Gorąco w Radzie Miasta Rzeszowa. To koniec koalicji?

    Gorąco w Radzie Miasta Rzeszowa. To koniec koalicji?

    Bartosz Gubernat

    Nowiny

    Nowiny

    Dzisiejszą sesję zbojkotowało 11 radnych spośród 25- osobowej Rady Miasta Rzeszowa.

    Dzisiejszą sesję zbojkotowało 11 radnych spośród 25- osobowej Rady Miasta Rzeszowa. ©Krystyna Baranowska

    Po raz drugi rzeszowskim radnym nie udało się dzisiaj dokończyć sesji w sprawie przyłączenia do miasta Malawy. W ratuszu nie pojawili się przedstawiciele PiS i PO.
    Dzisiejszą sesję zbojkotowało 11 radnych spośród 25- osobowej Rady Miasta Rzeszowa.

    Dzisiejszą sesję zbojkotowało 11 radnych spośród 25- osobowej Rady Miasta Rzeszowa. ©Krystyna Baranowska

    - Znowu nie mamy kworum, ale żadne usprawiedliwienie nieobecności do mnie nie dotarło. Może to przez tą ciężką zimę. Cóż, dajmy tym radnym jeszcze jedną szansę. Zarządzam przerwę do środy, do godz. 8.30 - to jedyne słowa, jakie poza odczytaniem listy obecności padły dzisiaj z ust Konrada Fijołka, wiceprzewodniczącego Rady Miasta Rzeszowa.

    PiS: bronimy demokracji

    W Rzeszowie miesięczna dieta radnego to 1589 zł. Za nieobecność na każdej sesji potrąca się ok. 5 proc tej kwoty. Nie przychodząc na wczorajsze i wychodząc z czwartkowych obrad radni muszą liczyć się zatem z utratą ok. 160 zł. O tyle ich "pensja" zostanie pomniejszona przy marcowej wypłacie.



    Przypomnijmy. Sesja nie doszła do skutku, bo zgodnie z zapowiedzią zbojkotowali ją radni prawicy. Wcześniej, w czwartek opuścili salę obrad tuż przed dyskusją w sprawie Malawy. W ciągu dwóch miesięcy pięciokrotnie głosowali przeciwko przyłączeniu tej wioski do miasta. Ze względu na chorobę dwóch radnych PiS, 9 lutego nie mieli jednak w radzie większości, przez co nie mogli podtrzymać swojej decyzji.

    - Prezydent i jego radni chcieli to wykorzystać, to naginanie zasad demokracji - uważa Jerzy Cypryś, szef klubu PiS.

    Lewica swoje, prawica swoje

    Radni Rozwoju Rzeszowa i SLD, którzy w komplecie stawili się na dzisiejszą sesję ostro krytykują postawę prawicy.

    - Radny ma obowiązek służyć mieszkańcom, a taka służba to podejmowanie decyzji i obecność na sesji. Nie znajduję usprawiedliwienia takiego zachowania - mówi Mirosław Kwaśniak, radny Rozwoju Rzeszowa.

    Marta Niewczas z SLD zachowanie radnych porównuje do ucieczki załogi z tonącego okrętu.

    - Tak się nie robi - kwituje Niewczas.

    Ani ona, ani pozostali radni lewicy nie chcą jednak wprost odnieść się do argumentów PiS i PO. A oba kluby jak mantrę powtarzają, że o ucieczce od decyzji nie ma mowy, bo w sprawie Malawy wypowiedziały się już pięć razy.

    - To żadne usprawiedliwienie, dla mnie uciekli. Polityka to gra, czasami także cynizm. Aby osiągnąć zamierzony cel stosuje się różne środki - uważa Niewczas.

    - No więc gramy. Zerwanie kworum to także forma decyzji politycznej, a my konsekwentnie trwamy przy swoim stanowisku. Cynizm? Jeśli dla pani radnej Niewczas to metoda pracy - współczuję - ripostuje Cypryś.


    Koniec koalicji?

    Ciśnienie wzrosło także na linii Rozwój Rzeszowa - Platforma Obywatelska. Po czwartkowej i dzisiejszej sesji nikt nie ma chyba złudzeń, że koalicja między tymi klubami jest fikcją.

    - Zawieraliśmy umowę, aby sprawnie zarządzać miastem, żeby dzięki temu Rzeszów się rozwijał. Tymczasem Platforma idzie w drugą stronę. Raz mówią, że koalicja jest, innym razem, że jej nie ma. Chyba rzeczywiście czas usiąść do stołu i podjąć decyzję, co dalej, bo trwanie w takiej sytuacji nie ma sensu - uważa Czesław Chlebek, szef klubu RR.

    Polowanie na przewodniczącego

    A wypowiedzenie koalicji dla Chlebka jest równoznaczne z ustąpieniem Andrzeja Deca z funkcji przewodniczącego Rady Miasta Rzeszowa.

    - Został nim w wyniku umowy koalicyjnej. Skoro nie reprezentuje koalicji, powinien sam podać się do dymisji. Zwłaszcza, że takim zachowaniem rozmienia na drobne swój cały dorobek polityczny. Dziecinada - uważa Chlebek.

    Upadek koalicji może także oznaczać odwołanie wiceprezydenta Romana Holzera z PO.

    O odwołaniu przewodniczącego coraz częściej mówi się także w klubie SLD. Tyle, że w praktyce to raczej niemożliwe, bo w pełnym składzie lewica (SLD i RR) nie przegłosują takiego wniosku.

    - Pogląd, że obowiązkiem przewodniczącego jest przyjść na sesję, żeby umożliwić podjęcie uchwały, którą on uważa za błędną, jest co najmniej dziwaczny. Warunkiem umowy koalicyjnej nie było przyłączanie Malawy, więc pozostałe zdumiewające wypowiedzi kładę na karb emocji i nieumiejętności godzenia się z niepowodzeniem. Radziłbym ich powściągnięcie - kwituje Andrzej Dec, który zapowiada, że do dymisji podawać się nie zamierza.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (22)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (22) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    SAMORZĄDOWIEC PODKARPACIA Wyniki głosowania!

    SAMORZĄDOWIEC PODKARPACIA Wyniki głosowania!

    "Przebój sezonu" - komedia omyłek w listopadzie w Rzeszowie