Gdzie Zelmer zbuduje nową fabrykę? W grę wchodzą Rzeszów i Rogoźnica

Małgorzata Froń
W tegorocznym rankingu marka Zelmer znalazła się na 81. miejscu, jej wartość fachowcy wycenili na 154,5 mln złotych. Z prawej: Janusz Płocica, prezes zarządu spółki.
W tegorocznym rankingu marka Zelmer znalazła się na 81. miejscu, jej wartość fachowcy wycenili na 154,5 mln złotych. Z prawej: Janusz Płocica, prezes zarządu spółki. FOT. ARCHIWUM
Zelmer ma już dwie lokalizacje pod swoją nową fabrykę. Decyzja w sprawie miejsca, gdzie ona powstanie, zapadnie w pierwszym półroczu tego roku.

Budowa fabryki ma kosztować ok. 45 mln zł. Będzie ona miała 2 tys. metrów kwadratowych, nowoczesne linie technologiczne i zatrudni około tysiąca pracowników.

- Mamy nadzieję, że pierwsze odkurzacze zjadą z linii produkcyjnej w 2011 roku - mówi Janusz Płocica, prezes zarządu spółki. - Konstruktorzy już pracują nad nowymi modelami, które będą tam produkowane.
Fabryka powstanie albo w Rogoźnicy, włączonej do Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego i oddalonej o 8 km od Rzeszowa, albo w Rzeszowie przy ul. Ciepłowniczej.

- Przeprowadziliśmy szereg analiz dostępnych lokalizacji w okolicy Rzeszowa - wyjaśnia Paweł Markowski, dyrektor rozwoju strategicznego firmy. - Na tym etapie prac wybraliśmy dwie. W tej chwili musimy sprawdzić, które z tych miejsc będzie bardziej optymalne pod względem kosztów, dostępnej infrastruktury czy właściwości geologicznych terenu.

Marka Zelmer od prawie 60 lat jest związana z Podkarpaciem i Rzeszowem, dlatego spółka postanowiła rozwijać centrum produkcyjne w tym regionie.

- W pierwszej połowie 2010 roku zostanie podjęta decyzja o wyborze miejsca - twierdzi Markowski. - O tym, czy będzie to Rogoźnica, czy Rzeszów, zadecyduje rachunek ekonomiczny. Dla firmy istotne są oferowane ulgi podatkowe, cena gruntu, dostępność mediów oraz właściwości geologiczne terenu.

Dyrektor dodaje, że firma przykłada szczególną wagę do infrastruktury transportowej, pozwalającej na swobodną i szybką realizację zamówień nie tylko krajowych, ale także międzynarodowych. Nie bez znaczenia jest również łatwość dojazdu pracowników do nowego miejsca pracy.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jack
Stawiam na Rogoźnicę
Z
ZELMER ZŁODZI

ZELMER TO TANIA FIRMA. ZNAJOMY KTÓRY TAM PRACUJE WYNIÓSŁ MI ODKURZACZ W CZĘŚCIACH W TYDZIEŃ ZA JEDYNĄ FLASZKĘ. ŚWIETNA FIRMA. Aha, ten ich "niezniszczalny" odkurzacz z reklam po tygodniu zaczął się kisić.

j
jachoo

Przecież Zelmer to tandetna chinszczyzna, mama z tatą zawsze kupowali produkty tej firmy zresztą, były moze głośne i toporne ale za to trwale wykonane, pod konieć lat 90 jak i poczatek 00 robili już naprawdę swietne sprzęty jak i pod wzgledem ergonomicznym jak i pod wzgledem jakości. Szkoda że się to skonczyło, ja bynajmniej bedę się już starał by nie kupić już nic z Zelmera....
Chcieli zysków to niech się nimi nachapają od naiwnych ludzi ale nie ode mnie, a zdaje się że tych naiwnych też jest coraz mniej...

~gość~

Dla mydlenia oczu zwykłym zjadaczom chleba to podaje się rózne błache powody ,powód jest jeden kasa po wyprowadzeniu ze starego miejsca zostaje 10,5 ha pięknego terenu wartego ponad 100 mln a nowy teren razem z zabudową nowej hali 40 50 mil gdzie pójdzie reszta do kieszeni związkowców , do skarbu państwa , do miasta nie na konta obecnych panów nazywanych zarządem.

~robol~

Co na to związkowcy???
Nelson i pozostali tylko biorą niezłą kasę i przyglądają się jak ZELMER się rozkłada. Niech nie myślą że oni zawsze będą potrzebni.
Jak załoga zostanie rozpędzona po spółkach to i na nich przyjdzie czas. Nie wszyscy doczekają emeryturki na tych ciepłych posadkach.

c
czytelnik

Madera został zarządcą Zelmeru na początku lat 90. Miał przeprowadzić restrukturyzację zakładu. Powołał Zakładowy Fundusz Prywatyzacji. Pracownicy chętni do tworzenia spółek na bazie majątku Zelmeru mogli tam pożyczać szmal. W 1997 r. Madera też dostał korzystnie oprocentowaną pożyczkę z ZFP – ponad 1,2 mln zł, choć mu się nie należała. Sprawa wyszła na jaw kilka lat temu, ale Madera był w Rzeszowie człowiekiem nie do ruszenia – nawet kiedy już odszedł z firmy.

W 2002 r. Ministerstwo Skarbu Państwa zażądało od Zelmeru informacji o tym, ile firma straciła pożyczając Maderze pieniądze. Odpowiedź: ponad 520 tys. zł tylko z tytułu odsetek; samej pożyczki, czyli ponad 1,2 mln zł, Madera również nie oddał. MSP poleciło nowemu zarządowi odzyskać kasę.

Pod koniec 2002 r. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie oskarżyła Bogusława Maderę o to, że nadużył swoich uprawnień i wyrządził w Zelmerze „szkodę majątkową wielkich rozmiarów w kwocie 1.260.700 zł”. Na 14 stronach aktu oskarżenia prokurator udowadnia bezspornie, kiedy i ile łyknął łamiąc prawo Madera z kasy ZFP. Akt oskarżenia trafił do rzeszowskiego sądu. Ludzie oblatani w prawie powiedzieli, że z tego to już się Madera nie wywinie. Tymczasem sąd oddalił oskarżenie. Prokuratura ma zamiar odwołać się od decyzji sądu. Madera ma się dobrze.

Zelmer dostał w dupę także za granicą. Koncertowy wręcz numer złodziejski wykonał ostatnio zaufany człowiek byłego zarządcy Zelmeru. Okradł Zelmer na 700 tys. euro powodując skandal międzynarodowy.

Za swoich rządów Madera powołał spółkę Zelmer France do eksportu towarów na tamtejszy rynek. Rządził nią Maciej Pawenta, były pracownik jednej z polskich central handlu zagranicznego. Madera podpisał umowę z tą spółką na tyle dla niej korzystną, że od 1996 do grudnia 2001 r. spółka Zelmer France łyknęła ponad milion dolców prowizji. Co się stało z tą kasą? Nie wiadomo. W firmie brak dokumentów z tamtego okresu. O co chodziło? O to, że zaufany człowiek handlował we Francji i niezależnie od wyników łykał gruby szmal, a Zelmer nie miał nad francuską córką żadnej kontroli. Tracił też krocie na eksporcie, bo w umowie zapisano, że prowizja należy się niezależnie od wyników Zelmeru France. Czy podpisywanie takich umów nie jest aby działaniem na szkodę państwowego zakładu?

Powołany za rządów SLD nowy zarząd Zelmeru zerwał umowę z francuską córką. Handel wyrobami Zelmeru przejęła jedna z największych francuskich sieci handlowych – na normalnych zasadach. Nie tak dawno temu centrala tej firmy miała wypłacić Zelmerowi 700 tys. euro, bo tyle polskie przedsiębiorstwo państwowe zarobiło na eksporcie. Wówczas zjawił się w tej centrali Maciej Pawenta. Podał się za przedstawiciela państwowego Zelmeru. Pokazał nieważne pełnomocnictwa, podał rzeszowski adres Zelmeru i zażądał kasy. Francuzi przelali te 700 tys. euro na wskazane konto, które było prywatnym kontem Pawenty.

Gdy przekręt wyszedł na jaw – zrobił się skandal. Francuski wymiar sprawiedliwości zachodził w głowę, dlaczego Polska nic nie robi z tym pasztetem. Wiceprezes francuskiej firmy okradzionej przez Polaka przyleciał nawet do Warszawy, aby pogadać o tej sprawie. Mówił, że te 700 tys. nie jest problemem. Francuz to odrobi, ale skandalem jest to, że państwo polskie nie goni oszusta.

Zelmer powiadomił Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie o tej kradzieży i zażądał ścigania Pawenty, obywatela polskiego. Prokuratura nie podjęła żadnych czynności olewając sprawę. O tej kradzieży informowany był również minister Kurczuk. Bez efektów.

Być może dociekliwy prokurator dowiedziałby się, czy ta kasa trafiła do Pawenty, czy też może z kimś się podzielił. Prokurator mógłby również dowiedzieć się, skąd facet, z którym Zelmer zerwał przecież umowę, miał informację o 700 tys. euro, które Francuz miał wypłacić Zelmerowi? Może podrzucili taką informację ludzie Madery, których w Zelmerze nie brakuje?

Związki zawodowe w Zelmerze uznały werdykt rzeszowskiego sądu w sprawie Madery za skandal. Poinformowały Sejm oraz ministra sprawiedliwości. I co? I nic. Władza ma inne problemy na głowie. O Pawencie, który zwinął Francuzom 700 tys. euro należących de facto do Zelmeru, załoga nawet nie wie. Niech się więc teraz dowie.

J
Józek
W dniu 09.02.2010 o 15:23, magazynier napisał:

no kolego widze ze siedzisz w temacie dotyczacej produkcji zelmera to moze powiesz nam gdzie sa produkowane odkurzacze typu galaxy 01Z010,elf 323,2ek,01z014,2750.0st gdzie są produkowane wszystki ekucheni mikrofalowe suszarki do włosów a dokładniej wszystkie wyroby ktore w sumbolu mają literke Z a i jeszcze z tego co słyszałem to Zelmer nie miał w tym pomencie płynnosci finansowej heh ot cot za bardzo dobra FIRMA


w chinach
j
ja
W dniu 09.02.2010 o 23:59, Gość napisał:

a co sie stało z dyr który ładnych pare lat temu okradł ZELMER ?



Dyrektor Biura Zarządu bo o nim zapewne mówisz wyleciał w poprzednim roku za to, że wyprowadził z rosyjskiego oddziału (Zelmer Russia) ponad milion zł. Oczywiście nikt oficjalnie nie postawi mu zarzutów bo eks dyr zna za dużo brudnych tajemnic nie wygodnych dla zarządu
k
kierownik w zelmer

Nowa fabryka powstanie w Rogoźnicy, decyzja została podjęta dawno temu, a formalności dopełnione prawie 3 tygodnie temu. To informacja pewna.

G
Gość

a co sie stało z dyr który ładnych pare lat temu okradł ZELMER ?

d
doon

Baranie, rozróżniasz słowa imigracja i emigracja? Nie wracaj, takich jak ty potrzebują na zmywaku...

C
CIUM...
W dniu 09.02.2010 o 20:01, podatnik napisał:

używamy meteor-ów, w bliższej i dalszej rodzinie, nie mam zastrzeżeń do jakości tego wyrobu i nie wiem, czy pochodzi z polskiej czy chińskiej hali - ale miałem doczynienia z chińskim odkurzaczem, który po kilku miesiącach dosłownie rozsypał się w rękach na dorbne części. Dlatego życzę Zelmerowi wszystkiego najlepszego. Poza tym firmą ciężko jest kierować, tylko się wydaje, że to lekka praca, kto zasmakował tego chleba, ten wie... PS Nie jestem pracownikiem Zelmera ani nie mam z nim żadnych powiązań oprócz używania jego wyrobów. Popierajmy rodzimą produkcję, to będzie praca dla ludzi i każdemu będzie się lżej żyło. Kupować polskie produkty!


nie ma polskich produktow sa produkty wytwarzane w polsce rekami polskich niewolnikow gdzie zysk ze sprzedazy udaje sie do obcych panstw
polscy imigranci w okresie 5 lat przeslali do swych rodzin sumy pieniezne rowne z dotacjami unii (ktore polska sama oplaca swoja skladka te pieniadze wracaja pod wspaniala nazwa dotacja) tak wiec polacy jestescie w wielkiej czarnej dziurze a bez tych chlopakow i dziewczyn na imigracji ktorzy robią przesył gotówki mozecie sobie isc do lasu zrec kore z drzewa jesli jeszcze lasow wam nie sprywatyzuja pozdrawiam
p
podatnik

używamy meteor-ów, w bliższej i dalszej rodzinie, nie mam zastrzeżeń do jakości tego wyrobu i nie wiem, czy pochodzi z polskiej czy chińskiej hali - ale miałem doczynienia z chińskim odkurzaczem, który po kilku miesiącach dosłownie rozsypał się w rękach na dorbne części. Dlatego życzę Zelmerowi wszystkiego najlepszego. Poza tym firmą ciężko jest kierować, tylko się wydaje, że to lekka praca, kto zasmakował tego chleba, ten wie... PS Nie jestem pracownikiem Zelmera ani nie mam z nim żadnych powiązań oprócz używania jego wyrobów. Popierajmy rodzimą produkcję, to będzie praca dla ludzi i każdemu będzie się lżej żyło. Kupować polskie produkty!

r
rzeszowianin73

Stawiam na Rogoźnicę !

P
Partner

Panie Markowski, co to znaczy "które z tych miejsc będzie bardziej optymalne"???????? W warsiawce nie uczyli po polsku mówić? Jak coś jest optymalne, to najbardziej! Myślałby kto, że zależy na wybraniu dobrego miejsca w Rzeszowie... I tak panisko pojedzie sobie do warsiawki rządzić, w końcu takie loty co weekend są męczące.

Dodaj ogłoszenie