Gwiazdy na wielki wóz

Marek Bluj
Państwo Iwona i Paweł Papke oglądali propozycje mieszkań w Rzeszowie, ale decyzje w tej ważnej sprawie podejmą w lipcu.
Państwo Iwona i Paweł Papke oglądali propozycje mieszkań w Rzeszowie, ale decyzje w tej ważnej sprawie podejmą w lipcu. WOJCIECH ZATWARNICKI
- Mamy w Rzeszowie całe niebo siatkarskich gwiazd. Muszę ułożyć z nich wielki wóz, a potem go ciągnąć do sukcesu - cieszy się Jan Such.

Jako pierwsi w Polsce skompletowaliśmy drużynę. I to taką, która powinna walczyć o medale - nie ukrywał satysfakcji Marek Borejko, prezes rzeszowskiego klubu.

Pierwszy był Ivan

- 25 lat jestem trenerem, ale pod koniec mojej kariery stanąłem przed olbrzymim wyzwaniem. Mam życiową szansę, aby poprowadzić zespół gwiazd - dodał Such siedzący podczas wczorajszej konferencji prasowej obok Piotra Gabrycha. - To od Piotra zaczęło się kompletowanie drużyny, bo zadzwonił i zarekomendował na rozegranie Ilićia.

- To była szybka decyzja. Po otrzymaniu propozycji z Polski długo się nad nią nie zastanawiałem - powiedział nowy rozgrywający naszej drużyny, były reprezentant Serbii, który najrzadziej ze wszystkich się uśmiechał.

- Wszystko jest w porządku - tłumaczył - największą radość odczuwam na boisku, za stołem jest trochę inaczej.

- Z polskich zespołów słyszałem o Skrze Bełchatów, grałem zresztą przeciwko niej w Lidze Mistrzów, ale znam polskich zawodników i myślę, że sobie z nimi poradzimy - podsumował Ivan, który ostatnio grał w Wiedniu, ale uznał Rzeszów za "małe, piękne miejsce", a który wcale nie wygląda na 30 lat.

Zimy się nie boi...

- Mam świadomość upływającego czasu, ale wciąż jestem bardzo dobrym zawodnikiem i jestem przekonany, że pomogę mojej nowej drużynie osiągnąć wartościowy wynik - mówi Kubańczyk Ihosvany Hernandez Rivera, największa z gwiazd pozyskanych przez rzeszowski klub. - Po to przyjechałem do Polski. Nie znam waszych zawodników, ale myślę, że to nie będzie żaden problem. Polska w ostatnich okresie poczyniła duże postępy i plasuje się wysoko w klasyfikacji.

- Kiedyś korzystałem na boisku z dużej siły, obecnie też mi jej nie brakuje, ale w większym stopniu opieram się na doświadczeniu i grze zespołowej - mówi o swojej grze bardzo duży Kubańczyk (207 cm wzrostu), wciąż jeden z najlepszych środkowych w świecie, któremu towarzyszy narzeczona Arais Arcia Peralta.

Ihosvany, który pod koniec grudnia 2001 roku był wśród sześciu siatkarzy kubańskich, którzy opuścili zgrupowanie kadry narodowej w Belgii i zdecydowali się na zamieszkanie na stałe we Włoszech, tęskni za swoim krajem. Czy nie boi się polskiej zimy?

- Nie, przecież już kilka lat mieszkam w Europie. Rzeszów wydaje mi się przyjemnym miejscem. A o waszym kraju trochę wiem od spotkanego w Rzymie Polaka, z którym dużo rozmawiałem.

Co robi w wolnym czasie? - Odpoczywam. Idę na spacer lub zakupy, w zależności od miejsca, w jakim się znajduję. Szybko adoptuje się do warunków. W Rzeszowie spodobała mi się gra w kręgle, pewnie będę w nie grał... - zakończył grający ostatnio w Turcji Rivera, pierwszy Kubańczyk w polskiej lidze.

[obrazek2] Trener Jan Such w otoczeniu swoich gwiazd. (fot. WOJCIECH ZATWARNICKI)Czas na zmiany i ... puchary

- Trochę przywiązałem się do Olsztyna, ale postanowiłem podpisać kontrakt w Rzeszowie. Wiedziałem już, jaka tu będzie drużyna. Zawodników znam bądź z drugiej strony siatki lub z telewizji, bo to przecież znane osoby - opowiadał o kulisach swojej przeprowadzki Paweł Papke.

- Znam też rzeszowskie realia. Wprawdzie były pewne problemy rodzinne i logistyczne, jak po zmianie sobie wszystko poukładać, ale doszedłem do wniosku, że czas zmienić coś w moim życiu, postawić sobie nowe wyzwanie. Cieszę się, że otrzymałem dobrą ofertę z Rzeszowa, że znalazłem się w drużynie, która ma realne szanse, aby grać o medale - dodał.

- Jesteśmy mocni, w pucharach powinniśmy sobie spokojnie poradzić, nie powinniśmy się bać rywali - poruszył wątek występów rzeszowskiej drużyny w europejskich pucharach "Papkin". - W pierwszych dwóch rundach nie powinniśmy mieć problemów. Myślę, że w kolejnej też będzie o'kay.

Wszędzie dobrze, ale...

- Grałem w polskich drużynach, występowałem w lidze rosyjskiej, brazylijskiej i ostatnio rumuńskiej. Zdaję sobie sprawę, że w Resovii będę niejako zaczynał wszystko od nowa, ale jestem pewien, że wszystko będzie dobrze i damy radę - twierdził Piotr Gabrych. - W każdej lidze trzeba się wykazać. Liga rosyjska była najsilniejsza, brazylijska kolorowa, ciekawa i też silna. Nieco inna jest rumuńska, słabsza, ale było to kolejne doświadczenie. Cenne, ale wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Oby to powiedzenie sprawdziło się dla mnie w Rzeszowie. Ogromnie chciałbym, aby wszystkie zamiary udało nam się w Resovii zrealizować. Aby udało nam się coś wygrać.

Kibice pomogą!

- Kibice dziękują za sprowadzenie tak fantastycznych zawodników. Wierzymy w was, że przyjechaliście z ambicjami zdobycia z Resovią medalu. Wierzymy w naszego trenera. Pomożemy wam, tak jak do tej pory pomagaliśmy - zadeklarował Mirosław Olszowy, wiceprezes klubu kibica naszej drużyny.

Wczoraj nowi siatkarze zostali przyjęci w rzeszowskim ratuszu. Rivera z narzeczoną Arais planowali wizytę w łańcuckim zamku. Oglądano także propozycje mieszkań. Pierwsi zrobili to Iwona i Paweł Papke, którzy poznali się na meczach... Ligi Światowej.

- Wybór mieszkania to bardzo poważna, bo podpisałem trzyletni kontrakt z Resovią. Będziemy w Rzeszowie na początku lipca i wtedy się chyba zdecydujemy - powiedział pan Paweł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie