Gwałt pod Łukowem. Dziennikarz opowiada o swoim śledztwie. „Kiedy o tym usłyszałem to nie uwierzyłem”

Piotr Nowak
Piotr Nowak
zdjęcie ilustracyjne
Chaos – tak działania policji i prokuratury w sprawie doniesienia o gwałcie podsumowuje Piotr Krysiak. Dziennikarz jako pierwszy opisał wydarzenia podczas konkursu Miss Generation w hotelu Parisel Palace w Klimkach pod Łukowem.

- Kiedy o tym usłyszałem to nie uwierzyłem - tak o początkach swojego dziennikarskiego śledztwa opowiada Piotr Krysiak. 18 stycznia były dziennikarz prasowy i telewizyjny, autor reportaży o tematyce śledczej, opublikował w internecie relację uczestniczki konkursu Miss Generation 2020. W lutym ubiegłego roku kobieta, na co dzień pracująca w Wielkiej Brytanii, miała brać udział w warsztatach zorganizowanych w hotelu Parisel Palace w Klimkach pod Łukowem.

Kobiety uczyły się tańczyć i chodzić po scenie. Drugiego lutego do hotelu przyjechała „gwiazda publicystyki TVP Info”, która w jednym z pokoi miała zgwałcić uczestniczkę konkursu piękności. Dramat kobiety opisał Piotr Krysiak. O swoim dziennikarskim śledztwie rozmawiał z Tomaszem Sekielskim w programie „Sekielski online” na Youtube.

- To nie była ani najmłodsza z uczestniczek, ani tak naprawdę najpiękniejsza, według mojej oceny, z tych dziewczyn, które tam były, ale kompletnie nie sprawiała wrażenia wariatki. A mówię o tym dlatego, że dzisiaj wszyscy chcą z niej wariatkę zrobić. To też jest standard w tych konkursach. Jeśli któraś dziewczyna zacznie opowiadać, albo później się skarżyć, czy chce złożyć doniesienie do prokuratury, czy na policję, że coś takiego jej się przytrafiło to jest oskarżana o wariactwo, o to, że jest niepoczytalna - stwierdził Krysiak.

Dziennikarz przyznał, że o gwałcie usłyszał kilka miesięcy temu. Początkowo uznał, że informacje są niewiarygodne. Jednak później, w miarę sprawdzania kolejnych wątków historii, zaczął przygotowywać artykuł. Dotarł do zeznań lekarzy i policjantów, którzy odebrali zgłoszenie o gwałcie. Skontaktował się także z ofiarą. Kobieta mieszka w Wielkiej Brytanii. Jest bardzo wystraszona.

- Liczba błędów, podstawowych, jakie zrobiła policja w tej sprawie wygląda tak, jakbyśmy operowali na początku lat 90-tych albo pod koniec 70-tych. (…) Można odnieść wrażenie, że nie wiadomo co tam się działo i panował chaos - powiedział dziennikarz. Krytycznie skomentował fakt, że śledztwo trwa od lutego 2020 r. i nadal nikomu nie postawiono zarzutów.

Śledztwo w sprawie gwałtu nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Postępowanie zostało zawieszone do czasu uzyskania pomocy prawnej z Wielkiej Brytanii.

W tekście zamieszczonym na Facebooku Krysiak nie podał nazwiska sprawcy. Tuż po publikacji sprawę skomentował Jarosław Jakimowicz, aktor i prezenter TVP Info. - Zostałem posądzony o coś czego nigdy w życiu nie zrobiłem. Zostałem posądzony nie przez sąd, nie przez policję, nie przez prokuraturę, nie przez adwokata, nie przez poszkodowanego. Zostałem posądzony przez człowieka i jego post w internecie – oświadczył.

Jakimowicz pozwał Krysiaka o zniesławienie. Złożył też pozew o ochronę dóbr osobistych.

Coraz więcej cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń

Wideo

Materiał oryginalny: Gwałt pod Łukowem. Dziennikarz opowiada o swoim śledztwie. „Kiedy o tym usłyszałem to nie uwierzyłem” - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie