Halo! Potrzebuję pomocy

Zbigniew Nowak, ps
Krzysztof Paź: - Numer 112 przydaje się, bo nie trzeba pamiętać poszczególnych numerów do różnych służb ratunkowych.
Krzysztof Paź: - Numer 112 przydaje się, bo nie trzeba pamiętać poszczególnych numerów do różnych służb ratunkowych.
Udostępnij:
Dziennie odbierają około setki telefonów. Jednak większość z nich to fałszywe wezwania, lub głuche sygnały.

Dyspozytorzy medyczni mają nie lada zadanie. Muszą rozpoznać i zdecydować, czy dzwoniący nie kłamie prosząc o pomoc.

- Na pierwszym wale wiślanym leży dwóch pobitych kibiców - to jedno z fałszywych zgłoszeń, z którym mieszkaniec Tarnobrzega zadzwonił niedawno na 112.

Dyspozytor nie przyjął wezwania. Rozpoznał, że było fałszywe.

- Rozmówca nie wiedział który to jest pierwszy wał wiślany. Jednak zdecydowało to, że podał inny numer telefonu niż wyświetlił mi się na aparacie - tłumaczy Barbara Sobańska, dyspozytor medyczny z Tarnobrzega.

Pół dobry przy słuchawce

Czasem trudno rozpoznać, czy zgłoszenie jest prawdziwe.

- Jeśli nie jestem pewna, zawsze przyjmuję - mówi dyspozytorka.

W tarnobrzeskim Centrum Powiadamiania Ratunkowego oprócz niej dyżuruje także Krzysztof Paź, który przyjmuje zgłoszenia do straży pożarnej. Przez 12 godzin siedzą z słuchawką przy uchu. Najwięcej telefonów jest w sprawach kolizji, bójek na ulicy, czy leżących na drodze ludzi.

- Często dzwonią dzieci, które się w ten sposób bawią, dużo jest tak zwanych "głuchych telefonów" - tłumaczy dyspozytor.

W Tarnobrzegu numer 112 na telefony stacjonarne funkcjonuje cztery lata.

- Ostatnio dzwoniłem. Żona zachorowała, to była niegroźna sytuacja, ale chciałem się poradzić - opowiada Jacek Struna z Tarnobrzega. - Dyspozytorka przełączyła mnie na pogotowie.

Dowcipnisie zapłacą kary

Każdy wyjazd karetki, policji, czy wozu strażackiego to duży wydatek. Wszystkie służby muszą być w ciągłym pogotowiu, na stanowiskach i nie tracić czasu na niepotrzebne przejażdżki.

- Tragedią byłoby, gdyby karetka pojechała w teren do fałszywego zgłoszenia a w tym samym czasie zadzwoniłaby osoba naprawdę potrzebująca pomocy. Zanim ktoś zadzwoni na 112 powinien się poważnie zastanowić - kwituje pani Barbara.

Faktycznie powinien, bo czekają na niego konsekwencje prawne.

- Ograniczenie wolności, lub kara grzywny do 1500 złotych - przestrzega Kazimierz Kiszka, dyżurny Straży Miejskiej w Tarnobrzegu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie