eWinner 2 liga. Stali Rzeszów nie szło w Stalowej Woli i nie inaczej było tym razem

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Najlepszą sytuację dla Stali Rzeszów miał Rafał Maciejewski (z lewej), ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem
Najlepszą sytuację dla Stali Rzeszów miał Rafał Maciejewski (z lewej), ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Andrzej Wiśniewski
Stal Rzeszów przegrała w zaległym meczu z Garbarnią Kraków. O wszystkim zadecydował rzut karny.

Dla Stali Rzeszów było to ostatnie spotkanie rozgrywane w roli gospodarza na stadionie w Stalowej Woli. Drużynie Daniela Myśliwca na tym obiekcie nie wiodło się dotychczas za dobrze. Ograła tylko Znicza Pruszków, a do tego dwukrotnie zremisowała i dwa razy przegrywała. Biało-niebieskim zależało więc, aby wygraną pożegnać się z Podkarpackim Centrum Piłki Nożnej.

Ten sam cel mieli jednak goście, którzy do Stali tracili tylko trzy punkty, przy jednym rozegranym meczu mniej, a więc była to ważna rywalizacja w kontekście walki o baraże.

I przyjezdni swoje ambicje potwierdzali na boisku. Na początku dali się może gospodarzom trochę zepchnąć do defensywy, ale szybko uporządkowali grę i to oni w pierwszej odsłonie prezentowali się lepiej. A na pewno byli groźniejsi.

Sporo problemów rzeszowianom sprawiał Michał Fidziukiewicz, który przecież jeszcze niedawno był graczem „Stalówki”, a więc mógł się czuć jak u siebie. To on miał zresztą najlepszą okazję, ale uderzał z ostrego kąta i Gerard Bieszczad nie miał prawa dać się zaskoczyć.

Stal natomiast długimi fragmentami nie grała swojego. Sporo było zagrań bezpośrednich, a mniej małej gry. Pod koniec pierwszej odsłony to jednak biało-niebiescy doszli do głosu, a Doriana Frątczaka postraszył strzałem zza pola karnego Wojciech Reiman, ale nieznacznie chybił.

Jeśli rzeszowianie chcieli w tym dniu zaksięgować trzy punkty, po zmianie stron musieli zagrać zdecydowanie lepiej. Garbarnia to nie był bowiem byle jaki rywal, którego ogra się z łatwością. Potwierdziło się zresztą, że Stal nie radzi sobie w starciach z ekipami prowadzonymi przez Łukasza Surmę, których jeszcze ani raz nie pokonała.

W drugiej połowie Stal zaczęła grać inaczej, a przede wszystkim cierpliwiej. I po godzinie gry stanęła przed kapitalną szansą, ale Rafał Maciejewski przegrał pojedynek sam na sam z Frątczakiem, a dobitkę sprzed linii bramkowej wybił Kacper Laskoś. W odpowiedzi z rzutu wolnego uderzył Fidziukiewicz, ale Bieszczad wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na róg.

Wydawało się, że mecz stanie się żywszy, ale nic z tych rzeczy. Wciąż więcej było niedokładności z obu stron, niż składnych akcji. Daniel Myśliwiec, widząc że nie klei się gra jego drużynie, wymienił wszystkich środkowych pomocników. Następnie posłał w bój dwóch świeżych napastników, ale wciąż rzeszowianie nie mogli złapać właściwego rytmu.

Tak, chcieli, atakowali, ale czynili to zbyt niedokładnie, aby zaskoczyć bardzo dobrze zorganizowaną defensywę gości.

Garbarnia też szukała swojej szansy i się doczekała. Arbiter tego spotkania podyktował bowiem rzut karny, który wzbudził sporo kontrowersji, ale sędzia był niewzruszony. Jedenastkę na gola zamienił Grzegorz Marszalik.

Była to jedyna bramka w tym meczu. Stal przegrała w dosyć kontrowersyjnych okolicznościach, ale nie zmienia to faktu, że rozegrała słabe spotkanie.

Stal Rzeszów - Garbarnia Kraków 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Marszalik 87-karny.

Stal: Bieszczad ż – Marczuk ż, Kostkowski, Góra ż, Głowacki – Szczypek (74 Mustafaev), Reiman ż (74 Szeliga), Wolski ż (74 Michalik) – Maciejewski ż (83 Goncerz), Olejarka ż, Kłos (83 Skrzecz). Trener Daniel Myśliwiec.

Garbarnia: Frątczak – Morys ż, Rutkowski, Laskoś ż, Kowalski ż - Górski (90+2 Janik), Duda, Kołbon, Marszalik (88 Wacławek) - Feliks (74 Radwanek), Fidziukiewicz (90+2 M. Surma). Trener Łukasz Surma.

Sędziował Złotnicki (Lublin).

Pisia Zygry, Polonez Mordy i inne. Nazwy tych klubów z pewno...

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbyszek

Nie zmienia mojej oceny gry Stali fakt, że niestety ale karny wyjęty przez sędziego z kapelusza. Bieszczad zaatakowany w polu bramkowym i w wyskoku (!) został tak naprawdę sfaulowany przez zawodnika Garbarni. A że ten ucierpiał (albo po aktorsku udawał) to już jego wina. Rzut, ale wolny, powinien być, ale p-ko Garbarni i to jej zawodnik powinien zostać ukarany żółtkiem.

Z
Zbyszek

Po jaka cholerę awansować i stracić miejsce w drużynie. Wiadomo, że z taka grą tylko kilku młodych ma szansę zostać w drużynie. A ponadto, można niezłą kaskę zgarnąć w zakładach bukmacherskich (przegrywać lub remisować ze słabszymi, wygrywać z lepszymi)

G
Gość

NIC SIĘ NIE STAŁO - STAL RZESZÓW. NIC SIĘ NIE STAŁO. Jesteście osobami bez macic, ale i bez jaj... .

Dodaj ogłoszenie