Futsal. Polacy sensacyjnie zremisowali z Rosją w swoim pierwszym meczu Mistrzostw Europy. W czwartek biało-czerwoni grają z Kazachstanem

Miłosz Bieniaszewski
Reprezentacja Polski zremisowała z Rosją, a gola na wagę jednego punktu zdobył Michał Kubik (przy piłce)
Reprezentacja Polski zremisowała z Rosją, a gola na wagę jednego punktu zdobył Michał Kubik (przy piłce) Andrzej Szkocki
Udostępnij:
W swoim pierwszym meczu rozgrywanych w Słowenii futsalowych Mistrzostw Europy reprezentacja Polski zremisowała 1:1 z Rosją, która jest wicemistrzem świata i Europy.

Reprezentacja Polski przed turniejem skazywana była na pożarcie. W grupie trafiła bowiem na Rosję, czyli wicemistrza świata i Europy oraz Kazachstan, trzecią drużynę na naszym kontynencie. Biało-czerwoni zapowiadali jednak walkę i swoim pierwszym meczu udowodnili, że nie rzucali słów na wiatr.

Nasi wschodni sąsiedzi to futsalowa potęga, a do tego w jej kadrze jest czterech graczy z Brazylii. Przez całe spotkanie widać było, że to Rosjanie są lepszą drużyną, ale Polacy pewne bramki nadrabiali niesamowitą ambicją oraz wolą walki. Nie było dla nich straconych piłek i nasi rywale nie mieli za wiele miejsca, aby rozwinąć skrzydła.

Kilka razy dopisało nam szczęście, to fakt, ale jemu trzeba pomóc. Biało-czerwoni cały czas się asekurowali i nawet wtedy, gdy wydawało się, że bramka dla Rosji po prostu musi paść, jakimś cudem wybijali piłkę sprzed linii bramkowej. Do tego rewelacyjnie spisywał się w naszej bramce młody, bo zaledwie 19-letni Michał Kałuża.

Nie było również tak, że Polacy tylko się bronili i rozbijali ataki przeciwników. Podopieczni Błażeja Korczyńskiego próbowali swoich szans w szybkich kontrach i kilka razy mocno postraszyli Gieorgija Zamtaradzie. Ten też jednak zasłużył na brawa.

Do przerwy utrzymywał się wynik bezbramkowy, który był sukcesem biało-czerwonych. Wielu myślało zapewne, że po zmianie stron Polacy w końcu się złamią i posypią się bramki dla Rosji. Nic bardziej mylnego. Obraz gry co prawda nie uległ wielkiej zmianie i w dalszym ciągu to "Sborna" dominowała, ale nasi reprezentanci wciąż się odgryzali.

Walczyli rewelacyjnie, ale w 36. minucie Rosjanie ładnie poklepali, na czystą pozycję wyszedł Iwan Cziskała i mocnym strzałem w dalszy róg nie dał szans Kałuży. To jednak nie podłamało Polaków. Trener Korczyński wycofał bramkarza i graliśmy piątką w polu. Strzałów z dystansu próbowali Mikołaj Zastawnik oraz Przemysław Dewucki, ale rywale te próby blokowali. W końcu po szybko rozegranej akcji piłka trafiła na prawą stronę do Michała Kubika, a ten huknął nie do obrony. Zawodnik Rekordu Bielsko-Biała zdobył pewnie jedną ze swoich ładniejszych bramek w karierze, a do tego tak istotną, bo na wagę jednego punktu w starciu z faworyzowanym rywalem. Na zegarze pozostawało wtedy 9,3 sekundy do końca spotkania...

W czwartek Polaków czeka drugi mecz grupowy. Rywalem biało-czerwonych będzie Kazachstan, a więc poprzeczka zostaje zawieszona równie wysoko. Naszych stać jednak na kolejną dużą niespodziankę.

Polska - Rosja 1:1 (0:0)

Bramki: Kubik (40) - Cziskała (36).

Polska: Kałuża - Zastawnik, Lutecki, Mikołajewicz, Popławski oraz Kubik, Dewucki, Cyman, Gładczak, Mizgajski, Solecki, Wojciechowski.

Rosja: Zamtaradzie - Eder Lima, Robinho, Dawidow, Cziskała oraz Łyskow, Romulo, Miłowanow, Abramow, Nijazow, Abramowicz, Afanasjew, Esquerdinha.

Jerzy Domaradzki, prezes LKS-u Pisarowce: Obóz w Turcji to spełnienie obietnicy [STADION]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie