Gdzie sikać na granicy?

Krzysztof Potaczała
Droga dojazdowa do przejścia granicznego w Krościenku. Codziennie tysiące podróżnych załatwiają potrzeby fizjologiczne w przydrożnych zaroślach. Najgorzej jest latem - w czasie upałów nie tylko śmierdzi, ale też łatwo o rozwój groźnych dla zdrowia bakterii.
Droga dojazdowa do przejścia granicznego w Krościenku. Codziennie tysiące podróżnych załatwiają potrzeby fizjologiczne w przydrożnych zaroślach. Najgorzej jest latem - w czasie upałów nie tylko śmierdzi, ale też łatwo o rozwój groźnych dla zdrowia bakterii. WOJCIECH ZATWARNICKI
Podróżni czekający w kolejce do odpraw na granicy w Krościenku nie mają gdzie załatwiać potrzeb fizjologicznych.

Jedyna ubikacja, obok budek pograniczników, nie wystarcza. Kierowcy stojący przed szlabanem oddają mocz w krzakach. W ten sam sposób radzą sobie z bardziej kłopotliwą potrzebą.

Tak jest od lat. Dochodzi do przykrych scen. - Na odprawę czeka się nieraz godzinami, bez możliwości załatwienia się w przyzwoitych warunkach - opowiada mieszkaniec Ustrzyk Dolnych. - Zarośla wzdłuż drogi do przejścia śmierdzą, wszędzie pełno odchodów, zużytego papieru... To okropne!

Butelka zamiast pisuaru

- Straszny wstyd - dodaje mężczyzna utrzymujący się z handlu ukraińskim paliwem. - Widziałem kiedyś, jak podróżny wysikał się w aucie do plastikowej butelki. Innego przycisnęło w kolejce na pasie odpraw. Pobiegł do jedynej ubikacji (jest przeznaczona głównie dla pracowników przejścia), ale była zajęta. Zanim się tam dostał, o mało nie zabrudził spodni...

Duże ryzyko chorób

O fatalnych warunkach w Krościenku pisaliśmy w 2004 r. O ich pilną poprawę apelował wtedy m.in. wojewódzki graniczny inspektor sanitarny. Zwracał uwagę, że bez wystarczającej liczby ubikacji z bieżącą wodą wzrasta ryzyko roznoszenia groźnych bakterii, tym bardziej że granice przekraczają codziennie tysiące osób. Mówił też, że musi być wybudowana izolatka dla chorych.

WC będzie, ale kiedy?

Brak toalet coraz częściej jest powodem kłótni między podróżnymi a celnikami i pogranicznikami. Ci ostatni nie odpowiadają jednak za stan infrastruktury. Nadzór nad przejściami granicznymi ma wojewoda.

Pod koniec grudnia 2006 r. rozstrzygnięto przetarg na rozbudowę tego przejścia. Z pieniędzy Unii Europejskiej będą zbudowane m.in. sanitariaty. Ale nie wiadomo jeszcze, kiedy zostaną wybudowane i oddane do użytku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie