Grażyna Bochenek dyscyplinarnie zwolniona z pracy w Radiu Rzeszów. Dziś zakończył się proces

red.
K.Kapica
Udostępnij:
Przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie zakończył się proces z powództwa Grażyny Bochenek. Dyscyplinarnie zwolniona dziennikarka domaga się przywrócenia do pracy. Do końca żadna ze stron nie widziała możliwości polubownego zakończenia sporu.

W miniony piątek odbyła się ostatnia rozprawa w Wydziale Pracy Sądu Rejonowego w Rzeszowie, w której sąd wysłuchał argumentów obu stron i mów końcowych ich adwokatów. Na 1 lipca zapowiedziano ogłoszenie wyroku.

Konflikt między Grażyną Ochenek a prezesem Radia Rzeszów rozpoczął się we wrześniu 2018, kiedy podczas prowadzonej przez nią audycji „na żywo” odbiorcy usłyszeli opinię telefonującego na antenę słuchacza, iż „nie mamy prezydenta. Mamy co najwyżej pełniącego obowiązki prezydenta. Prezydent powinien być mężem stanu, posiadać własną wolę i własne inicjatywy. W tym momencie mamy figuranta. Ani własnej woli ani poważania, to on nie posiada. Na to, by być prezydentem, trzeba zapracować. Na szacunek wśród Polaków trzeba zapracować. Pewne rzeczy nie przychodzą tylko dlatego, że objęło się stołek”.

Pięć dni później dziennikarce odebrano możliwość prowadzenia audycji „na żywo”, od prezesa rozgłośni dowiedziała się, iż dopuszczając do emisji takiej opinii o Prezydencie RP dopuściła się naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych i prawa prasowego. Przekazano jej i to, że określanie prezydenta mianem „figurant” jest znieważeniem głowy państwa i przestępstwem karnym. Na tej podstawie prezes Tejkowski złożył w prokuraturze doniesienie o popełnieniu przez red. Bochenek przestępstwa znieważenia Prezydenta RP. I ukarał podwładną naganą. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, sprawę nagany red. Bochenek oddała do sądu pracy. Sąd naganę uchylił.

Od września 2018 przez kilka następnych miesięcy Grażyna Bochenek sukcesywnie odsuwana była od prowadzenia kolejnych audycji, toteż z początkiem czerwca 2019 złożyła w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie pozew przeciwko rzeszowskiej rozgłośni i jej prezesowi, w którym wspomina się o lobbingu, dyskryminacji i naruszaniu dóbr osobistych”. Jej przełożony zareagował błyskawicznie, wręczając jej wypowiedzenia umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym. Formalnym powodem był fakt, iż red. Bochenek, przebywając na zwolnieniu lekarskim, trzykrotnie w maju 2019 r. pojawiła się w miejscu pracy.

Wobec zwolnienia dyscyplinarnego zaprotestowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Już sam tytuł stanowiska HFPC w tej sprawie jest znaczący: „Dyskryminacja apolitycznego dziennikarza w Radio Rzeszów”. Przeciwko sytuacji red. Bochenek ok. 20 rzeszowskich dziennikarzy protestowała przed frontem budynku rzeszowskiej rozgłośni. Sprawę zwolnienia dyscyplinarnego podwładna prezesa Tejkowskiego oddala osądu, z żądaniem przywrócenia jej do pracy. W miniony piątek rozegrała się ostatnia odsłona sądowego sporu.

Przesłuchiwana Grażyna Bochenek potwierdziła, że w maju 2019 trzykrotnie była obecna w rzeszowskiej rozgłośni, ale nie wykonywała czynności zawodowych. Zjawiła się po to, by złożyć comiesięczny, obowiązkowy raport ze swoich działań zawodowych oraz po to, by dowiedzieć się, czy władze PR Rzeszów udzielą jej zgody na wysłanie jej reportażu na konkurs. Zapewniała, że w tym pierwszym przypadku normalną od lat praktyką było, iż pracownicy rozgłośni dopełniali tego obowiązku nawet wtedy, kiedy przebywali na urlopie wypoczynkowym lub na zwolnieniu lekarskim.

- Praca nie była moim problemem, problemem dla mnie był pracodawca – odpowiedziała na pytanie sądu, wskazując na prezesa Tejkowskiego.

Przesłuchiwany przez sąd Przemysław Tejkowski przyznał, że nigdy wcześniej nie kontrolował żadnego ze swoich podwładnych na okoliczność przebywania w rozgłośni, będąc na zwolnieniu lekarskim.

- Nie widzę możliwości powrotu powódki do pracy w Radio Rzeszów – stwierdził stanowczo, pytany przez sąd. Dodał też, że red. Bochenek „rozpętała medialną nagonkę przeciwko Radiu Rzeszów”.

Pierwszego dnia lipca Sąd Rejonowy w Rzeszowie ma orzec, czy red. Bochenek ma wrócić do pracy w rozgłośni. W sierpniu nastąpi kolejna rozprawa w rzeszowskim sądzie okręgowym, w którym ma się rozstrzygnąć pozew red. Bochenek o lobbing, dyskryminację i naruszenie dóbr osobistych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Trzaskowski zarobił mniej niż wiceprezydenci Warszawy

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam Kulczycki

Szkoda tak dobrej dziennikarki. Prezesa Polskiego Radia Rzeszów Przemysława Tejkowskiego znam dobrze. Jego kompetencje zarządzaniem Polskim Radiem Rzeszów są żadne. Wsadził go tam "po[wulgaryzm]ek" Joachim Brudziński i siedzi. Było wielu kandydatów na to stanowisko, a aktor Przemysław Tejkowski mam układy z Joachimem Brudzińskim. Pan dr Henryk Pietrzak próbował grać jakieś tam karty z Panem aktorem Tejkowskim, ale nie wyszły. Tejkowskiego zrugał ówczesny Marszałek Sejmu Pan Marek Kuchciński, że chce do Zarządu Polskiego Radia Rzeszów wprowadzić Pana dr Henryka Pietrzaka, ustępującego wówczas Prezesa Polskiego Radia Rzeszów....

Na szczegóły zapraszam zainteresowanych...

Za Panią Redaktor Grażyną Bochenek trzeba stawać murem.

Nie znam wyroku Sądu, ale głęboko wierzę, że będzie sprawiedliwy.

Pozdrawiam ze Strasburga Kolegów Redaktorów.

Dodaj ogłoszenie