eWinner 2 liga. Wojciech Reiman miał dzień konia, ale to nie jest rekordowe osiągnięcie

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Wojciech Reiman w meczu ze Skrą Częstochowa zdobył aż cztery bramki
Wojciech Reiman w meczu ze Skrą Częstochowa zdobył aż cztery bramki Krzysztof Kapica
Wojciech Reiman, pomocnik Stali Rzeszów zapewne mecz ze Skrą Częstochowa zapamięta na długo. Przysłowiowy dzień konia w przeszłości mieli też inni piłkarze rzeszowskiego klubu.

Wojciech Reiman, pomocnik Stali Rzeszów zapewne mecz ze Skrą Częstochowa zapamięta na długo. Przysłowiowy dzień konia w przeszłości mieli też inni piłkarze rzeszowskiego klubu.

Od początku lat 90-tych nie brakowało spotkań, w których jeden piłkarz Stali Rzeszów zdobywał przynajmniej trzy bramki. Wojciech Reiman skopiował natomiast wyczyn kilku swoich starszych kolegów, w tym Pawła Koziołka, który w jednym ze spotkań trafił aż pięciokrotnie.

Rekordzista

W omawianym okresie, jako pierwszy hat-trickiem mógł się pochwalić Rafał Domarski, który 2. czerwca 1993 roku trzykrotnie pokonał bramkarza Korony Kielce. „Domar” ten sam wyczyn powtórzył w kolejnym sezonie w meczu z Bugiem Wyszków. Działo się to na zapleczu polskiej ekstraklasy.

W 3 lidze rzeszowianie mieli swojego superstrzelca, a był nim wspomniany Paweł Koziołek. On reprezentował barwy rzeszowskiego klubu przez dwa sezony, ale skutecznie zapisał się w pamięci kibiców. Zdobywał bramki jak na zawołanie, często w hurtowych ilościach. Cztery razy pokonał bramkarza rezerw Unii Tarnów, ale sam siebie przeszedł na koniec tego sezonu, kiedy biało-niebiescy ograli Kolbuszowiankę 9:2. W tym meczu trafił bowiem aż pięć razy.

W drugim sezonie nie było gorzej. O jego strzeleckim instynkcie boleśnie przekonali się w Tarnovii Tarnów i Karpatch Siepraw. Obu tym drużynom zaaplikował po cztery gole. Dodał do tego trzy trafienia w meczu z Garbarnią Kraków. Tamto spotkanie odbywało się 22. marca 1997 roku, a już w najbliższą środę rzeszowian czeka pojedynek z tym samym rywalem.

Fani biało-niebieskich zapewne nie mieliby nic przeciwko temu, aby któryś z obecnych piłkarzy skopiował tamten wyczyn. Mecz ten odbędzie się w Stalowej Woli, a tam hat-tricka skompletował swego czasu Piotr Brożek. Nie był on w pełni udanym transferem, ale miał swój jeden dzień chwały, 6. listopada 2004 w meczu ze „Stalówką”.

4 razy w jednej połowie

Dobrze, ale kto jeszcze był w stanie zdobyć cztery gole w jednym meczu? I takich przypadków nie brakowało. Pierwszym po erze Koziołka był Jarosław Kuter, a po drugiej stronie ponownie była Kolbuszowianka. Na kolejny taki wyczyn trzeba było czekać blisko 10 lat. Jest przedostatnia kolejka sezonu 2006/2007, Stal gra ze słabiutkim AKS-em Busko Zdrój, wygrywa ten mecz 12:1, a cztery bramki zdobywa Łukasz Szczoczarz. Warto dodać, że wszystkie w pierwszej połowie meczu.

6. czerwca 2015 roku jego wyczyn skopiował Piotr Prędota, kiedy rzeszowianie ogrywali 8:0 Wisłokę Dębica. Co ciekawe hat-tricka w tym pojedynku ustrzelił Sebastian Brocki. Pomiędzy popisem „Szczotki” i „Prędiego” był jeszcze mecz wyjazdowy z Puszczą Niepołomice, której cztery gole zaaplikował Andreja Prokić.

Wspomniany mecz z Wisłoką był ostatnim, w którym piłkarz Stali Rzeszów zdobył cztery bramki w jednym meczu. Oczywiście do ostatniej soboty i spotkania ze Skrą Częstochowa.

Pamiętny mecz

Ireneusz Gryboś może czterech goli w jednym meczu nie strzelił, ale zapisał się w annałach rzeszowskiego klubu, bo grał w szalonym meczu z Wigrami Suwałki. I to jeszcze jak grał! Przypomnijmy, Stal po 29 minutach przegrywała 0:4 i zanosiło się na bardzo zimny prysznic w polskim biegunie zimna. Napastnik biało-niebieskich dał jednak sygnał do odrabiania strat, jeszcze przed przerwą trafił dwukrotnie. Po zmianie stron gola kontaktowego zdobył Damian Wolański, a ostatnie słowo należało do Grybosia, który tym samym skompletował hat-tricka.

Szybki jak Pyś

A kto się może pochwalić najszybszym hat-trickiem? Tutaj bezkonkurencyjny jest Jacek Pyś, który w meczu z rezerwami Stali Stalowa Wola 16. marca 2002 roku trafiał w 85., 87. i 90. minucie. Nie aż tak szybko, ale też w krótkim czasie bramki strzelali: wspomniany wcześniej Domarski (w meczu z Koroną - 14. 26. i 32. minuta), Wojciech Fabianowski (przeciwko Sandecji Nowy Sącz - 17. 27. i 32. minuta) oraz Szczoczarz (ze Stalą Kraśnik - 67. 73. oraz 86. minuta).

To jeszcze na koniec jedna ciekawostka. 17 razy piłkarz Stali zdobywał przynajmniej trzy bramki w jednym meczu, kiedy rzeszowianie byli gospodarzem, a 14 razy na wyjeździe.

Strzelali trzy gole i więcej w jednym meczu dla Stali Rzeszó...

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie