Hokej: Lanie razy dwa

    Hokej: Lanie razy dwa

    Marian Struś, mawa

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Jedynym sukcesem KH Sanok po tym weekendzie jest osoba nowego trenera. Następcą Marian Brusila wybrany został Ślązak Adam Worwa (ostatnio trenował juniorki GKS-u Tychy), który nawet prowadził zespół w Krakowie, choć w protokole wpisano jeszcze nazwisko Tomasza Demkowicza. Zawodnicy dwa razy dostali lanie, ale może lepiej będzie, gdy nowy trener popracuje z drużyną.

    KH SANOK - DWORY UNIA OŚWIĘCIM 2-9 (1-2, 0-4, 1-3)

    1-0 Dżoń - Burnat (4.03, w przewadze), 1-1 Wołkowicz - Stachura (5.17), 1-2 Misal - Bohacek (17.06), 1-3 Gavalier - Klisiak (20.31), 1-4 Kowalówka - Jaros (24.22, w osłabieniu), 1-5 Klisiak - Gavalier (26.56), 1-6 Puzio (35.40, w przewadze), 1-7 Klisiak (55.24), 1-8 Jaros - Kowalówka (56.08), 2-8 A. Fraszko - Radwański (58.42), 2-9 Sękowski (59.58).
    KH: Janiec (29. Worosznow - 2) - Rąpała (2), Ciepły (2); Talaga (2), Burnat (2); D. Demkowicz, Maryniak oraz T. Mermer - Radwański, A. Fraszko, Niemiec (10); Dżoń (2), Kostecki, T. Demkowicz; Grzesik, Pavel, Milan oraz Solon. Trenerzy - Jerzy HUĆKO i Tomasz DEMKOWICZ.
    UNIA: Jaworski - Gavalier (2), Piekarski; Bohacek, Gabryś; Kłys, Noworyta; Połącarz, Kozak - M. Puzio, Ryczko (2), Klisiak; Jaros (2), Kowalówka, Misal; Wołkowicz, Jakubik (2), Stachura (2); Bibrzycki, Sękowski (2), Radwan. Trener - Richard FARDA.
    SĘDZIOWALI Michał Szot (Sosnowiec) oraz Paweł Roemisch i Patryk Pyrskała (Katowice). KARY: 22 i 12 minut. WIDZÓW 800.
    W I tercji sanoczanie dotrzymywali kroku rywalom, obejmując nawet w 5. minucie prowadzenie. Cieszyli się nim niewiele ponad minutę, kiedy to Wołkowicz w wielkim tłoku wcisnął Jańcowi wyrównującego gola. Pod koniec I tercji goście objęli prowadzenie, po fatalnym błędzie bramkarza KH. Bramka Gavaliera na powitanie II tercji podcięła nieco skrzydła miejscowym, a dobił ich gol Kowalówki, zdobyty, gdy sanocznie grali w przewadze. Zamiana Jańca na Worosznowa niewiele mogła już zmienić, choć sprawiła, że bramki przestały się sypać, wpadając nieco wolniej. W 46. Jaworski wygrał pojedynek sam na sam z Tomaszem Demkowiczem. W pewnym momencie goście wyczuli, że mogą jeszcze dojechać do dwucyfrówki i włączyli dopalacze, ale skończyło się na 9 trafieniach. W międzyczasie drugiego gola dla miejscowych zdobył Adam Fraszko.
    Po mało ciekawym meczu, Unia bez większego wysiłku poradziła sobie z rozkojarzonym i słabo w tym dniu dysponowanym KH.

    CRACOVIA - KH SANOK 11-2 (2-1, 6-0, 3-1)

    1-0 Potocny - Csorich (8.19), 1-1 Milan - Pavel (12.35), 2-1 Laszkiewicz - Słaboń - Chabior (16.26), 3-1 P. Urban - Słaboń (25.05, w przewadze), 4-1 Horny (28.02), 5-1 Piotrowski (28.57), 6-1 S. Urban - Śliwa (29.48), 7-1 Marcińczak - Potocny (32.05), 8-1 Laszkiewicz - Horny - P. Urban (34.28, w osłabieniu), 9-1 Twardy - Csorich (43.28), 10-1 Piotrowski - Potocny - Marcińczak (50.32), 10-2 Radwański - Niemiec (53.41), 11-2 Twardy - Witowski (55.03).
    CRACOVIA: Szałaśny - Csorich, Kozendra; P. Urban, Chabior; Galant, Marcińczak - L. Laszkiewicz, Słaboń, Horny; Potoczny, Voznik, M. Piotrowski; S. Urban, Pasiut, Śliwa; Witowski, Cieślak, Twardy. Trener - Rudolf ROHACZEK.
    KH: Janiec (35. Worosznow) - Mermer, Ciepły; Talaga, Burnat; D. Demkowicz, Maryniak - Radwański, Fraszko, Niemiec; Dżoń, Kostecki, T. Demkowicz; Grzesik, Pavel, Milan oraz Barnuś. Trener - Adam WORWA.
    SĘDZIOWALI Jacek Rokicki (Nowy Targ) oraz Patryk Pyrskała i Rafał Gawron (Katowice). KARY: 14 i 26 (10 dla Kosteckiego) minut. WIDZÓW 1500.
    Nowy trener w boksie sanoczan niewiele zmienił, bo zawodnicy nie są przygotowani do rozgrywek, a krakowianie maja po prostu najlepszy skład w lidze.
    Cracovia, choć nie bronił Radziszewski (otrzymał uderzenie krążkiem w nogę
    w Gdańsku), pierwszy raz w tym sezonie wygrała dwucyfrowo. Tych goli mogło być jeszcze więcej, bo przewaga w strzałach wynosiła 54 do 23.
    Miejscowi już po I tercji powinni prowadzić przynajmniej czterema
    bramkami, ale Słaboń nie wykorzystał trzech sytuacji sam na sam, a Horny
    trafił w słupek pustej bramki. Debiutujący wczoraj w PLH Szałaśny obronił bronił m.in w sytuacjach sam na sam z Kosteckim i Radwańskim). W II odsłonie miejscowi praktycznie nie schodzili z sanockiej tercji. Na dodatek w 38. minucie Worosznow nie dał się pokonać Witowskiemu z
    rzutu karnego podyktowanego za faul na Twardym.
    Pozostałe wyniki - piątek: Wojas Podhale Nowy Targ - TKH TKH Thyssen-Krupp Energostal Toruń 1-4 (1-1, 0-2, 0-1); Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 1-2 (0-0, 1-1, 0-1); Stoczniowiec Gdańsk - ComArch Cracovia 2-3 pd (0-0, 1-2, 1-0 - 0-1); niedziela: Zagłębie - Podhale 2-6 (0-1, 1-3, 1-2); Stoczniowiec - TKH Toruń 2-2 (2-0, 0-0, 0-2 - 0-0); Unia - GKS Tychy 3-0 (2-0, 0-0, 1-0).

    1. Cracovia 9 26 43-14
    2. Unia 8 19 34-14
    3. TKH 8 13 21-20
    4. Stoczniowiec 9 12 25-26
    5. Podhale 9 11 29-26
    6. GKS Tychy 7 8 21-19
    7. Zagłębie 9 6 22-37
    8. KH Sanok 9 2 20-59

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Galerie zdjęć

    Wideo