Fachowcy znowu polegli w starciu z kostką brukową [ZDJĘCIA]

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
- To kolejny raz, kiedy te firmy budowlane wykonują swoją prace byle jak, na „odwal się”. Banalnie prosty wzór wymagał jedynie ułożenia w odpowiednim miejscu kwadratu z ciemniejszej kostki. Ale nawet to okazało się zbyt wymagającym zadaniem dla mistrzów budowlanki. Nie wspomnę już o tym, że zdejmując kostkę z chodnika można było ją ułożyć na dwie kupki, oddzielając od siebie ciemniejsze i jaśniejsze elementy. To ułatwiłoby potem pracę nad odbudową chodnika. Ale zamiast tego „fachowcy” rzucali wszystko na jedną kupę i teraz mamy tego taki efekt, jak na załączonych zdjęciach – irytuje się mieszkaniec kamienicy przy placu Śreniawitów. Nadesłane przez czytelnika
Plac Śreniawitów w Rzeszowie to kolejne miejsce, w którym poległa ekipa brukująca chodniki. Tym razem fachowcy nie zdołali odtworzyć prostego wzoru z dwóch kolorów kostki, którą rozebrano na potrzeby wykopów.

Kolorowe chodniki są ozdobą wszystkich miejskich osiedli. Na przykład przy ulicy Iwonickiej na osiedlu im. Franciszka Kotuli wykonano je z barwionego na czerwono asfaltu, a w parku przy ulicy Dąbrowskiego alejki są wykonane z jasnego asfaltu. Bardzo często stosuje się także kolorową betonową kostkę, z której układane są efektowne wzory, które bardzo podobają się mieszkańcom.

Niestety w wielu miejscach cieszą oko tylko przez pewien czas, dopóki chodnik nie zostanie rozebrany na potrzeby wykopów. Chociaż Miejski Zarząd Dróg w takiej sytuacji nakazuje wykonawcom prac przywrócić ulicę do stanu sprzed rozpoczęcia prac, to praktyka pokazuje, że nie wszędzie jest to respektowane. Najnowszy przykład to popis niechlujstwa na placu Śreniawitów, gdzie brukarze nie wysilili się układając dwukolorową kostkę.

- To kolejny raz, kiedy te firmy budowlane wykonują swoją prace byle jak, na „odwal się”. Banalnie prosty wzór wymagał jedynie ułożenia w odpowiednim miejscu kwadratu z ciemniejszej kostki. Ale nawet to okazało się zbyt wymagającym zadaniem dla mistrzów budowlanki. Nie wspomnę już o tym, że zdejmując kostkę z chodnika można było ją ułożyć na dwie kupki, oddzielając od siebie ciemniejsze i jaśniejsze elementy. To ułatwiłoby potem pracę nad odbudową chodnika. Ale zamiast tego „fachowcy” rzucali wszystko na jedną kupę i teraz mamy tego taki efekt, jak na załączonych zdjęciach – irytuje się mieszkaniec kamienicy przy placu Śreniawitów.

To kolejny przykład niechlujstwa ekip, które demontują nawierzchnię chodników i parkingów w mieście. W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o zdemolowanym w ten sposób parkingu przy ul. Jabłońskiego, a wcześniej o chodnikach w rejonie ul. Sanockiej i Lubelskiej. Po naszych interwencja, tam kostka została przełożona.

Informację od czytelnika z placu Śreniawitów także przekazaliśmy do Miejskiego Zarządu Dróg, z prośbą o zlecenie wykonawcy poprawienia zniszczonej nawierzchni. Do sprawy wrócimy.

Będzie wakacyjny boom? Polacy stęsknieni za podróżami

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 kwietnia, 21:30, Pjoter:

To tzw Janusze biznesu.

To chyba raczej nasi bracia zza Sanu.

P
Pjoter

To tzw Janusze biznesu.

Dodaj ogłoszenie