener Marek Gołębiewski żk.

Stal: Bieszczad żk - Kostkowski, Kotwica, Głowacki żk, Sylwestrzak, Szczypek żk, Wolski, Reiman, Olejarka (84 Szczepanek), Pieczara (70 Sławek), Kłos (78 Maciejewski). Trener Daniel Myśliwiec.

Sędziował Lizak (Poznań).

Grali przynajmniej w 4 lidze, a teraz tułają się w niższych ...

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbyszek

3 punkty się liczą, ale gdyby nie ...Reiman, byłoby w plecy. Obrona dziurawa jak zwykle, napastnicy nieudolni jak zwykle. Tak naprawdę nie ma się z czego cieszyć

Dodaj ogłoszenie