Gabriela Polańska: W Rzeszowie skończę granie. Nie uwolnicie się ode mnie

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Gabriela Polańska zaczynała przygodę z siatkówką w AKS-ie V LO Rzeszów, potem grała w Muszyniance Muszyna, Farmutilu Piła, BKS-ie Bielsko-Biała,, Budowlanych Łódź i obecnie w Developresie Rzeszów. Krzysztof Kapica
Gabriela Polańska drugi sezon z rzędu będzie reprezentować Developres Rzeszów. Siatkarka nie zamierza opuszczać Rzeszowa, bo jak twierdzi za długo czekała, by tu wrócić.

Mierząca 199 cm wzrostu wzięła udział w specjalnej internetowej relacji na żywo, w której została oficjalnie zaprezentowana przez klub. Odpowiadała na pytania kibiców, a jej znajomi zdradzili kilka ciekawych z życia siatkarskiego i prywatnego popularnej i bardzo lubianej Gabi.

Czy były dla niej oferty z innych klubów?

– Nawet nie interesowałam się, czy są jakieś propozycje z innych klubów. Wybór był jeden i wiedziałam, że innego klubu nie chce. Ja już nie zamierzam zmieniać klubu, w Rzeszowie skończę, nie uwolnicie się ode mnie – ucięła wszelkie rozmowy na ten temat środkowa.

Jak spędza dzień obecnie? Gdy ma nieco więcej czasu.

- Rano zazwyczaj trenujemy (z mężem Łukaszem, też jest siatkarzem - przyp. red.). Teraz mój synek Kuba dostał rower, to on jeździe, a my biegamy za nim. Gdy Kuba ma lekcje on-line, realizuję się w kuchni – zdradziła. Oprócz tego lubi czytać książki, ostatnio sporo uczy się grać na małym pianinku swojego syna oraz robi na drutach.

Okazuje się, że ta ostatnia pasja, to zasługa z Magdaleny Śliwy, legendy reprezentacji Polski, z którą Polańska spotkała się w Łodzi, grając w Budowlanych. – Zaraziłam tymi drutami Gabrysię i wiele innych dziewczyn, z którymi grałam. Nieraz jechałyśmy z meczu, to z dwunastu dziewczyn osiem robiło na drutach. Wyglądałyśmy, jak moherowe berety – wspominała Śliwa.

Inna była reprezentacyjna rozgrywająca, Milena Sadurek opowiedziała historię, jak Gabi i Łukasz, kiedy jeszcze nie byli małżeństwem, nie mogli pozbyć się z mieszkania jednej koleżanki. - Była taka jedna, co miała słaby internet, a u Gabi śmigał, jak trzeba. Ona siedziała przy komputerze, a biedni Gabi i Łukasz nie mogli zająć się sobą. Nie trafiały do niej żadne sugestie, żeby sobie już poszła - zdradziła Sadurek.

Najpiękniejsze zawodniczki Ligi Siatkówki Kobiet. Śliczne i ...

Siatkarka wspomniała też o swoich trenerach.

- Lubiłam wszystkich moich trenerów. Pan Barszcz, u którego zaczynałam, miał twardą rękę. Dzwonił do rodziców, żeby spytać, czy wzięłam witaminy, czy o siebie dbam, czy zrobiłam dodatkowe ćwiczenia. Starał się, żeby mnie wyprowadzić na dobrą zawodniczkę. Dużo czasu mi poświęcił. Był bardzo wymagający, ale generalnie dobrze go wspominam - tlumaczy.

- Gabi miała trudną przeprawę z trenerem Matlakiem w Pile - mówi Sadurek. - Trener słynie z ciętego języka i jest wybitnie znany ze swoich docinek, a Gabi zawsze obrywała najbardziej. Mogła nie uczestniczyć w akcji, być po drugiej stronie boiska, a on i tak, by ją znalazł i dociął jej w swoim stylu – wspominała Sadurek. Potem dodała. – Dobrze, że Gabi zostaje z wami, to dobry duch zespołu.

Okazuje się, że Polańska nie lubi łatwych meczów, które kończą się w trzech setach, a najlepiej wspomina...

– Te wyciągnięte z 0:2 na 3:2. Miałyśmy takie w ostatnim sezonie, z ŁKS-em, a potem w Policach. To był „sztos”. Fajny był finał Pucharu Polski z Chemikiem, choć przegrany. Inna rzecz to kibice. – Nie wiem, jak to będzie wyglądać w przyszłym sezonie, ale nie wyobrażam sobie meczów bez kibiców - mówi. - Gra przy takiej publiczności, jaką mamy w Rzeszowie, jest bardzo mobilizująca. To nasza siódma zawodniczka. Jak nie raz ryknęli, to aż mi ciarki po plecach przechodziły.

Pełny zapis relacji LIVE z udziałem Gabrieli Polańskiej

Oprócz tego Gabi lubi spacery po bulwarach, ma pas, kota i chomika, oraz że nosi buty rozmiar 44. Uwielbia słuchać zespołu Queen i kocha śmietankowe ptasie mleczko. Lubi też realizować się w kuchni, choć jak twierdzi, daleko jej do swojego taty i jego legendarnego bigosu. Kiedy grała w Bielsku-Białej ratowała z koleżankami na ulicy leżącego mężczyznę, który potem okazało się, że... „zasłabł”, ale niekoniecznie był to problem ze zdrowiem.

[STADION] Gabriela Polańska, siatkarka Developresu Rzeszów: Uśmiecham się, bo u mnie wszystko jest OK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie