Historyk: SB przygotowywała materiały dla siebie, nie dla...

    Historyk: SB przygotowywała materiały dla siebie, nie dla historyków

    Rozmawiał Jaromir Kwiatkowski

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Prof. P. Franaszek wygłosił w czwartek w siedzibie IPN w Rzeszowie wykład otwarty "TW jako osobowy środek pracy operacyjnej SB”.

    Prof. P. Franaszek wygłosił w czwartek w siedzibie IPN w Rzeszowie wykład otwarty "TW jako osobowy środek pracy operacyjnej SB”. ©FOT. WOJCIECH ZATWARNICKI

    Rozmowa z profesorem Piotrem Franaszkiem, historykiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
    Prof. P. Franaszek wygłosił w czwartek w siedzibie IPN w Rzeszowie wykład otwarty "TW jako osobowy środek pracy operacyjnej SB”.

    Prof. P. Franaszek wygłosił w czwartek w siedzibie IPN w Rzeszowie wykład otwarty "TW jako osobowy środek pracy operacyjnej SB”. ©FOT. WOJCIECH ZATWARNICKI

    - Dlaczego największa liczba tajnych współpracowników SB - ok. 100 tys. - była pod koniec lat 80., czyli tuż przed upadkiem systemu?

    - Koniec lat 80. to czas, kiedy SB podjęła decyzję o daleko idącej autonomizacji, czyli uzyskaniu jak największych wpływów poza strukturami PZPR. Sądzę, że ówczesnemu kierownictwu SB wydawało się, że maksymalne opanowanie informacji i zapanowanie nad ludźmi zapewni jej dojście do różnych miejsc i instytucji, także w przyszłości.
    SB w latach 1988-89 na pewno miała informacje o mających nastąpić zmianach. Była to więc droga zabezpieczenia sobie możliwości na przyszłość. Prosty przykład: po rozwiązaniu SB do człowieka zwerbowanego w 1988 r., który wówczas był dyrektorem przedsiębiorstwa, zgłosiło się dwóch esbeków, w tym jego oficer prowadzący, z pytaniem, czy nie miałby dla nich jakiejś pracy w tym przedsiębiorstwie.

    Mam też wrażenie, że werbunek na taką skalę to była forma samoobrony. Esbecy wiedzieli, że system się sypie, wobec tego chcieli pokazać w statystykach swoje możliwości, w tym ilościowe. Ale ilość nie musiała przechodzić w jakość.

    - Czy Aleksander Kwaśniewski, zarejestrowany jako tajny współpracownik SB, musiał rzeczywiście współpracować?

    - Niedawno napisałem artykuł "Oni nie współpracowali". Rzecz dotyczy trzech przypadków osób, które figurują w ewidencji SB, a na podstawie zachowanych materiałów można stwierdzić, że nie współpracowały. Dla tych osób fakt zachowania tych materiałów był swego rodzaju ratunkiem, bo gdybyśmy ich nie mieli, moglibyśmy tylko stwierdzić, że są zarejestrowani, a zatem są podejrzani, że współpracowali.

    - Tak właśnie jest z Kwaśniewskim.

    - Dokładnie. Jeśli - jak sam twierdzi - nie współpracował z SB, to byłoby dla niego lepiej, gdyby te materiały się zachowały. Jeśli SB celowo je zniszczyła, to zrobiła mu "niedźwiedzią przysługę". No, chyba że współpracował…

    - Czy kiedykolwiek się tego dowiemy?

    -. Jest to bardzo prawdopodobne. Bywa, że badacze natrafiają na rozrzucone po całej Polsce dokumenty dotyczące danej osoby. Struktura SB była bardzo rozbudowana i naprawdę nie wiadomo, kto, gdzie, kiedy i w jakiej sprawie wypłynie.

    - Tajni współpracownicy z reguły najpierw idą w zaparte. Następnie, gdy dowody na ich współpracę okazują się mocne, mówią, że, owszem, współpracowali, ale nikomu nie szkodzili. Co zresztą najczęściej jest nieprawdą. Jak psychologicznie wytłumaczyć taką postawę?

    - Dokładnie tak jest, jak pan mówi: tajni współpracownicy z reguły idą w zaparte. Ale to jest coś więcej niż tylko psychologia. Ci ludzie - co jest ważne, ale rzadko podkreślane - byli szkoleni na okoliczność dekonspiracji. Oni byli szkoleni także w momencie, gdy kończył się system i często na ich oczach palono dokumenty ich dotyczące. Podobno było tak (to znam z opowieści), że ważnego tajnego współpracownika zapraszano na spotkanie i przy nim palono te dokumenty. Niektórzy mówią, że dokumenty oddawano TW, co miało podkreślić wiarygodność SB wobec niego. On był pewien, że nikt nigdy się o tym nie dowie. Mam kolegę, który napisał nawet list do współpracowników, że nie przyznaje się do niczego, bo nie ma się do czego przyznawać. Mimo, że z biegiem czasu liczba dokumentów go dotyczących jest coraz większa. W ten sposób, o którym mówimy, działał też np. ks. Michał Czajkowski. To jest schemat utrwalony przez funkcjonariuszy SB, jak tajny współpracownik ma się zachować. Jednak w końcu ks. Czajkowski, przyciśnięty ilością i jakością zebranej dokumentacji, przyznał się, że współpracował i usunął się w cień. To jest kwestia sumienia: czy nadal idę w zaparte, mimo że mi pokazują, iż czarne jest czarne, czy nie.
    - Wiarygodność materiałów SB jest często poddawana w wątpliwość. Jak z nią jest naprawdę?

    - Materiały SB są tak samo wiarygodne, jak materiały każdej innej instytucji działającej w PRL. Śmiem nawet twierdzić, że są bardziej wiarygodne, jako że SB nie przygotowywała tych materiałów dla nas, tylko dla siebie, ewentualnie dla PZPR. Dopiero na podstawie tych materiałów kreowano fikcyjną rzeczywistość. Ale żeby ją kreować, trzeba było wiedzieć, jak jest naprawdę. SB nie mogła fabrykować dokumentów po to, by siebie okłamywać. Wręcz przeciwnie, zbierała jak najprawdziwsze informacje. Po to, aby dopiero potem podejmować takie czy inne działania. Dlatego zarzut o niewiarygodności materiałów SB jest niepoważny. Co wcale nie znaczy, że nie musimy podchodzić do nich z dużą ostrożnością. Wręcz przeciwnie, musimy.

    - Tak jak przy analizie każdego dokumentu: musi to być analiza krytyczna, musi być konfrontacja z innymi źródłami.

    - Dokładnie. Jest to normalna krytyka źródła, którą musi przeprowadzić historyk. Esbek to też człowiek, czasami mógł podkoloryzować pewne fakty czy wprowadzić informacje, które miały podnieść jego wiarygodność, bądź wzbudzić uznanie szefów. To wszystko trzeba brać pod uwagę. Generalnie jednak czasami są to najlepsze informacje o tym, co się rzeczywiście zdarzyło.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo