NOWINY24
    POLECAMY

    To się czyta i ogląda

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    To się czyta i ogląda

    • Miauuuuu... koty naszych Czytelnikówi
    • Antyki, zabawki i letnie opony. Na giełdzie samochodowej kupisz wszystko
    • Studniówka 2019 uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 4 im. Ignacego Łukasiewicza w Krośnie

    Hejt na sportowcach. Radwańska, Lewandowscy, Majchrzak i...

    Hejt na sportowcach. Radwańska, Lewandowscy, Majchrzak i Janowicz nie są wyjątkami. Niektórzy chcą walczyć z nienawistnymi komentarzami.

    Zdjęcie autora materiału

    Hubert Zdankiewicz

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Anna Lewandowska
    1/10
    przejdź do galerii

    Anna Lewandowska

    ©fot. szymon starnawski / polska press

    - Po przegranym meczu dostaję obrzydliwe wiadomości - przyznał dwa lata temu Jerzy Janowicz i od tamtego czasu nic się nie zmieniło. A jeśli już to na gorsze. Niektóre gwiazdy mają już dość hejtu i chcą z nim walczyć - zapowiedziała to ostatnio Anna Lewandowska. Dość hejterów ma również m.in. Urszula Radwańska.
    „Głupia polska dziwko, mam nadzieję, że ktoś połamie ci nogi i zakończy twoją gów***ną karierę” - takie m.in. „serdeczności” przeczytała pod swoim adresem Urszula Radwańska. Powód? Tu wiele wyjaśnia inny fragment wpisu. „Głupia, opóźniona w rozwoju dz***o. Jak mogłaś nie przełamać jej serwisu przy 1:5 i 15-30. Wszystko popsułaś, jak jakaś niedorozwinięta. A tamtej nawet nie chciało się grać”. Czyli wszystko jasne - ktoś postawił na grającą w turnieju ITF na Gwadelupie Polkę pieniądze w zakładach bukmacherskich i przegrał, bo nie wygrała dostatecznie szybko i wysoko.

    Wyświetl ten post na Instagramie.

    #stophejt #stopnienawiści Wczoraj po meczu dostałam wiadomość, którą widać na zdjęciu obok-pełną nienawiści i obrażającą mnie. Jak widać nie tylko w Polsce hejt jest ogromnym problem. Nie rozumiem jak człowiek może napisać takie rzeczy do drugiego człowieka? Jak można życzyć drugiej osobie, żeby ktoś jej połamał nogi? My sportowcy dostajemy takich wiadomości mnóstwo, czasem mam wrażenie że ludzie uważają, że jesteśmy maszynami stworzonymi do rywalizacji. A my jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy również mają uczucia i tak samo bolą nas zawistne komentarze w naszą stronę. Dlatego mówię głośno #stophejt ! Yesterday I got a message which can be seen in the picture - full of hatred and insulting me. And I can see that hate is a huge problem not only in Poland. I don’t understand how a man can write such things to another human being? How can he wish the other person to break his legs? We athletes get so many messages like this and sometimes I have the impression that people think that we are machines created for competition. But we are ordinary people who also have feelings and the insulting comments in our direction hurts us the same. That’s why I say loud #stophate !!!

    Post udostępniony przez Urszula Radwanska (@ularadwanska_official)



    Przegrał, a swoją frustrację odreagował w tak „subtelny” sposób. Młodsza Radwańska z kolei zdecydowała się upublicznić obrzydliwy tekst. „Nie rozumiem, jak człowiek może napisać takie rzeczy do drugiego człowieka? Jak można życzyć drugiej osobie, żeby ktoś jej połamał nogi?” - zapytała.

    Raczej retorycznie, bo tego typu przejawy „sympatii” to niestety norma, a kolejne dowody dostajemy bez przerwy. Nie minęła nawet doba od wpisu Uli, a trener Kamila Majchrzaka Tomasz Iwański opublikował posty, jakie otrzymywał jego podopieczny. Te są jeszcze bardziej ohydne, bo uczestnikowi tegorocznego Australian Open sfrustrowany hazardzista dosłownie groził śmiercią. A w najlepszym razie ciężkim pobiciem.

    „Znajdę cię i zapłacisz za to co zrobiłeś. Obiecuję. Piotrków Trybunalski to małe miasto, jeśli nawet cię w nim nie ma, to twoja dziewczyna na pewno jest” - pisze (po angielsku) hejter, skryty za pseudonimem Jake Samuelsson. Powodem znów były zakłady bukmacherskie, bo w pierwszej części wpisu Majchrzak mógł przeczytać, że jest oszustem ustawiającym mecze i został zgłoszony do TIU (Tennis Integrity Unit - organizacja zajmująca się walką z korupcją w „białym” sporcie). A na koniec, że hejter nie spełni swoich gróźb tylko pod warunkiem, że Polak powiadomi go z wyprzedzeniem o kolejnej ustawce. Jak miło...



    Wyzwiska po polsku brzmią na tym tle całkiem niewinnie...



    Radwańska i Majchrzak nie są pierwszymi tenisistami, którzy zdecydowali się upublicznić nienawistne wpisy.

    „Jesteś ku***wsko beznadziejna. Mam nadzieję, że umrzesz powoli, ale w ku***wskich męczarniach”, „Zasłużyłaś na to! DZIWKO!”... Takie komentarze na swój temat przeczytała Amerykanka Nicole Gibbs. Między innymi, bo było ich znacznie więcej. Czym wzbudziła taką furię? W 2016 roku przegrała w pierwszej rundzie turnieju w Moskwie z wyżej od siebie sklasyfikowaną Rosjanką (35. wówczas w rankingu WTA) Jekateriną Makarową. Nietrudno zgadnąć, że ktoś stracił przez to pieniądze...

    Choć tak naprawdę ofiarą hejtu można stać się w zasadzie z każdego powodu - koloru skóry, defektów urody, braku talentu czy zaangażowania. Siostry Radwańskie (zwłaszcza starszą) hejtowano za polityczne poglądy ich ojca, choć Agnieszka i Ula nigdy nie zabrały publicznie głosu na te tematy, a w wywiadach podkreślały, że grają dla wszystkich. Nie przeszkadzało to „życzliwym” obrażać ich na każdym kroku, zwłaszcza po porażkach starszej Radwańskiej na turniejach olimpijskich w Londynie i Rio de Janeiro.

    Klęska naszych piłkarzy na ubiegłorocznym mundialu była z kolei powodem do zmasowanego ataku na Roberta i Annę Lewandowskich. Ci dwoje od dawna byli solą w oku frustratów rodzimego chowu, o czym pisał po mistrzostwach „Newsweek”, próbując odpowiedzieć na pytanie, dlaczego rodacy mają ich dość. Powody wyszły w sumie cztery. Po pierwsze: są ładni. Po drugie: inteligentni. Po trzecie: szczęśliwi. Po czwarte: potwornie bogaci.

    Był jeszcze piąty i szósty, bo kapitan naszej reprezentacji w Rosji - najdelikatniej mówiąc - nie błyszczał formą, a jego promująca zdrowy tryb życia małżonka chwilami sprawiała wrażenia, jakby zapomniała, że nie każda Polka ma męża milionera. Można ich było za to krytykować - fakt. Trudno jednak tłumaczyć szambo, jakie wylano Lewandowskim na głowy.

    Stąd też zapewne inicjatywa Anny, która ogłosiła ostatnio, że chce walczyć z hejtem. - Należy głośno zacząć mówić o tym, że nikt w internecie nie jest bezkarny - podkreśla i zapowiada, że nie poprzestanie na słowach.

    Jak z tym walczyć, bo nie każdy ma na tyle grubą skórę, by robić swoje i nie dać sobie wejść hejterom na głowę. Przekonaliśmy się o tym dawno temu, gdy obrażana w internecie siatkarka Dorota Świeniewicz zrezygnowała z tego powodu z gry w reprezentacji Polski.

    Nie ona jedna miała dość. 38. na świecie w 2011 roku kanadyjska tenisistka Rebecca Marino dwa lata później zakończyła karierę, mając zaledwie 22 lata. Jako powód podała, że nie radzi sobie z falą hejtu pod swoim adresem. Wpadła przez to w depresję.

    - Media społecznościowe odcisnęły na mnie piętno. Pisano do mnie, żebym zdechła, usmażyła się w piekle - przyznała Marino, która po zakończeniu kariery skasowała konta na Facebooku i Twitterze. W 2017 roku wróciła na korty, ale nigdy nie wróciła do dawnej formy.

    Nowe wyzwania Anny Lewandowskiej. Jak radzi sobie z hejtem?

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo